
raz w roku 😉
Wpis jeden na rok…. 😉 Niezły wynik 😉 Może w 2026 uda się zrobić jakiś progres. Bo nie zamykam strony niecodzienne-notatki. Taką podjęłam decyzję 🙂
Było mnie tutaj tak mało, ponieważ to był naprawdę spokojny i dobry rok 🙂 Niecodzienne-notatki były ( i w pewnym stopniu nadal są) sposobem na wyśmianie rzeczywistości i uspokojenie głowy. A ja mam naprawdę od dłuższego czasu spokojną głowę. Może nadal rozczochraną i pokręconą ale jednak spokojną. Zaliczyłam dosłownie i kilka randek, które oczywiście nic nie wniosły w moje życie, ale też nie zmąciły mi mojego oceanu równowagi. Schudłam 20 kg, co napawa mnie jakąś tam dumą, ponieważ kosztowało mnie to bardzo dużo wysiłku i konsekwencji. Biegać nie przestałam, ponieważ czasem moja miłość do jedzenia przejmuje nade mną kontrolę a ja muszę kontrolować moje kilogramy, więc bieganie pozostanie ze mną chyba na długo… Jeśli nie na zawsze. I uprzedzając pytania- nie, nie polubiłam biegania. Za każdym razem, kiedy wychodzę z domu, aby przebiec kolejne kilometry żyję myślą, że jak tylko to skończę, to będę mogła zjeść coś pysznego 😉 Tak że tak 😉
o stracie
W styczniu 2025 zmarł mój ojciec. Nie miałam z nim najlepszych kontaktów, bo po pierwsze był alkoholikiem i zasponsorował mi wspomnienia z wczesnego dzieciństwa takie, jakich żadne dziecko nie powinno doświadczyć a po drugie nigdy w niczym mnie nie wspierał i nie pomagał, ale no jednak był moim ojcem, który czasem mnie rozśmieszył i z którym raz na kilka miesięcy zjadłam obiad. Do dzisiaj łapię się na tym, że chcę do niego zadzwonić tak po prostu popieprzyć o niczym albo się pochwalić (choć czasem zastanawiałam się czy naprawdę mnie słucha a nie czeka aż skończę, aby sam się mógł czymś pochwalić…). Już nie zadzwonię. Z mojej rodziny pozostała mi tylko mama i siostra ojca, z którą tak naprawdę nie mam kontaktów. Jest to chwilami przygnębiające. Na pogrzebie pojawiły się osoby, których się nie spodziewałam, a zabrakło tych, których uważałam za najbliższych. To było dla mnie zaskakujące, ale też ważne doświadczenie.
bo warto być i żyć
Spędziłam bardzo udane lato a we wrześniu spełniłam swoje marzenie i poleciałam na Maderę. To było najpiękniejsze doświadczenie od kilku lat. Wzruszałam się, podziwiałam, robiłam setki zdjęć i świętowałam urodziny 🙂 I przypomniałam sobie, że to właśnie dlatego warto żyć. Bo przecież warto.
2026 rok zaczynam zmianami 🙂 Lubię zmiany, które wprowadzam, aby polepszyć sobie życie. Nawet jeśli nie są trafione, to zawsze coś wnoszą i uczą. Jestem podekscytowana, ale też odrobinę zestresowana. Zobaczymy. Trzymajcie kciuki! 🙂
2026 niech nie będzie dla Was srogi. Wy dla siebie też nie bądźcie 😉
Ściskam.
Chomikowa.





