
podcasty i rolki powstały znikąd?
Bo jak się okazało- to całe gówno przez które ja przechodziłam całe swoje dorosłe życie NIE DOTYCZY tylko mnie. NIE! Bo jak ktoś mi kiedyś powiedział „ Ty Chomik po prostu żle wybierasz” czym mnie wkurwił niemiłosiernie, nie miał racji. Można tak powiedzieć, kiedy jest się z kimś kilka miesięcy a nie kilka tygodni i dopiero się poznajecie. Poza tym po tysiącach rolek na temat randkowania, setkach podcastów z psychologami coś chyba jednak jest na rzeczy, a nie że Chomik źle wybiera.
Przeglądam je od czasu do czasu. Of course. Dzięki nim wiem, że to bagno przez które przechodziłam przez ostatnie jakieś 12 lat dotyczy dziesiątek tysięcy innych ludzi a nie tylko mnie (że ja tak źle wybieram) i ma swoje nazewnictwo! Ha! To gówno zostało ponazywane!
moje życie w siedmiu punktach, czyli jak nazwano to bagno
- Ghosting (zakończenie relacji bez wyjaśnienia i wzięcia odpowiedzialności za swoją decyzję. NIe odpisuje na wiadomości, nie odbiera telefonu. Umarł? Nie. Jest po prostu niedojrzały). Doświadczyłam kilka razy.
- Submarining (człowieczek pojawia się i znika na kilka tygodni lub miesięcy i wraca jakby nic się nie stało). Doświadczyłam raz.
- Slow fading (powoli się wycofuje, ale potem wraca, aby znów się wycofać. Takie „znikam, ale nie do końca”). Doświadczyłam kilka razy.
- Orbiting (nie utrzymuje kontaktu w żaden sposób, ale uczestniczy w twoim życiu na social mediach). Doświadczyłam kilka razy i nawet nadal doświadczam od typa, który mnie zghostował 3 lata temu (zresztą podczas mojego pobytu w szpitalu, kiedy miałam wycinaną tarczycę i kiedy jeszcze 3 dni wcześniej obiecywał, że będzie ze mną w szpitalu 😀 ) i do dzisiaj zagląda na instagram… mojego psa (tak, mój piździelec ma swoje konto i się tego nie wstydzę 😀 ). To swoją drogą niesamowite- typ zostawił mnie na lodzie, gdy dosłownie traciłam kawałek szyi aż dziw bierze, że nie wykończył mnie psychicznie równie skutecznie, co chirurg moją tarczycę. Ale niespodzianka: jak widać, nadal się trzymam, mam się świetnie i jedyne, co u mnie obecnie 'nie domaga’, to najwyżej poziom tolerancji na jego desperackie podglądanie cudzych psów. Najwyraźniej moja odporność psychiczna okazała się twardsza niż jego zdolność do bycia przyzwoitym i dojrzałym człowiekiem.
- Love bombing (intensywna, przesadna forma okazywania uczuć już na początku znajomości). Doświadczyłam kilka razy, ale to akurat od razu wiedziałam, że jest niepokojące i uciekałam od takich osób. Chociaż jak się teraz nad tym zastanawiam, to nie jestem pewna czy typ, który mnie zghostował, zagląda do dzisiaj na Instagram mojego piżdzielca to czy on nie stosował też love bombingu, ale tak ostrożniej i inteligentniej.
- Breadcrumbing (rzucanie okruszków uwagi). Oczywiście, że doświadczyłam.
- Future faking (obietnice bez zamiaru ich realizacji). Teraz tak się zastanawiam, czy te obietnice, które usłyszałam od kilku osób były naprawdę bajkami czy może jednak byli przekonani, że te obietnice spełnią.
Oczywiście po drodze trafiłam też na narcyza, zostałam zdradzona i byłam okłamywana. Nie wiem czy coś jest jeszcze w stanie mnie zaskoczyć 😀 Chyba tylko dojrzały, uczciwy człowiek 😀
Kiedy pisałam na początku roku, że 2025 rok był jednym z najlepszych w moim dorosłym życiu, to właśnie dlatego, bo prawie w ogóle nie randkowałam.
Kiedy patrzę na ten cały randkowy ekosystem, zastanawiam się jak to możliwe, że osoby, które nie potrafią zakończyć relacji i odpisać na śmieszną wiadomość, wychowują dzieci. Emocjonalna dojrzałość na poziomie „potrafię powiedzieć, czego chcę” zakończyła się gdzieś w okolicy przedszkola a oni już mają w domu istoty, które trzeba nakarmić, ubrać i uczyć życia. Fascynujące. I przerażające zarazem.






