i po świętach…

źródło: własne

Na nic nie liczyłam. Cudu nie oczekiwałam.
Wszystko zależy od nastawienia.
Chciałam tylko bardzo się nie pokłócić. Z nikim.
I nie popłakać.
Do tego postanowiłam spojrzeć na ten trudny czas TRZEŹWYM okiem 😛 To może być ciekawe doświadczenie….-Dziecko, weź ty się napij- radzi mi Rodzicielka.
-Nie. W tym roku nie piję.
Widzę, że jest poruszona. To z naszą trójką przy stole może się nie udać.
-A ciebie, Chomik już totalnie pogięło? Co ty taka święta ostatnio?- Wnika Przyszywany.
– Po prostu NIE. Zbieram nowe doświadczenia.
Rozdajemy sobie prezenty od Mikołaja. Rodzicielka zebrała dużo upominków. W końcu to nie był dla niej łatwy rok. Dla mnie też nie. Zasłużyła. Najbardziej się cieszy ze szklanego pilniczka do paznokci…. Chodzi po domu i podekscytowana szoruje sobie nim po palcach…. Biżuteria, kremy… Nic to. PILNICZEK. Już nawet nie wzdycham.
-Chomik! Ty ćwiczysz na tym orbitreku i ćwiczysz a nic NIE CHUDNIESZ- zza stołu przemawia do mnie Przyszywany.
No przecież.
Dam radę na trzeźwo. I się z nikim nie pokłócę.
Matka dalej biega po domu z pilniczkiem w rękach.
-A ty włosy myłaś ostatnio? Jak ty wyglądasz? Co ty masz na tej głowie?- Kontynuuje Przyszywany.
-To, czego zazdrości mi większość koleżanek i co mam od urodzenia….
-Naprawdę? Przecież tu nie ma czego zazdrościć.
No dobra. Jednak westchnęłam.
-Znajdź sobie w końcu faceta. Tylko jakiegoś w miarę normalnego. Chociaż… jaki normalny ciebie, Chomik zechce-dalej świetnie się bawi Przyszywany.
Dzyń, dzyń, dzyń.
-Włochaty!-Zwraca się do Rodzicielki biegającej nadal z pilniczkiem po pokoju-Może byś w końcu przyszła do stołu! Co ty tam wyprawiasz z tym pilniczkiem?
-A chuj cię to swędzi!
Dzyń, dzyń, dzyń.
Tak się zastanawiam czy ja jednak nie biorę udziału w jakimś programie telewizyjnym na żywo z ukrytymi kamerami. Coś na kształt „Truman Show”. Jestem główną bohaterką a całe moje życie jest reżyserowane przez jakiegoś naćpanego reżysera. Scenariusz pisze zdesperowana 60-letnia singielka na zmianę z alkoholikiem będącym w nieustannym „ciągu”.

„Jak tam Wigilia? My właśnie wracamy i minęliśmy twój dom. Strasznie się najadłam. Oczywiście teściowa zapytała się mnie czy nie wolałabym mieć dłuższych włosów. Znaczy się moja nowa fryzura jej nie odpowiada”.- pisze do mnie Moja N.
„Teściowa! 😀 Ja ci zaraz wyślę listę przyjemności, które usłyszałam od Przyszywanego 😀 Teraz jeszcze zaczął tworzyć teorie spiskowe na temat Covida. Odpadam. Idę kurwa spać. „
„Za rok Wigilię, Chomik spędzamy razem. Będzie udana, Ja ci powiem, że jesteś wyjątkowa i żaden facet na ciebie nie zasługiwał a ty pochwalisz moją fryzurę.”

I to może być recepta na kolejne święta.
Boję się zajrzeć do Rodzicielki. Chyba nadal chodzi z pilniczkiem w ręku….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.