idź szukać męża czyli Moja N.robi mi paznokcie

źródło:pixabay.com

Nie jestem typową kobietą. Staram się jak mogę, ale jednak do dbania o moją urodę w sposób w jaki dba mnóstwo kobiet w cywilizowanym świecie mi daleko. Moim życiowym motywatorem jest Moja N. Miłośniczka makijażu, manicuru i wszystkiego co związane jest z urodowymi „sztuczkami”. Od czasu do czasu pomaga mi dobrać narzędzia do makijażu czy podpowiadała jak używać wybranego kolorowego kosmetyku.
Nie udało jej się jednak mnie nigdy namówić na „zrobienie” paznokci.
No nie.

Nie wiem jakim cudem kobiety znajdują czas na bieganie po manicurzystkach co 2 tygodnie na 2 godzin. I to są matki i żony! One jeszcze biegają po fryzjerach i często po kosmetyczkach. KIEDY?! No KIEDY ja się pytam? Już nie wspominając o pytaniu ZA CO? Poza tym wiele lat doprowadzałam swoje paznokcie do jako-takiego stanu po różnych eksperymentach z lakierami i innymi zabawkami. Nie lubię jak się ktoś obcy do nich zbliża z narzędziami, których nie znam i chce z nimi robić coś, co nie wiem jaki przyniesie skutek (jak jakieś 10 lat temu, kiedy zostałam poraniona przez jedną kobietę cążkami…).

Moja N. podekscytowana szykuje cały zestaw lakierów, sadowi się wygodnie na krześle i bierze do ręki… skalpel.
-Co ty do cholery robisz?!- Krzyczę do Mojej N.
-No trzeba ci, Chomik usunąć skórki, więc się do tego zabieram.
-SKALPELEM?! Ja wiem, że ty jesteś pielęgniarką, ale nie przynoś pracy do domu!- Krzyczę przerażona.
-Przecież to nie jest skalpel! Uspokój się, bo zaczynam się przez ciebie pocić!
-Ja już dawno jestem spocona- nerwowo odpowiadam Mojej N. i zaczynam wachlować się bluzką ku uciesze jej 7-letniego syna.
-Dasz mi te ręce?
-Zwariowałaś? Ja sobie skórki już w domu usunęłam. Co ty chcesz zrobić z tymi narzędziami? Ja sobie wszystko usunę. Mam swoje cążki i sobie sama zrobię.
-Daj mi Chomik te ręce i się nie wygłupiaj!- Podkrzykuje do mnie.
-Nic ci nie dam! Sama sobie zrobię- odpowiadam i udaję się do swojej torebki po swoje cążki i pilniczek.
Na spokojnie usuwam sobie jakieś wystające skórki i piłuję paznokcia.
-Chomik, ty wiesz, że jesteś nienormalna?!
-A ty wiesz, że gadasz jakbyś mnie znała od wczoraj?!- Krzyczę i rozkładam bezradnie ręce.- Kładziesz mi tę hybrydę, czy nie?
-No nie wiem… Zastanawiam się co będzie dalej jak ty już teraz odwalasz taki cyrk.
Siadam. Czujnie obserwuję co robi Moja N.i nerwowo macham nogą założoną na nogę. 7-latek pokłada się ze śmiechu.
-Nie ma się co dziwić, że ty sobie męża nie możesz znaleźć, skoro nigdy nie miałaś hybrydy i robisz przy tym taki cyrk, ciotka!

Cholerny 7-letni gnojek…
Bystry.
Po tatusiu.
Nic z tym nie zrobimy.
Wybieram sobie kolor lakieru i czekam na cud, który ma sprawić moja przyjaciółka.
Skupiona maluje mi każdy paznokieć i każe wkładać rękę do jakiejś lampy. Jestem totalnie zdumiona.
-Ile czasu ja mam tak trzymać w tym ręce?
-90 sekund.
-Każdy palec?!
-Tak, każdy palec- odpowiada spokojnie.
-To ja tu spędzę resztę życia!- odpowiadam już bardzo niespokojnie.
-Przestań, Chomik do cholery! Bo ci już nigdy więcej nie zrobię tych paznokci!
-Nie będę wcale prosić!

Zamilkłyśmy w nerwowej atmosferze. Bystry 7-latek wziął telefon do ręki i zaczął kręcić filmik.
-Ciotka! To trzeba uwiecznić! Żadna kobieta tak się nie zachowuje jak ty- komentuje i oczywiście się zaśmiewa.
No cały tatuś.
-Synu! Ty idź do pokoju i już przestań komentować!- Stanęła jego matka w mojej obronie. No żeby tak 7-latek… Nieprawdopodobne…
Po 1,5 godzinie nerwowej atmosfery moje paznokcie nabrały koloru. Ładnego koloru!
-No powiem Ci, Moja N, żeś odwaliła nawet dobrą robotę- Chwalę dziewczynę, bo zasłużyła. I nawet ze mną wytrzymała. Jest to powód do dumy.
Ja z siebie też jestem dumna.

-To teraz idź, ciotka w świat! Może poznasz jakiegoś swojego męża!

Ja mu to wypomnę kiedyś na jego ślubie.

źródło:własne

6 odpowiedzi na “idź szukać męża czyli Moja N.robi mi paznokcie”

    1. W imieniu własnym i Mojej N.za pochwałę dziękuję 😊 A odnośnie żywotu męskiego… To niesamowite jak bardzo łatwiej macie w życiu….

  1. Boziu co ja z Tobą mam… skalpel… tyś sklapela nie widziała, radełko to było. Ale co ja się będę tłumaczyć… horror i trauma… dla MNIE! A o szoku jaki doznałaś, gdy Ci stemplem wzorek walnęłam, to już nie wspomniałaś. Jakby ufo przyleciało.

  2. Dzieci już od małego oswajają się z technikami upiększania.Moja czteroletnia wnuczka stwierdziła,że ja nie mam paznokci.Jak to nie mam paznokci zapytałam oburzona.Nie masz takich czerwonych,jak mama.Wszystko jasne.Paznokcie s KONIEZCNIE POTRZEBNE W DZISIEJSZYCH CZASACH.
    bLUCYNA

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.