babcia na odlocie

źródło:pixabay.com

Odwiedzam babcię przynajmniej raz w tygodniu. Choćby się waliło i paliło, raz w tygodniu na te 1,5h muszę u niej być, bo inaczej sobie nie daruję (ta obowiązkowość kiedyś mnie zabije…). Dzwonię do niej dzień wcześniej i mówię, że będę następnego dnia na godzinę 16.00. Wiem, że babcia już tego nie skojarzy, więc proszę ją, żeby sobie taką informację zapisała na karteczce „Chomik wtorek 16.00”. Inaczej otwiera mi drzwi i jest ciężko zaskoczona moimi NIEZAPOWIEDZIANYMI odwiedzinami.
-Babciu, zapisałaś, że będę jutro na 16.00?
-Tak, Chomiś, zapisałam.
-Na pewno, babciu? Jutro na 16.00.
-Nie rób ze mnie wariatki. Będę pamiętać.
-Nie będziesz. Zapisz sobie. (chwila ciszy). Zapisałaś?
-Tak.
Jestem kolejnego dnia o 16.00 i babcia jest zaskoczona niezapowiedzianą wizytą. Nie dość, że już mało co pamięta, to jeszcze kłamczuch z niej wychodzi 😛

Czytaj dalej babcia na odlocie