babcia na odlocie

źródło:pixabay.com

Odwiedzam babcię przynajmniej raz w tygodniu. Choćby się waliło i paliło, raz w tygodniu na te 1,5h muszę u niej być, bo inaczej sobie nie daruję (ta obowiązkowość kiedyś mnie zabije…). Dzwonię do niej dzień wcześniej i mówię, że będę następnego dnia na godzinę 16.00. Wiem, że babcia już tego nie skojarzy, więc proszę ją, żeby sobie taką informację zapisała na karteczce „Chomik wtorek 16.00”. Inaczej otwiera mi drzwi i jest ciężko zaskoczona moimi NIEZAPOWIEDZIANYMI odwiedzinami.
-Babciu, zapisałaś, że będę jutro na 16.00?
-Tak, Chomiś, zapisałam.
-Na pewno, babciu? Jutro na 16.00.
-Nie rób ze mnie wariatki. Będę pamiętać.
-Nie będziesz. Zapisz sobie. (chwila ciszy). Zapisałaś?
-Tak.
Jestem kolejnego dnia o 16.00 i babcia jest zaskoczona niezapowiedzianą wizytą. Nie dość, że już mało co pamięta, to jeszcze kłamczuch z niej wychodzi 😛


Babcia generalnie już chodzi lekko nieprzytomna. Boję się, że pewnego dnia będzie chciała włączyć wodę na herbatę, zapomni o włączonym gazie i na wieczorny film wpadnie do niej na parter cały blok… I Rodzicielkę i ciotkę prosiłam o zmianę kuchenki. Proszę już drugi rok.

Od jakiegoś roku co tydzień wyrzucam z jej lodówki przeterminowane jogurty i serki. Na początku byłam przekonana, że babcia kupuje i po prostu nie daje rady wszystkiego zjeść, więc stoi w lodówce aż się skończy termin przydatności. Porządki jednak robiłam co tydzień i zdarzały się tam produkty, którym skończył się termin ważności 2 lub nawet 3 tygodnie temu. Ostatnio znalazłam w jej lodówce serek z terminem ważności do STYCZNIA (!)

-Babciu, GDZIE ty kupujesz te serki i jogurty?!- Pytam bardzo zaniepokojona, bo przecież ewidentnie ktoś jej sprzedaje przeterminowane produkty.
-No tutaj.
-GDZIE „tutaj”?
-No tu w tym sklepie na rogu.
W osiedlu są 2 sklepy spożywcze. Tylko w nich może kupować coś do jedzenia. Biorę babcię pod rękę i każę jej zrobić zakupy.
-Ale ja mam wszystko, czego potrzebuję, Chomiś.
-Wiem, babciu, ale ktoś ci sprzedaje przeterminowane jogurty. I ja się cholera jasna dowiem KTO! Kup w sklepie jogurty.
-Ale ja nie potrzebuję.
-Ale proszę cię, kup.
Kupuje. Akurat wszystko w terminie. Jestem rozczarowana… Mijają tygodnie a ja znów w lodówce znajduję przeterminowane jogurty i serki kanapkowe.
-Babcia,ubieraj się. Znów masz przeterminowane rzeczy w lodówce!
Babcia się zaśmiewa. To jej reakcja jak nie wie co powiedzieć. Odkąd bierze różowe tabletusie to śmieje się na wiele rzeczy…
-Ale, Chomiś ja to kupiłam wczoraj!
-Może i wczoraj. Dlatego idziemy sprawdzić kolejny sklepik.
-Ale ja mam wszystko, czego potrzebuję.
Zaczyna się…
-Ale musimy babciu sprawdzić kto cię oszukuje.
-No dobrze.
Ubiera się.
-A po co my idziemy, Chomiś?
– Po jogurty.
-Ale ja mam jogurty.
Wzdycham….
-To mnie kupisz, dobrze? Ja nie mam.
-No dobrze. Ładna dzisiaj pogoda, prawda?
-Prawda, babciu. Pięknie się zrobiło.
Babcia odkąd bierze różowe tabletusie to nawet w śnieżyce było „wyjątkowo pięknie”.
Wychodzimy.
-To co ja mam kupić?
-Serek i jogurt, babciu.
-Ale ja wszystko mam i niczego nie potrzebuję.
-Ale ja nie mam. Mnie kupisz, ok?
-Ok. Zobacz jak pięknie ptaszki śpiewają i tak ładnie się zrobiło….
Nie wiem czy jest ładnie. Jak dla mnie, to pizga.
-Co babciu kupisz?
-No nie wiem… Jogurt, tak?
-Tak. I serek.
Przechodzimy 50 metrów i dialog się powtarza. Boże… daj mi więcej cierpliwości, bo ją tracę. Nie chcę tracić, ale tracę. Ja już w ogóle łeb tracę…
Stoimy prawie pod sklepem.
-Chomiś, ale to co ja mam kupić? Przecież ja wszystko mam…
-Babciu, BŁAGAM CIĘ. Skup się. Skup się. JOGURT I SEREK. DLA MNIE.
Znika w sklepie. Ja czekam pod. Trochę marznę, bo wcale nie jest piękna pogoda. Wieje jak cholera i kropi.
Po 5 minutach niecierpliwego oczekiwania, z otchłani sklepowej wyłania się babcia. Dopadam do jej torebki i szarpię za uszy.
Na samym dnie znajduję… parówki i Prince Polo.

Kurtyna.

17 odpowiedzi do “babcia na odlocie”

  1. Trochę wiem, jak to jest. U mnie w rodzinie całe pokolenie w wieku moich rodziców jest właśnie takie, tylko różowych tabletek nie łykają niestety…
    A może ja bym sobie łyknął? Tylko co to jest, co sprawia, że zawsze się śmiejesz?

    1. Jak to pisałam to myślałam właśnie o Twoich rodzicach. Starość jest okropna.
      Jutro będę u babci to podejrzę jak się nazywają zarąbiste tabletusie 😁 sama może zacznę łykać 😁

  2. Mimo tego ciesz się,że ją jeszcze masz.Moi synowie stracili obie babcie w jednym roku w odstępie 4 miesięcy.Twierdzą,że wszystko jest inaczej,a szczególnie święta.Myślę,że masz większą cierpliwość niż Twoja mama.Życzę wytrwałości,atym oszukującym bezbronnych nie wiem,co bym zrobiła.

  3. Bardzo się cieszę,że Ją mam. Zawsze współczułam ludziom,którzy stracili swoich dziadków w dzieciństwie. Ja mam na tyle szczęścia,że pamiętam nawet moje obie prababcie 😊

  4. A ja miałem już pisać
    „Maj nam mija, a Chomik się obija”
    No fajnie, że nam znowu napisałaś.

    A takie zachowanie często jest skutkiem ubocznym starości.
    Babcie – moja i żony odeszły po 90, rzeczywiście głowy w ostatnich latach pracowały w jakimś innym wymiarze.
    A dziadek (tylko mojego pamiętam) odszedł w wieku 85 lat, Tu ostanie pół roku było ciężkie.

    PS. Babcia ma swoje lata i tak się zachowuje – nie ma się co dziwić.
    Gorzej, że wielu młodych zachowuje się jak Twoja babcia, no albo przynajmniej bardzo podobnie….

    I ci wszyscy ludzie mają te same prawa wyborcze, co ChomiQ, Hegemon, NIEdźwiedź – to dopiero odlot…

    1. Hahaha. Tak-i ci wszyscy mają te same prawa wyborcze. Mało tego! Ci sami mają te same prawa rodzicielskie…

      Obijam… Nie za wiele fascynujących rzeczy się dzieje naokoło mnie ostatnio a i znaleźć spokojne 2 h na wpis też nie jest łatwo… Ale jestem! Na fb częściej 😉

  5. ” Nie za wiele fascynujących rzeczy się dzieje naokoło mnie ostatnio a i znaleźć spokojne 2 h na wpis też nie jest łatwo…”

    Chomiś, żeby nie to zdjęcie, to bym powiedział/napisał blondynka

    Aaaaaaaaa…. już wiem, to wpływ babcinych tabletek, a mówiłaś, że nie podbierasz…

  6. Chomiś, jeśli mam być szczera? To jesteś najwspanialszą osobą na świecie, nie wszyscy starsi ludzie mają kogoś kto by ich doglądał.
    Ukłon i wielki szacunek dla ciebie :* :* :*

  7. Ej. ChomiQ
    Jest interes do zrobienia (rozwiąże problemy z babciowymi jogurtami)
    Otóż, jestem po zebraniach w szkole, podesłałbym Ci parę nazwisk i adresów (bynajmniej nie kadrę pedagogiczną mam na myśli), a Ty byś już wiedziała komu ten babciny nabiał przesłać….
    Więc jak? Umowa?

      1. Ja też jestem ich fanem
        Ile o się można dowiedzieć o … populacji człowieczej?
        Ho ho ho….

        To się nawet „fizjologom 😉 nie śniło”…

        PS. Ale największy czad jest wtedy kiedy to nauczyciel dostosowuje się do (zaryzykujmy stwierdzenie) „poziomu”, a nie rodzice (a w konsekwencji i dzieci) do pedagoga.
        To to dopiero są cuda.

  8. Zaczynam właśnie zastanawiać się, jak tu kurna chata hekatombę jakąś Zeusowi cyknąć, ale taką bez rozlewu krwi, bo zwierzątek mi szkoda. Problem jest istotny bo po pierwsze primo – jak bezkrwawa, to nie wiem, czy się taka hekatomba liczy, po drugie secundo – dociera do mnie jaką byłam farciarą, bo moja mama w zasadzie do końca zachowała jasność umysłu. Lekkiego spowolnienia zwojów (spowodowanego wielkim wyczerpaniem organizmu) po prostu nie liczę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.