wybaczanie=zaufanie?

źródło:pixabay.com

„Słaby człowiek nie potrafi wybaczać. Wybaczanie jest to atrybut ludzi silnych” – Mahatma Gandhi
Psychologia mówi, że powinniśmy wybaczać. Dla samych siebie, dla swojego spokoju i spokoju swojej głowy. I ja się z tym zgadzam- nie ma sensu złościć się o coś, co już się wydarzyło i na co nie mamy najmniejszego wpływu. Ale! Osobie, której wybaczamy z jakiegoś powodu powinna mieć informację zwrotną, że sprawiła nam przykrość i że nie akceptujemy takiego stanu rzeczy.
Czytaj dalej wybaczanie=zaufanie?

uroki mieszkania w bloku

źródło: giphy.com

Przez 15 lat mieszkałam z dziadkami w bloku. Bloku zbudowanym w latach 60-tych. Typowa „wielka płyta”. Mój pokój miał jakieś 8m². Byłam dzieckiem, więc wydawał mi się wystarczający. Tak samo jak pokój dzienny, który ma jakieś 15m² wydawał mi się dużym pokojem.

Dzisiaj w „moim” pokoju jest sypialnia babci. Jest tam łóżko, komoda i wózek inwalidzki. I nie ma się gdzie ruszyć. Nie jestem w stanie w tym pokoju wykonać żadnego ruchu oprócz zaprowadzenia babci za rękę do łóżka. Robiąc niezaplanowany krok w którąkolwiek stronę, funduję sobie siniaka na udzie, kolanie lub ewentualnie biodrze.
Przejście z pokoju do pokoju jest również dla mnie pewnym akrobatycznym wyzwaniem. Zawsze muszę pamiętać, żeby odpowiednio się wygiąć przechodząc z pokoju dziennego do przedpokoju. Drzwi nie mają wystarczająco dużo przestrzeni, aby otworzyć się na oścież, więc z ościeżnicą tworzą kąt mniej więcej 60º. Tak było od zawsze. Dziadkowie nigdy nie czuli potrzeby dokonywania jakichkolwiek zmian w mieszkaniu. Tak samo zresztą jak nie czuli wielu innych potrzeb jak np.używania talerzy czy żelazka, ale to inny temat.  Wracając do drzwi miedzy pokojem a przedpokojem. Tam z reguły funduję sobie siniaka na ramieniu a raz nawet na czole 🙂 Czytaj dalej uroki mieszkania w bloku

opieka nad babcią i geny

źródło:własne

W samym środku lockdown’u babcia wyłożyła się w swoim mieszkaniu i ze złamanym biodrem wylądowała w szpitalu. Jeśli ktoś miał „przyjemność” doświadczyć szpitalnego łóżka w okresie pandemii, to na pewno wyrobił sobie zdanie na temat służby zdrowia. O tym, że przeszła mały zawał już na szpitalnym łóżku dowiedziałyśmy się tylko dzięki „ciężkim” znajomościom.  Babcia podczas pobytu w szpitalu „zapomniała” jak się odbiera komórkę, więc nie miałyśmy z nią nawet telefonicznego kontaktu. Ciężko w takich sytuacjach funkcjonować bez większych „znajomości”, zachować zdrowy rozsądek i generalnie nie zwariować… Czytaj dalej opieka nad babcią i geny

będę piękna!

źródło: giphy.com

Cholerna pandemia, cholerne życie i cholerny świat…
Całe to zamieszanie z wirusem zamknęło cały świat łącznie z fryzjerami i kosmetyczkami. Ja chcąc nie chcąc zamknęłam się w domu, w swoim małym niewymarzonym świecie. Tę, która szlag trafia przy cotygodniowym malowaniu paznokci i obsługiwaniu cążek do skórek; tę, która nie ogarnia samodzielnego wykonania warkocza na włosach nie wspominając o samodzielnym farbowaniu włosów; tę, której codzienny makijaż wykonywany o 5 rano przyprawia nie tylko o ból głowy, ale też o rozwój słownictwa w zakresie tego powszechnie uważanego za niecenzuralne zmuszono do wzięcia sprawy w zakresie swojej urody (wątpliwej, ale jednak…) s swoje ręce… Czytaj dalej będę piękna!

robię sobie dalej remont

źródło;giphy.com

Pandemia mnie wykończy. Ciągle tylko urlop i urlop. Nie pamiętam, kiedy ostatnio tyle czasu mogłam wstawać później, niż w nocy 😉
Podczas izolacji społecznej najlepszym sposobem na przetrwanie uznałam, że będzie dalszy ciąg remontu. Kiedy, jak nie teraz? Tym bardziej, że jest jeszcze sporo do ogarnięcia… Dzrwi do łazienki nie zamierzałam dotykać. Byłam nimi przerażona, bo mają dobre 30 lat, są drewniane i były pokryte dwiema warstwami farb z czego ta wierzchnia to był ciemny brąz. A drzwi miały stać się… BIAŁE. Na samą myśl tego, co mnie z nimi czeka aż mi się nóżki i rączki wykręcały (to oznaka ogromnej niechęci jeszcze z okresu dzieciństwa, kiedy Rodzicielka z Dziadkiem usilnie próbowali mnie nauczyć czytać 😉 ), bo wcale nie zamierzałam się do nich dotykać. Jak to brzmi słynne powiedzenie „rusz gów*** a będzie śmierdzieć” Czytaj dalej robię sobie dalej remont