moja połowa lata

źródło:giphy.com

Połowa lata.
Zieleń, słońce, długie i ciepłe wieczory.
Totalnie zmarnowana połowa lata.
Lato spędzam w pracy.
Żeby już totalnie się nie biczować, to na basen (ZAKRYTY! No bo przecież lato…) jeżdżę rowerem, który nota bene po moim weekendzie w Kotlinie Kłodzkiej nadaje się już tylko do jazdy po terenie równinnym. I nie. Nie ma takiej opcji, żebym zajęła się jego naprawą. Nie będę zgłębiać kolejnych tajnik napraw czegokolwiek. Nie będę szukać części zastępczych, punktów napraw, dojazdu do punktu naprawy i prowadzić kolejnych rozmów z człowiekiem, który mnie- kobietę będzie traktował jako krowę do wydojenia. Z pieniędzy oczywiście. NIE. Będę jeździć tym rowerem dopóki nie poodpadają mi pedały a jak mi poodpadają, to zostawię ten rower tam, gdzie mi odpadły.
TRUDNO.

Czytaj dalej moja połowa lata