usilne przygotowania do Świąt Bożego Narodzenia

freak out christmas gif buddy the elf
źródło:giphy.com

Szlag by to. Ja naprawdę lubię Święta Bożego Narodzenia. Uwielbiam te wszystkie świecidełka, pachnidełka, kolędy rozbrzmiewające w każdym markecie i radiu. Mam pretekst, żeby wysprzątać mieszkanie, wypucować okna, nakupować pyszności do jedzenia i wprowadzić w życie odrobinę magii. KOCHAM TEN CZAS i uwielbiam się nim rozkoszować.
Ale w tym roku coś mi nie idzie…

Praca na 2 etaty chyba mi nie służy 😀 To znaczy nie- bardzo służy mojej psychice, bo nie mam czasu myśleć o bzdurach, dołować się i zasypiam jak niemowlak 🙂 Na piątek wyszarpałam z gardła od szefostwa dzień urlopu. Udało mi się umyć połowę okien w chałupie, odwiedzić babcię, odwiedzić ortodontkę (nie, to nie była wizyta na kawkę 😛 ), odwiedzić market budowlany (powinni mnie tam zameldować) pomalować kaloryfer w cholernym pokoju, wstawić pranie i… zabrakło mi czasu na odświętność 😛
Zresztą jest jeszcze kilka kwestii, które nie ułatwiają mi przygotowań i chłonięcia całej magii Świąt Bożego Narodzenia…

1. Remont.
Po zdjęciu listew przypodłogowych okazało się, że przewody elektryczne są w tak fatalnym stanie, że trzeba je też wymienić. Tym sposobem, aby nie kuć całego pokoju (żeby nie rzec domu), jedno gniazdko zostało całkowicie odłączone, a od drugiego gniazdka poszedł nowy kabel. Przy okazji trzeba było pociągnąć nowy kabel do kuchni.
Nie chcę w tym pokoju dotykać już NICZEGO. W sumie nietknięte zostało tylko okno. Nie wiem czy mam na tyle odwagi, żeby je otworzyć do mycia. Boję się, że wypadnie z zawiasów lub coś w tym stylu. Umyję je chyba tylko od wewnętrznej strony, żeby nie ryzykować przed świętami.
W moim przedpokoju jest taki burdel, że przechodzę do łazienki z zamkniętymi oczami, żeby na to nie patrzeć. Ja tam prawie przefruwam 😛 Takie umiejętności w sobie odkryłam.

2. Prezenty.
Nienawidzę prezentów nic nie wnoszących w życie a że jestem spaczona zawodem nauczycielki, prezenty dla dzieci też muszą być „jakieś”. I półki z tym wszystkim mnie dobijają. Mnogość czegoś, co ma być zabawką lub grą dla dzieci a jest dnem kompletnym, przytłacza mnie. Jak można wrzucić na rynek grę, w której generalnie chodzi o to, aby „wyrwać” żyrafie język????? I chyba najbardziej przeraża mnie to, że skoro jest podaż to musi być też i popyt… Z książeczkami dla dzieci jest podobnie, a jak trafia się w końcu książka warta zakupienia, to kosztuje ponad 100 zł.
Nigdy w życiu nie będzie mnie stać na dziecko.
Próbowaliście kiedyś kupić prezent komuś, kto ma wszystko? Co roku przeżywam to samo, kiedy próbuję kupić coś Ciotce pod choinkę czy z jakiejkolwiek innej okazji. Mogę się nałazić tydzień po sklepach, przewertować internet we wszystkie strony i wywrócić go do góry nogami a i tak nie znajdę dla niej odpowiedniego prezentu. Zresztą nie wiem po co ja się tak tym przejmuję, skoro ta kobieta jest tak niezainteresowana prezentami, że nawet ich nie rozpakowuje na Wigilii…

3. Porządki przedświąteczne.
W końcu można się odstresować 🙂 Zauważyliście, że w ciągu ostatniego miesiąca na palcach jednej ręki można było policzyć słoneczne dni? Prawdopodobieństwo, że słońce wyjdzie w ciągu tych dwóch dni, kiedy zaplanowałam mycie okien było niewielkie.
Świeciło całe cholerne dwa dni.
Zaparłam się. Jak nie teraz, to już w ogóle. Wykorzystałam masę ręczników papierowych, ściereczek, oddychałam miarowo jak uczą na porodówkach, żeby tylko nie pieprznąć tego w cholerę, namachałam się po 2 h dziennie i UMYŁAM. Zakwasy mam do dzisiaj.
Zapchałam toaletę ręcznikami papierowymi od okien. Starą gruchę wyrzuciłam. Musiałam pojechać po nową.
Ważne: sklepy przed Bożym Narodzeniem powinny być otwarte całą dobę.

Przez myśl mi przeszło, żeby między malowaniem kaloryfera a zakupami w markecie budowlanym i myciem łazienki poodkurzać mieszkanko, ale uznałam, że skoro we wtorek przyjdzie facet, żeby położyć panele na podłodze, to chyba nie ma to sensu. Piasek skrzypi mi pod pantoflami. Jak na plaży. Dajcie mi palmę a zrobię tu Hawaje.

Aha, choinka oczywiście jeszcze nie jest ubrana o pierogach nie wspominając. Nawet nie mam jeszcze mąki. Co tam mąka! Składników na farsz nie mam.
Ważne, żeby był alkohol.

45 odpowiedzi do “usilne przygotowania do Świąt Bożego Narodzenia”

  1. Mycia okien przed świętami nie rozumiem. Czyste okna mi nie poprawiają świąt. Musi być choinka, zapach domowych wypieków i jako tako ogarnięte mieszkanie. I tym zamierzam się cieszyć 🙂

    1. Mężczyzna tego nie pojmie 😀 A jakby ściana była pomazana, to byłoby ok? 😉 Bo to przecież jakby część ściany 😉 A po umyciu jakby jaśniej w mieszkaniu.

      1. Jak mam okna wychodzące na ruchliwą ulicę i co chwila pada, to ile te okna będą czyste? Lepiej sobie odpuścić i pójść do kuchni, aby podkraść jakiego pierniczka przeznaczonego na Wigilię. Życiem należy się cieszyć, szczególnie w Święta 🙂

  2. Pod choinkę chcę to to i to.Kupisz mamusiu?Jasne kupię i pójdziemy mieszkać pod most…Ale wiesz co mnie najbardziej przeraziło jeśli chodzi o gry dla dzieci?Większość wymaga jakiejś tam aplikacji!Nosz kurwa zamiast odciągać dzieciaki od telefonów i laptopów,to wszystko na odwrót.
    Rzygam już tą atmosferą przedświąteczną…
    Ale dobiję Cię – mam już wszystko zrobione 😀 Tylko moczka i makówki 😉

  3. Ostatnio pan w radio sobie żartował, że skoro na Święta ma nie być śniegu, to trzeba sobie trochę mąki rozsypać w pokoju, żeby jednak Święta były białe. No bardzo śmieszne. Ja już drugi miesiąc mieszkam prawie jak we młynie – tyle już pyłu remontowego się nazbierało. Bo remont miał się skończyć w połowie listopada, a wszystko wskazuje, że potrwa do stycznia.Więc jak tu tworzyć magię świąt, stroić choinkę, jak nawet posprzątać (ba, ogarnąć!) nie ma kiedy i jak?!…

    A co do prezentów, to też przeżywam podobne dramaty. Np. kup dziewczynce prezent, który nie będzie miał motywu księżniczek – mission impossible…

    1. Legenda głosi, że ktoś kiedyś skończył remont w terminie…
      Ale choinka będzie? Może i na betonie ale musi być 😛
      A co do dziewczynki (przepraszam spaczenie zawodowe), ale może kup Jej coś do układania albo grę? Tam często nie ma podziału na płeć 😉

    1. Trochę nieprecyzyjnie, bo Makita jest producentem wielu urządzeń dla majsterkowiczów ;-). Chyba, że wspomniany facet chce je wszystkie. Ale wtedy Mikołaj powinien najpierw odwiedzić bank albo innego Providenta ;-).

      1. Ależ tam padło wiele precyzyjnych nazw, z których w pamięci utkwiła mi tylko ta Makita, którą skojarzyłam z jakimś samurajskim mieczem!

              1. na szczęście z maczetami częściej ganiają u Mastertona…

                Przy okazji – wspomniałem już, kogo – prócz Pratchetta, Kinga i Dicka – lubię z autorów książek?

              2. czemu świrnięty?:) Dlatego, że u Niego Śmierć jeździł na koniu imieniem Pimpuś? (normalnym koniu – płonące powodowały pożary stajni, a kościste… cóż – rozsypywały się…;), albo że stworzył Świat, który jest Dyskiem, który stoi na czterech słoniach, które stoją na Wielkim Żółwiu A`Tuinie, który sobie wędruje przez kosmos?

                Mimo wszystko – pomimo wszelkich tego typu tekstów* – w każdym tomie zdarzają się zdania, które zmuszają do namysłu… („Ludzie potrzebują wiary w bogów, choćby dlatego, że tak trudno jest wierzyć w ludzi. Bogowie są niezbędni.” lub „Prędzej czy później cmentarze są pełne wszystkich.”)

                * a teraz dwa hity:
                „W mieście Ankh-Morpork formalnie panuje tyrania, która nie zawsze jest tym samym, co monarchia. Nawet samo stanowisko tyrana zostało przedefiniowane – przez piastującego je obecnie lorda Vetinariego – jako jedyna forma demokracji, która działa. Każdy ma prawo głosu, chyba że zostanie go pozbawiony z powodu wieku albo niebycia lordem Vetinarim. A jednak system działał. Co irytowało pewną liczbę osób uważających, że jednak nie powinien.”

                No i relacja z pewnego meczu…
                „– Słuchaj, jak ryczy tłum – polecił redaktor. – I notuj wszystko.
                – Tak, oczywiście. Brzmi to tak: Jeden profesor Macarona, dr thau (Rosp), dr maus (Chubb), magistaludorum (QIS), octavium (Hons), PHGK (Blit), DMSK, Mack, dr thau (Miedz), wizytujący profesor kurczaków (Uniwersytet Jahna Zdobywcy [2 piętro, Budynek Pakowania Krewetek, Genoa]), Primo Octo (Deux), wizytujący profesor przemian blitowospamowodziowych (Al Khali), KCbfJ, zwrotny profesor teorii blitu (Unki), dr thau (Unki), Didimus Supremius (Unki), emerytowany profesor determinizmu substratu blitu (Chubb), kierownik Katedry Blitu i Studiów Muzycznych (Quirmska Pensja dla Młodych Panien), jest tylko jeden profesor Macarona, dr thau (Rosp), dr maus (Chubb), magistaludorum (QIS), octavium (Hons), PHGK (Blit), DMSK, Mack, dr thau (Miedz), wizytujący profesor kurczaków (Uniwersytet Jahna Zdobywcy [2 piętro, Budynek Pakowania Krewetek, Genoa]), Primo Octo (Deux), wizytujący profesor przemian blitowospamowodziowych (Al Khali), KCbfJ, zwrotny profesor teorii blitu (Unki), dr thau (Unki), Didimus Supremius (Unki), emerytowany profesor determinizmu substratu blitu (Chubb), kierownik Katedry Blitu i Studiów Muzycznych (Quirmska Pensja dla Młodych Panien), jeden profesor Bengo Macaroooona, dr thau (Rosp), dr maus (Chubb), magistaludorum (QIS), octavium (Hons), PHGK (Blit), DMSK, Mack, dr thau (Miedz), wizytujący profesor kurczaków (Uniwersytet Jahna Zdobywcy [2 piętro, Budynek Pakowania Krewetek, Genoa]), Primo Octo (Deux), wizytujący profesor przemian blitowospamowodziowych (Al Khali), KCbfJ, zwrotny profesor teorii blitu (Unki), dr thau (Unki), Didimus Supremius (Unki), emerytowany profesor determinizmu substratu blitu (Chubb), kierownik Katedry Blitu i Studiów Muzycznych (Quirmska Pensja dla Młodych Panien), jest tylko jeeedeeen profesor Bengo Macarooonaaa, dr thau (Rosp), dr maus (Chubb), magistaludorum (QIS), octavium (Hons), PHGK (Blit), DMSK, Mack, dr thau (Miedz), wizytujący profesor kurczaków (Uniwersytet Jahna Zdobywcy [2 piętro, Budynek Pakowania Krewetek, Genoa]), Primo Octo (Deux), wizytujący profesor przemian blitowospamowodziowych (Al Khali), KCbfJ, zwrotny profesor teorii blitu (Unki), dr thau (Unki), Didimus Supremius (Unki), emerytowany profesor determinizmu substratu blitu (Chubb), kierownik Katedry Blitu i Studiów Muzycznych (Quirmska Pensja dla Młodych Panien). Ale przecież był chyba na spalonym? „

              3. Mój ulubiony:

                „Babcia Weatherwax wcale się nie gubiła. Nie należała do osób, które się kiedykolwiek gubią. Po prostu w tej chwili wiedziała co prawda dokładnie, gdzie się znajduje, ale nie była pewna lokalizacji wszystkich innych miejsc”.

                Trzy Wiedźmy – Weatherwax, Esmeralda ‚Babcia’

              4. „-(…)Jeśli nie możesz się nauczyć jeździć na słoniu, naucz się przynajmniej jeździć konno.
                – Co to jest słoń?
                – Rodzaj borsuka – wyjaśniła Babcia.
                Nie dzięki przyznawaniu się do ignorancji od czterdziestu lat cie­szyła się sławą znawczyni natury. ”

                Aczkolwiek – w razie co, to wolałbym mieć Ją jednak po swojej stronie;D

              5. Nie, w ogóle nie moja bajka… Probowałam to czytać, kiedy byłam zakochana w moim pierwszym „ukochanym” i uznałam, że to jest wyższa szkoła pokręcenia 😛

              1. … lub makieta :))

                … rakieta

                … kobieta

                — i takie tam :))))))

                ps. do sam wiesz kto – Proszę Śmierci, ja tam nie nalegam na małżeństwo od razu, ale zeby mi on tam w zaświatach się po barach nie szlajał i złych kobiet nie zapoznawał 😛

  4. na temat kupowania prezentów… kto nie widział, temu szczerze polecam – „Świąteczna gorączką” 😉

    Polecam przepis na karpia:
    Umytego karpia układamy na dnie naczynia.
    Dodajemy, goździki, cynamon, skraplamy cytryną.
    Tak przygotowanego karpia zalewamy szklanką białego wina,
    szklanką wina czerwonego, dodając kolejno:
    100 ml ginu,
    100 ml koniaku,
    200 ml Smirnowa,
    50 ml białego rumu
    i obowiązkowo 150 ml tequili.
    Potrawy nie podgrzewamy!
    Karpia wywalamy, jest zbędny.
    Natomiast sos… sos paluszki lizać!

    PS
    Karp musi być martwy – inaczej bydle sos wypije.

  5. Ja na szczęście mam już większość porobiona, ale najłatwiej zrobiły mi się przedświąteczne worki pod oczami 🙂 Niemniej jednak w piątek biorę urlop, wszak teściowa ma na Wigilię zawitać… 🙂

  6. Przed samymi świętami nie robię żadnych porządków. Wcześniej przygotowuję uszka i pierogi (mrożę), tydzień wcześniej piekę piernik i pierniczki, a w ostatni tydzień wrzucam na luz.
    Wesołych i szczęśliwych świąt życzę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *