wiem, że przyjdzie koniec

making love passion GIF
źródło:giphy.com

Wiem, że to się skończy. Tak samo, jak kiedyś…
Wszystko jest przez to mocniej i bardziej…
Każdy oddech biorę głębiej, dotykam mocniej, milczę wyraźniej,  a słowa wypowiadam ostrożniej.

Po każdym gwałtownym ruchu intensywnie czerwony ślad. Zakryłam go łzą.
Wargi ze śladami tamtych chwil zasłoniłam matową szminką.

Wszystko bez opamiętania.

Noc jest za krótka a szept zbyt intensywny. Czytaj dalej wiem, że przyjdzie koniec

poświęcili swoje życie

źródło:pixabay.com

Koleżanka z pracy opowiadała mi o swojej siostrze, która mając lat 32 otrzymała pozew rozwodowy i… świat jej się załamał dokumentnie…
Wzdycham sobie głęboko w pracowniczej kuchni nad kubkiem pysznej kawy.
-Ja się domyślałam, że rozwód to bardzo ciężka sprawa. Mnie każde rozstanie bardzo sponiewierało, więc rozwód to musi być w ogóle tragedia, ale wiesz, że nie ma rzeczy w życiu, której nie da się ogarnąć. Rozwód jest na pewno jedną z nich-wymądrzam się.
-Ale wiesz, Chomik- to jest jedna z tych, które poświęciły się rodzinie…
-Ojej! NIE!-Mówię załamana.
Nienawidzę, jak ktoś się poświęca czemukolwiek lub komukolwiek. To jest jak balansowanie nad przepaścią. Wystarczy tylko jedno małe potknięcie i można stoczyć się na sam dół.
-No właśnie, Chomik. Oni wzięli ślub jakoś zaraz po studiach. Szybko urodziła się Paulinka, a moja siostra nie zdążyła nawet popracować w zawodzie, tylko już tak została w domu.
-I co się stało? Czemu się rozwodzą?
-Rok temu okazało się, że facet sypia z koleżanką z pracy. Moja siostra się o tym dowiedziała, ale próbowała jakoś to małżeństwo ratować. No to on się jednak namyślił i złożył sam pozew o rozwód.
Czytaj dalej poświęcili swoje życie

gdy człowiek się zmienia

źródło: pixabay.com
źródło: pixabay.com

Podobno ludzie się nie zmieniają. Psychologia mówi, że większość naszego „charakteru” jest uwarunkowana w genach, część w wychowaniu a reszta w środowisku, w jakim żyjemy. Ja sama wychodzę z założenia, że mogą nam się zmienić pewne poglądy i sposób podejścia do różnych spraw. Tylko, że ten sposób podejścia do wielu spraw może tak zakręcić naszym życiem, że staniemy się zupełnie innymi ludźmi…
Spotkałam się ostatnio ze znajomym. Po wielu latach rozwodzi się ze swoją żoną. Czytaj dalej gdy człowiek się zmienia

nowe życie

źródło:pixabay.com
źródło:pixabay.com

W kościele spełnia się kolejne czyjeś marzenie. Przed ołtarzem. Piękna suknia, elegancki frak. 100% zaufania i wiara w miłość ponad wszystko. Potem wesele, pierwsze dziecko, kolejne.
Mijają lata.
Kłopoty finansowe, depresja, zdrady, rozczarowania.
Czar pryska.
Ktoś przy kimś spełniało się nasze marzenie, staje się innym człowiekiem. Może nawet niezauważalnie. Może nawet ciągle się uśmiecha, wzorowo odgrywa rolę rodzica i życiowego partnera. Płaci rachunki, robi zakupy, w łóżku jak zwykle nie zaskoczy niczym nowym. Jest jak było, nic się nie zmieniło. Coraz większe  lęki w głowie, problemy ze snem. Tak bardzo chce się od tego wszystkiego uwolnić. Jakkolwiek. Raz, na zawsze.
A potem już tylko słyszymy o tych rodzinach w wiadomościach.
Czytaj dalej nowe życie

Chomikowa w ogniu pytań

Mother’s Day angry jennifer aniston facepalm face palm
źródło: giphy.com

Znacie mnie już trochę. Nawet odrobinę więcej, niż „trochę”. Wiadomo, że jestem wielkim, chodzącym rozsądkiem. Czas, kiedy moim życiem rządziły emocje minął wraz z ukończeniem studiów. Praca zawodowa, porażki miłosne i inne tego typu bzdury 😉 nauczyły mnie kierować się ROZUMEM i humorem.
Powodów do wyśmiania nie mam tu zbyt wielu, więc w tej całej Grecji pozostaje rozsądek 😉
Czytaj dalej Chomikowa w ogniu pytań

o hipnozach, rozstaniach i o UPALE.

żródło: pixabay.com
żródło: pixabay.com

Szczyt sezonu w Grecji powoli na szczęście dobiega końca. Nie miałam siły i czasu zaglądać na bloga. Natłok problemów, smutków wszelakich i panujące tu upały mnie WYKOŃCZYŁY. Zresztą nie tylko mnie. Większość z nas ma problem ze wstawaniem rano a wcale jakoś specjalnie nie imprezujemy. Chomikowa grzecznie włazi do łóżka przed 23.00. W ciągu dnia jak się znajdzie jakaś godzina lub dwie wolnego, to idę spać i tak prawie wszyscy moi znajomi z pracy. Najzwyczajniej w świecie temperatury oscylujące pomiędzy 37 a 42 stopniami nam nie służą… L Grupami zaczęliśmy chodzić do aptek po coś na wzmocnienie, bo mamy do 30 lat a czujemy się, jakbyśmy mieli 60.
Niech no tylko kiedyś usłyszę, że Grecy są leniwi, bo mają sjesty w ciągu dnia. NIE DA SIĘ w tych temperaturach pracować więcej, niż 8h bez przerwy. NIE DA.

Czytaj dalej o hipnozach, rozstaniach i o UPALE.

ucieczka przed życiem

źródło:pixabay.com
źródło:pixabay.com

Od zeszłego roku, kiedy rozpoczęłam pracę jako rezydentka w Bułgarii, poznałam masę nowych ludzi.  Wysłuchałam dziesiątki różnych historii i dochodzę do wniosku, że rezydentem zostają przeważnie te osoby, które czegoś szukają lub przed czymś uciekają. Ta praca pozwala zapomnieć, oczyścić umysł od złych emocji, odseparować się od ludzi od których chcemy odpocząć. Praca idealna na OCZYSZCZENIE. Oprócz sąsiada Austriaka, który po śmierci narzeczonej postanowił zostać rezydentem, mam za sąsiadkę Angielkę. Niesamowicie uśmiechnięta dziewczyna. Pełna energii, pozytywnych emocji. To jedna z tych osób, które tworzą naokoło siebie aurę radości i uśmiechu. ostatnio gotowałyśmy u niej w mieszkaniu kolację dla nas wszystkich z jednego apartamentu. Na jej łóżku leżały dziesiątki uporządkowanych fotografii. Kocham zdjęcia, więc podeszłam do łóżka zerknąć na kawałek życia koleżanki.
-Popatrz, Chomikowa. To wszyscy moi najbliżsi. Moi najwspanialsi rodzice. Mam najwspanialszego tatę pod słońcem, wiesz?- opowiada- A tutaj moja wspaniała babcia. Kocham słuchać jej historii z życia. Teraz przyprowadzam do niej chrześnicę, popatrz, tutaj jej zdjęcia, taka mała rozpuszczona cholera, ale najwspanialsza pod słońcem. Babcia zawsze znajdzie dla niej i dla mnie siłę, żeby wypić herbatę i się pośmiać. Bardzo kocham je obie.
Słucham, oglądam i aż zaczyna mnie ściskać w gardle. Wspaniała, kochająca się rodzina… Tęsknię za moją.
-Popatrz, Chomikowa. Tutaj Sam. Mój najukochańszy Sam bez którego nie wiem jak żyć. Tylko teraz się nie widzimy…

-Ej, ej! Jak masz swojego najukochańszego Sama, to po co tu przyjechałaś do roboty? Nie mów, że w UK nie ma roboty???-pytam, bo zdziwiona jestem BARDZO. Rzadko spotyka się rezydenta, który zostawił u siebie w domu kogoś tak bardzo ważnego.
– Wiesz co? On pojechał na misję do Iraku. Znowu…  Dlatego tu jestem. W październiku, kiedy mnie poinformował, że znów decyduje się na kilkuletnią misję, to zwariowałam. Przez 2 miesiące nie wypowiedziałam ani jednego słowa. Rodzice zaprowadzili mnie do psychiatry i to mi trochę pomogło uporać się z tym wszystkim. Musiałam coś ze sobą zrobić, dlatego jestem tutaj. Wiesz, Chomikowa, ja tu nie mam czasu na wspomnienia i rozmyślania. Sam jest tam, ja jestem tutaj. Nie wiem jak to będzie, ale muszę się z tym jakoś pogodzić.- opowiada energicznie i tak bardzo otwarcie, że aż oczy otwieram szeroko ze zdumienia. Ta energiczna i wesoła dziewczyna jeszcze pół roku temu nie chciała żyć i nie wiedziała, co zrobić ze swoim życiem…
-A na ile lat pojechał na tą misję?- pytam bardzo nieśmiało.
-Na 10 lat, ale on kocha tę pracę.

Mam łzy w oczach. Rezygnuję ze wspólnej kolacji.

opowieści o „byłej”, czyli mistrzyni faux pas

https://media4.giphy.com/media/c88aUoCbMvLcQ/200.gif
źródło:giphy.com

Doleciałam. Znów się udało 😛 Z przesiadką w Atenach, obłędem w oczach, ale się udało. Zakwaterowali mnie w czymś, co optymistycznie nazywają apartamentami i rzucili od razu na głęboką wodę.
Masa nowych ludzi, dziesiątki innych języków i JA. Moim sąsiadem jest Austriak. Dość sympatyczny człowiek. Do tego  bardzo miły i pomocny. W ciągu ostatnich dni wspominał o swojej byłej dziewczynie, z którą żył w Hiszpanii. Nie rozwijał się zbyt mocno w swojej wypowiedzi, więc nie drążyłam tematu. Wczoraj usłyszałam, jak koleżance opowiadał jakie prezenty robił swojej dziewczynie… Bo ona tak bardzo lubiła romantyczne kolacje i niespodzianki. Taaaa… Jasne, facet jest po ciężkim rozstaniu, więc już teraz wiadomo czemu zmienił zawód i zdecydował się na wyjazd w daleką Grecję- pomyślałam.

Dzisiaj razem z moim sąsiadem i innymi znajomymi spotkaliśmy się na szybką kawę. Rozmowa toczy się o romantycznej wyspie, na której mieszkamy, i na której wszyscy tylko chcą brać śluby i się zakochują.
-Podobna jest Teneryfa. Z moją byłą chciałem wziąć tam ślub. Wiecie… niebo pełne gwiazd… Jestem takim romantykiem. Nawet kupiłem mojej byłej jedną gwiazdkę z nieba-snuje romantyczną opowieść Sąsiad a mnie już mdli od tych słodkich opowieści. Poza tym historię o byłej ukochanej słyszę już po raz nie wiem który i zaczyna mnie to drażnić. Nie przepadam za opowieściami o przeszłości. Coś tam zawsze można napomknąć, ale po co rozdrapywać razy i opowiadać o czymś, co się skończyło i raczej nie powinno wrócić. Mało tego. Złoszczą mnie piękne opowieści o tych naszych przeszłościach, bo skoro były takie piękne, to czemu są PRZESZŁOŚCIĄ???
-Ty! Powiedz mi, skoro twój związek z byłą był taki piękny i romantyczny, to czemu jest to twoja BYŁA?- nie wytrzymuję i pytam Sąsiada o powód rozstania z miłością jego życia.
-Umarła. Pół roku temu.

Brawa dla Chomikowej.

 

nie daj się krzywdzić!

meryl streep frustrated annoyed facepalm august osage county
źródło: giphy.com

Wiecie co? Ja już się nie dziwię, że mężczyźni ranią kobiety; że robią z nimi co chcą i obracają nimi w każdą możliwą stronę. Oczywiście trochę uogólniam, bo sama znam kobiety, które to samo robią mężczyznom, ale przyczyna w obu przypadkach jest taka sama- BO POZWALAJĄ SOBĄ PONIEWIERAĆ.
Na pewno pamiętacie Blondynę i Zaślepionego (dla tych, którzy zaglądają tu po raz pierwszy- przypomnienie historia miłosna cz.1 oraz historia miłosna cz.2 ). Moja znajoma odkąd tylko pamiętam CIERPI, bo mężczyźni ją krzywdzą. Najpierw straciła 5 lat swojego życia dla faceta, dla którego była ewidentnie tylko „z doskoku”, i który znajomość z Blondyną skończył, kiedy poinformował ją o ślubie. Z inną kobietą rzecz jasna. A zawsze była na jego kiwnięcie palcem. On po tygodniu ciszy telefonował, że chce się spotkać, ona w podskokach leciała na spotkanie. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały na to, że NIC z tego nie będzie, a ona twardo i ślepo tkwiła w swoim przekonaniu, że może jednak.
Teraz dla odmiany Blondyna cierpi z powodu Zaślepionego. Facet kilka dni temu jasno i rzeczowo ją poinformował, że nic z tej ich relacji nie będzie (dobra- na mój gust, to oni jednak pasują do siebie- jedno pokręcone, drugie z problemami psychicznymi 😛 ). Nie przeszkodziło mu to jednak w tym, aby nadal łazić naokoło niej, pomagać w wyborze mieszkania i oferować swoją pomoc w remoncie. Co na to Blondyna?- Słodko przyklasnęła. I tak chodzą wspólnie do inżyniera budowy i wspólnie omawiają rozkład kabli elektrycznych oraz przyłączy sanitarnych w JEJ przyszłym mieszkaniu. Ja bym była to jeszcze w stanie zrozumieć, gdyby oboje ustalili, że łączy ich przyjaźń (bzdura) i tkwiąc w tej przyjaźni oboje spoczną w grobach koło siebie 😛 ale NIE! Blondyna CIERPI! Cierpi, bo jest skołowana i nie wie po co on ciągle jest w jej życiu. Może jednak się nie zdecydował i jednak ją pokocha?
Z pewnością.
Wiecie co? Może ja ją nawet trochę rozumiem, bo sama byłam taka naiwna i głupiutka. Byłam na każde skinienie faceta. Robiłam, co chciał i jak chciał. Jego jeden telefon a ja gotowa w podskokach. On wyjeżdża na wakacje sam? Nie ma problemu- przecież to facet, więc na pewno potrzebuje czasu dla siebie. Nie odzywa się tydzień? Na pewno nie ma czasu, przecież jest taki zapracowany. W ciągu roku nie usłyszałam, że mnie kocha? Muszę mu dać czas, na pewno w końcu mnie pokocha. A potem tygodnie wylanych łez, bo on jednak NIE KOCHA.
Aż nie mogę czytać, jak bardzo głupiutka byłam 😛
I nie ma się, co dziwić, że kobiety tak często cierpią przez facetów. Cierpią, bo najzwyczajniej w świecie sobie na to pozwalają. Te wszystkie w/w znajomości powinny zostać ukrócone tak szybko, jak tylko się da. Ja z przeszłości i Blondyna teraz powinna powiedzieć „Starczy. Już nie będziesz mną kołował. Nie dzwoń, nie pisz. Dla ciebie NIE ISTNIEJĘ”. Jednak takie słowa nie padły. Przez to dajemy sobą kołować, poniewierać.
Tylko i wyłącznie na własne życzenie.
Widziałam się z Moją N.
-Wiesz co, Chomikowa? Ja też taka głupia kiedyś byłam. Zresztą sama wiesz. I ja w sumie myślałam, że z takich rzeczy się wyrasta, że życiowe doświadczenie pokazuje, że nie ma co czekać miesiącami, latami aż facet nas pokocha. Jednak widzę, że takich naiwnych kobietek  jest cała masa. Marnują lata na coś, co nie nadejdzie. Dają się krzywdzić i cierpią, ale jak sama powiedziałaś- tylko na własne życzenie.

——————————————————
Zapraszam na fb! Tam jest weselej 😉