pisane z plaży…

źródło: własne
źródło: własne

Siedzę na jednej z najładniejszych plaż w okolicy. Obok mnie zapłakana Rosi. Wzięłam ją na krótką wycieczkę, bo dziewczyna już nie daje rady.
-Chomikowa, ja już nie mogę. Cały czas jestem sama. Nie poznaję tych ludzi. To jest mój kraj, ale ja tych ludzi nie poznaję. Nie wiem co się dzieje… Ale ja nie poznaję tych ludzi i nie poznaję siebie. Chcę wrócić do domu…- chlipie mi na tej pięknej plaży. A ja nie wiem, co mam jej powiedzieć i co doradzić… Bo ja ją rozumiem. 

-Rosi, ale ja cię proszę… Zobacz, że to już końcówka… Jeszcze kilka tygodni i już będzie koniec. Zostań chociaż dla mnie i dla pieniędzy- próbuję ją motywować czym tylko się da 😛 Poza tym zobacz, że nie jest tak źle- co tydzień przyjeżdża do ciebie twój facet. Za 2 tygodnie przyjadą twoi rodzice. Chociaż masz kontakt z bliskimi. Niektórzy nie mają nawet i tego 😛 Niektórzy nawet języka tutejszego nie znają, więc się mordują z tymi tutaj, którzy po angielsku to jednak NIEKONIECZNIE.
Dałam jej do zrozumienia, że Chomikowa ma powody do zalania się łzami, ale twardo siedzi z tyłkiem na miejscu, bo nikt nie mówił, że będzie „lekko, łatwo i przyjemnie”. 😛 A nie lubię się poddawać.
-Spoko, Chomikowa, zrozumiałam. Faktycznie może być gorzej- i już się dziewczę zaśmiewa. Proszę… jednak jak człowiek sobie pomyśli, że inni mają gorzej, to jakoś im się lżej robi na żołądku 😛

Rozglądam się po plaży. Tyle uśmiechniętych twarzy, tyle rodzin z dziećmi, tyle spokoju, lenistwa i poczucia szczęścia. I ja z tą zapłakaną Rosi. Kompletnie tu nie pasujemy i to mnie boli. Jesteśmy, jak dwie zgniłe wisienki na torcie czekoladowym.
Jeśli nawet Rosi mówi, że nie poznaje swoich rodaków, to coś w tym musi być. Ja swoich rodaków też nie poznaję. Zresztą wszyscy mnie tu zaskakują. Może to wina tego miejsca? Może to ta walka o przetrwanie?
Nie mogę już patrzeć na ludzi, którzy nie potrafią zakończyć dnia bez litra alkoholu i bez wypalenia trawki. Jak nie potrafią sobie radzić z emocjami i stresem, to co tu robią kolejny sezon?
-Chodź, Chomikowa zapalimy i się zabawimy!- tak rymując proponuje mi relaksik znajomy…
-Ja już wiem jak ty się będziesz chciał zabawić.. Wybacz, ale na najbliższą noc już mam inne plany.
transfer na lotnisku na przykład 😛
-No coś ty! Chomikowa! Jak ty się nie rozluźnisz, to tu zwariujesz. A ja ci proponuję świetny relaks.
No nie wątpię,…
Chyba jednak wybiorę odpoczynek u siebie w łóżku.
Zresztą sex shopów jest tutaj pełno. Na każdym rogu kolejny. Wybór relaksu pełen wachlarz 😛

Poza tym zawsze mogę jechać z Rosi na piękną plażę. I zalać się łzami razem z nią 😀 😛

41 odpowiedzi do “pisane z plaży…”

  1. trudne dni i depresyjne chwile dopadają każdego… nawet piękne okoliczności przyrody i fantastyczna pogoda nie są w stanie tego zmienić… dobrze, że jesteś, że pomagasz, że wspierasz, choć samej Tobie nie jest łatwo…
    pozdrawiam

  2. moje motto na gorszy dzień,gorszą chwilę,na czas zwątpienia i słabości – „(…)kiedy się podłamiesz albo będzie ci się wydawać,że już ku**a nie pociągniesz,tylko się trzymaj,a wcześniej czy później szajs zniknie” James Frey,Milion małych kawałków;wszystko się kiedyś kończy…więc się trzymam i tego samego życzę Wam,dziewczyny 🙂 trzymajcie się a będzie dobrze 😉

  3. Ha, pewnie, że nie pasujesz 🙂
    Wyjątki zazwyczaj mało pasują – chyba, że w towarzystwie podobnych wyjątków 🙂
    Taki już zasrany los nieprzeciętnych jednostek 🙂

    ps. A sfermentowane wisienki mają wielu amatorów 🙂

      1. Jak nie słódź?
        Plan jest prosty…
        Posłodzić, podlać odpowiednio-procentową miksturą, a później skonsumować 😀
        Jak widzisz – słodzenie jest w tym procederze niezbędne 😀
        Poza tym nie marudź, słodzę „od serca” 🙂

  4. Też bym płakał na plaży, nawet jakby była piękna – zbyt długi pobyt na plaży frustruje mnie niemiłosiernie…
    Współczuję trudnej pracy, na szczęście niedługo będzie koniec, a doświadczenie, nawet tak niewdzięczne, może pozytywnie zaprocentuje w najbliższej przyszłości?

      1. Lubię aktywny wypoczynek i brak ludzi. Jeżeli plaża jest piękna, to zazwyczaj są ludzie i zazwyczaj w dużych ilościach. Kąpiel w morzu jest fajna, al spędzenie całego dnia aby się opalać i kąpać jest dla mnie zajęciem nudnym, a nuda mnie frustruje…

        1. Nie wszystkie piękne plaże są bardzo oblegane. Na niektórych jest po prostu trochę ludzi 😉
          Większośc mężczyzn frustruje całodniowe leżenie na plaży 😉

  5. O to to to, nikt nie obiecywał, że będzie „letko” ;-). Ale zaciska się zęby i mówi „ja wam pokażę!”. Dla podkreślenia ekspresji można dodać jeszcze słowo na „k” :-D.
    I Ty się zastanów, czy po powrocie nie założyć jakiejś poradni rozwiązywania problemów różnych :-P.

    1. Właśnie… zaciska się zęby i da się radę 😉 Najważniejsze, że szefową mam spoko 🙂 🙂 🙂
      Po tej pracy to ja pójdę do nieba 😛

  6. Chomikowo.. jak już jest tak kijowo, że tylko dno i metr mułu, to dobry znak.. :))) Bo teraz może być już tylko lepiej ;).

    Trzymam kciuki za Twoją szybką podróż ku górze… 🙂

  7. no właśnie, to już końcówka i niech światło ze zbliżajacego się wylotu Was ogrzewa i sprzyja i prowadzi 😀

    ps. tyle tam jest sex shopów? a mają coś lokalnego? 😀 wybacz, ale wiesz …to interesujące :DDDDD

  8. Pewnie to trochę syndrom wypuszczenia z klatki. Inny kraj, nikt Cię nie zna i ludziom hamulce puszczają a osoby, które nie są do tego skłonne jak Rosi siedzą i zalewają się łzami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.