4 minuty rozmowy…………

źródło:Internet

W życiu przecież ważne są rozmowy. Mniej lub te bardziej ważne.  Łatwiejsze i te wypowiadane z łomotem serca. Te, które wnoszą w naszą codzienność uśmiech i te, które wnoszą łzy. Wszystkie nieodłącznym elementem naszego życia…
Pełna niepewności i z drżącymi dłońmi sięgam po czarny telefon. „Never stop dreaming” z obudowy zdaje mi parzyć palce.
Zielony punkt. Namacalny aż do szpiku kości. To nieprawdopodobne, jak szybko dźwięk może pokonać 8.000 km… Zawsze byłam pod wrażeniem połączenia techniki z szeptem i biciem serca.
-Tak… Wiem…- przerywane ciszą i wspólnym lękiem w głosie.- W każdej chwili byłem z tobą szczery… Teraz też…Rozumiem cię… Dużo o tobie myślałem… Naprawdę przepraszam. Bardzo cię przepraszam…
Dotknąć tego czerwonego punktu. Tak bardzo chcę dotknąć tego czerwonego punktu.
-Byłem z tobą szczery i teraz też jestem……..
Szczery.
Szczery.
Szczery…………..
Wylewa się garściami z każdej godziny.
Szczery do dotyku serca.
Czerwony punkt. Skończmy to. Czerwony punkt………
Za długie 4 minuty potrzebnej rozmowy.
Czerwony punkt jak wybawienie.

Zwinięta wykładzina w łazience. Zimne płytki na róży na plecach i na policzkach. Nie będzie już nic. Żadnych całonocnych rozmów. Ani jednej minuty rozmowy. Żadnego dotyku. Nie będzie nic….

Kilka liter na telefonie.
-Nie obiecuję, że będzie ci łatwo, ale… oswoisz mnie ze sobą…?
Pytam Byłego Żołnierza.

24 odpowiedzi do “4 minuty rozmowy…………”

        1. Wiem, że nie 🙂
          Ale żałowania żadnego raczej nie będzie.
          Tati, tylko po spotkaniach ze mną można odetchnąć z ulgą 😉

  1. Hmmmm…
    Chciałabym napisać coś mądrego ale nic nie przychodzi mi do głowy.Za mało danych…
    Jak rozumiem w tym samym czasie spotykałaś i Artystę i Żołnierza?

    1. Nie trzeba raczej więcej danych… i tak nic nie wniosą nowego.
      Najpierw zaczęłam się spotykać z Artystą. Później napatoczył się Żołnierz.

      1. Nie o to chodziło,nie jestem wścibska.Próbuję to sobie poukładać w głowie i wyszło na to,że nie piszesz na bieżąco.
        Przeczytaj sobie książkę Projekt „Rosie”.

        1. Przecież ja nie mówię, że jesteś wścibska :* więcej konkretów najzwyczajniej nic nie wniesie nowego. Nie jestem tą odpowiednią i tyle… nihil novi :*

  2. Kochana, żeby coś zacząć coś innego trzeba skończyć. Czasem człowiek myśli że będzie cięzko, a po fakcie okazuje się że tak naprawdę paraliżował nas własny strach. Jesteś silną kobietą i widać to na każdym kroku. Rób tak byś była szczęśliwa.

    Ps. Chomikowa, pod Bogiem ci mówię jeśli ja w tym roku nie wypiję z tobą kawy face2face to moje życie nie będzie miało sensu…. Tylko mam jeden warnek: wyłączamy telefony na czas rozmowy przy kawie 🙂

    1. Myślisz, że tego nie wiem? 😉 tylko że ja coś muszę zrobić ze sobą…
      Czyli 2017 rok to rok na naszą kawę… Myślę, że da się ogarnąć 🙂

      1. Wiesz myślę że po prostu wstaniesz pewnego dnia i zrobisz to coś. To tak wygląda. 🙂
        A zazwyczaj dzieje się to wtedy, gdy nie podejrzewasz że może się to stać. 🙂

  3. Chomiczku, Artyście się należy wpier… Jeżeli bym go spotkała, kontakt z moja słynna torebką, tą co prawdopodobnie zawiera Atlantydę, ale tego nikt nie wie, bo w jej eksploracji przeszkadza bursztynowa komnata, miałby zapewniony.

    Ja rozumiem, nie zawsze uczucia są symetryczne. Nie zawsze jest tak, że jak ja ciebie, to ty mnie też. Ale kurdęż – załatwiać to w taki sposób?? Żebyś musiała telefonicznie się tego dowiadywać ? No i jakoś do tego doszło, że się tak w niego zaangażowałaś. A zazwyczaj nie dzieje się tak bez „pomocy” tej drugiej strony, bez sygnałów, ze jest tobą mocno zainteresowany.

    No dupek żołędny…
    Wszystkie żołędzie z góry przepraszam.

    1. Prawda? Dokładnie! Ty wszystko rozumiesz-jakbyś wszystko obserwowała z boku.
      A telefon… to ja nie chciałam czekać na tę rozmowę do czasu aż wróci zza granicy.

Pozostaw odpowiedź chomikowa Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.