odwagi, chomik, ODWAGI

źródło:pixabay.com

Znam siebie dość dobrze. Przecież ja nawet siebie lubię. Nie, że jestem w sobie zakochana i nie chciałabym nic zmieniać, ale nawet lubię. Najbardziej lubię w sobie to, że NIE MAM sobie nic do zarzucenia. Nikomu nigdy nie zrobiłam krzywdy. Nawet nieumyślnie. Nie. Jestem z tego naprawdę dumna. Świadoma jestem jednak tego, że mam wady. Już pomijam te, że czasem panikuję, że czasem mi się nie chce, i że boję się odpowiedzialnych stanowisk w pracy 😉 POMIJAM 😛 Zasadniczą wadą jest to, że brakuje mi ODWAGI. Odwagi w traktowaniu ludzi tak jak oni mnie traktują.Ja sama nazwałam to „bycie sierotą boską” 😉 Bo, kiedy ktoś mocno wyprowadzi mnie z równowagi, to nie powiem, że potraktował mnie jak kogoś gorszej kategorii. Nie powiem, że zachowanie świadczyło o rozwoju emocjonalnym na poziomie 3-latka. Nie powiem. Odpuszczę. Nie chcę się kłócić, bo wychodzę z założenia, że moje gadanie i tak nic nie zmieni w podejściu tej osoby.
A może zmieni? Może da do myślenia?
Może ja chociaż przez jedną sekundę poczuję się lepiej? A jeśli chociaż przez jedną sekundę poczuję w sobie siłę i dumę, to… CZEMU NIE?

Zaczęłam wprowadzać w życie plan bycia silną i walczącą o swoje prawa. Przecież to JA zostałam skrzywdzona. To JA zostałam zraniona. JA.  Kto zawalczy o moje „ja”, jeśli nie JA…? NIKT.
Dwie osoby w ciągu ostatniego miesiąca usłyszały ode mnie, że nie czuję się dobrze z tym, jak potoczyła się nasza znajomość i proszę o wyjaśnienia. Zawsze w takich sytuacjach bałam się konfrontacji, pisałam czarne scenariusze konsekwencji takiej informacji. I co…? Nie stało się NIC. Kompletnie NIC. Raz nawet zostałam przeproszona.
SZOK.
Wczoraj spotkałam na ulicy Byłego Żołnierza. Powinnam dać mu w gębę. Wiem, że powinnam. Ale na jego szeroki uśmiech skierowany w moją stronę zareagowałam pogardliwym spojrzeniem. Odwróciłam się moim wielkim tyłkiem i poszłam w swoją stronę. Rok temu pewnie jeszcze bym udała, że go nie widzę albo co gorsza przystanęła i wysłuchała nędznych opowieści.
Tak… Taka Chomikowa.
Jeszcze troszkę pracy nade mną, ale wiem, że mam w sobie już więcej siły o walkę o swoje życie i swoje samopoczucie.
Trzeba tylko przestać tworzyć czarne scenariusze.
A co, jeśli po drugiej stronie będzie tęcza?

19 odpowiedzi do “odwagi, chomik, ODWAGI”

  1. Za pół roku jak spotkasz Byłego Żołnierza wierzę, że powiesz mu – to że zachowujesz się jak kutas nie sprawi, że twój ci rośnie 😂😋😉 Trzymam kciuki za Twoją odwagę 😊

      1. jeśli w Twoim stylu, to czemu miałoby Cię nie stać?:>

        Pomysł Tati – całkiem niezły;) Troszkę bym go zmodyfikował, ale to nie na bloga ;D

              1. oczywiście, że tak. Przecież nie jesteśmy wielbłądami (a przynajmniej ja:P), więc pić trzeba… co najmniej 2 litry wody dziennie 😀

  2. Wszystko zależy od celu, który ci przyświeca – jeżeli zamierzasz się tylko odegrać, to raczej nie ma sensu, ale jeżeli zamierzasz postawić granice, to jest to bardzo sensowny cel, ale tu wiele zależy od tego, jak to zrobisz.
    Gdy powiesz komuś, że ma mentalność 3-latka, to wywołasz chęć obrony i pyskówkę. Jeżeli powiesz, że nie czujesz się dobrze z tym, jak potoczyła się wasza znajomość, to jest świetne posunięcie i może u wielu osób spowodować refleksję, bo nie zostały zaatakowane, tylko dostały bezpośrednią informację zwrotną, jak ty się z tym czujesz.

    1. Zakładanie, że wywolam pyskówkę mówiąc, że ma mentalność jest moim starym mysleniem. A może nic to nie wywoła? Może się zapowietrzy? 😉 Może przeprosi? To ma nie być odegranie. To ma być odezwanie się, co myślę. Muszę mówić co myślę.

  3. Prawdziwe koleżanki, koledzy, przyjaciółki, przyjaciele nie wyrządzają krzywdy i są dla nas „podporą” w trudnych chwilach. Asertywność pozwala pozbyć się tych fałszywych. Niestety może się okazać, że ilość osób, które nas lubią bezinteresownie gwałtownie spadnie. Ja wolę mieć kilka przyjaciółek niż wór pseudo. Są osoby, które nie mogą żyć bez wianuszka takich pseudo-przyjaciół, ale te znajomości są wtedy takie powierzchowne, a czasem wręcz toksyczne.
    Inna sytuacja: znam takie dwie „psiapsiółki” – jak są razem miód się leje, a jak tylko jest jedna z nich, to wysłuchuję potok skarg na drugą. Jest to bardzo niekomfortowa sytuacja i też powinnam zareagować tak jak ty, ale nie chcę psuć stosunków(praca).

    1. Ależ oczywiście, że to weryfikuje ilość znajomych. Już od kilku lat weryfikuję noje znajomości i faktycznie zostało ich corwz mniej. Trudno. Najważniejsze, że mam 3, 4 osoby na które można liczyć. Właśnie, emerytko 😊

  4. O proszę… zmiany, zmiany, zmiany 🙂
    Dobrze Chomik, walcz o swoje – nie ma sensu być przesadnie miłym.
    Ale widzę, że robisz poważne przemeblowanie w życiu. Asertywność, zauważanie swoich zalet, odwaga…
    Niezmiernie jestem ciekawy efektu po transformacji… I tego co takie zmiany Ci przyniosą 🙂

    1. Zawsze się bałam, że jak nie będę zawsze miła, to ludzie będą mnie unikać. Póki co tak nie jest 😉
      Co będzie z tej transformacji? Myślę, że mniej zawalona głowa…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *