chomikowa w bieliźnie wyszczuplającej ;P

 underwear every rubix cube pairs owns GIF
źródło:giphy.com

Ci, co zaglądają na moją stronę fb, wiedzą, że ostatnie kilka dni spędziłam służbowo w delegacji w Warszawie  (tym, którym obiecałam kiedykolwiek spotkanie w stolicy, błagam o wybaczenie, ale 24h spędzałam w towarzystwie kolegów i koleżanek z pracy (kolejność przypadkowa 😉 ). Wiedziałam, że to będą bardzo intensywne dni. Czekały mnie dziesiątki rozmów z potencjalnymi klientami i wiedziałam, że muszę wyglądać dobrze przez cały dzień. Nie chciałam sobie pozwolić na rozterki typu rozmazany makijaż, czy oczko w rajstopach.
Podreptałam do jednego z najlepszych sklepów z bielizną i rajstopami.
-Proszę pani, poproszę rajstopy takie, które zniosą BARDZO wiele. Wie pani- szarpanie, nierówne powierzchnie i inne takie.
Spojrzenie ekspedientki BEZCENNE 🙂
-Nie, nie! Ja to do pracy potrzebuję!- Podsumowałam w moim nieprzemyślanym stylu…
Uznałam, że jednak do końca tego zakupu będę już milczeć.
-Proszę pani, z takich bardzo wytrzymałych, to zaproponowałabym takie z opcją podnoszenia pośladków.
Dobra… ta rozmowa chyba idzie w bardzo złym kierunku 😛
-Nie wiem, czy to co ja mam, to cokolwiek podniesie, ale jeśli gwarantuje mi pani, że są wytrzymałe, to poproszę.
-Tak, tak. To nasz ostatni hit. Klientki bardzo sobie chwalą ten fason.
-Super. Dwie pary poproszę w takim razie. Rozmiar L.
W mojej szufladzie posiadam jedną parę majtek wyszczuplających. Są spoko. Ukrywają, co mają ukryć, nie widać żadnych mniejszych czy większych oponek. Do tego są wygodne. Bardzo jestem ciekawa jak będę się czuć w wymyślnych rajstopach, ale zakładam, że nie będzie źle.
Czwartek 4.30 rano.
Jestem niewyspana. Muszę się umalować, uczesać i dobrze ubrać. Jak na środek nocy, to wymagają ode mnie BARDZO dużo.
Ogarnęłam twarz, dezodoranty i nową bieliznę. Prawie jak na randkę ze śniadaniem 😛 Czas na magiczne rajstopy. Wyciągam je z opakowania… Coś nie wyglądają mi na rozciągliwe… a moje nogi mają 110 cm…… WSZYSTKO musi się na nich rozciągać!
Jedna stopa, druga stopa, naciągam i… i one mi się kończą NAD KOLANAMI! Jestem lekko przerażona. Rozmiar? Szybko zerkam na opakowanie. Nie, no zgadza się- L.
Boże, Boże….
Próbuję to cholerstwo wciągnąć wyżej, ale tak mocno opina mi nogi, że staje się to wyczynem na miarę zdobycia szczytu K2 zimą.
Dobra, Chomik. Ty się przecież nie poddajesz. MUSISZ to jakoś na siebie wciągnąć. DAJESZ!
Wymachuję rękoma w tej mojej malutkiej łazience jak wariatka.
Jeb w drzwi.
Łokieć.
Kur*** mać!
Mocno zła z impetem otwieram drzwi od łazienki. Nie będzie mnie jakieś drewno OGRANICZAĆ!
Ciągnij, Chomik! CIĄGNIJ!
Mamy już prawie biodra. Teraz to dopiero będzie challenge. Przecisnąć się przez tę przeszkodę zdaje się być niemożliwością. Jest mi gorąco. Zaczynam się robić niebezpiecznie czerwona. Oczywiście! Już szlag trafił moją zabezpieczoną kremami cerę naczynkową. Na co ci, to było, Chomik?! Trzeba było kupić pończochy! Może i by tyłek ci zmarzł, ale nie namęczyłabyś się jak idiotka o 4.30 rano!
CIĄGNIJ, CHOMIK! CIĄGNIJ!
Szarpię, ciągnę, wyginam
i jestem w szoku, że rajstopy nawet nie złapały najmniejszego oczka. Co jak co, ale nie można zaprzeczyć, że są wytrzymałe.
Ostatni ruch rękoma i JEST!
NACIĄGNĘŁAM
to cholerstwo!

Teraz powinnam wziąć prysznic……………………………………..

Szybkie śniadanie i lecę na tramwaj. Stoję na przystanku i czuję, że mam ograniczone ruchy. I chyba nie mogę oddychać.
Ciekawe ile czasu czeka się na pogotowie o 5 rano…
Siadam w tramwaju i usztywniane rajstopy zmuszają mnie do siedzenia na sztywno. Boję się wykonywać jakieś ruchy, bo mam wrażenie, ze wtedy wszystko pęknie. łącznie z moją spódniczką, majtkami i wątrobą 😛
Na miejsce zbiórki docieram wraz z koleżanką. Mówię jej, że mi słabo. Jest zmartwiona. Ja też. Opowiadam jej o mojej przygodzie w łazience z rajstopami. Śmieje się do łez i mówi, że miała to samo jak sonie kupiła majtki wyszczuplające. gestami pokazuje jak próbowała je na siebie wciągnąć i obie głośno się przy tym zaśmiewamy. Przechodzień, który nas moja nie omieszkał skomentować: „Proszę jak dwóm paniom wesoło od rana i jeszcze potańcują przy tym wszystkim”.
To nie taniec. To rozpaczliwa próba założenia bielizny korygującej 😛 😀

Na śniadaniu z kolegami i koleżankami z pracy, kolega i bezpośredni przełożony, zauważa, że jest ze mną coś nie tak.
-Chomik… a co ty dzisiaj jakaś taka… sztywna? Kręgosłup..?
Raptem zmartwiony 😛
-Proszę cię, nie wnikaj!-Odpowiadam lekko załamana.
-Ale… Chomik. No ja biorę tutaj ciebie pod opiekę, to jak mam się nie martwić? Sztywna taka… wystraszona siedzisz.
Dobrze, że jeszcze siedzę….
-Ależ Batoniczku… nie martw się. Pewnych rzeczy lepiej nie wiedzieć. Nie bierz tego na swoje ramiona, bo akurat tego mógłbyś już nie udźwignąć- odpowiadam już w pełni uchachana.
-Chomik- wtrąca koleżanka-ale ty nam tu chyba bledniesz!
-Mówisz, że jednak pogotowie…?
-Spoko! Jak zemdlejesz, to od razu rozgonię zmartwionych i powiem, że wystarczy ci rajstopy ściągnąć.
😀
Dobrze wiedzieć, że mam na kogo liczyć w razie zagrożenia życia 😛

Żarty żartami, ale… szczerze mówiąc bielizna korygująca coś w sobie ma. Jak już ogarnęłam oddychanie i sztywność ciała, czułam się bardzo pewna siebie. Zero wałeczków. Żadnej choćby najmniejszej oponeczki.
Może kupię sobie kolejną parę…? 😉

14 odpowiedzi do “chomikowa w bieliźnie wyszczuplającej ;P”

  1. Haha. Jak masz ściśnięty brzuch to też masz problemy z oddychaniem, uwierz ekspertce od bielizny korygującej 😛 😀

    No WYTRZYMAŁY! Ja już wiedziałam, że one wszystko zniosą, jak tylko udało mi się je jakimś cudem naciągnąć na tyłek 😉

    1. Dobra – wszystko wszystkim ale po jaką cholerę Ci bielizna korygująco – wyszczuplająca??? Tylko nie pisz mi że jesteś za gruba i że ulegasz durnej modzie bycia fit! 😁😁😁

      1. No z tymi rajstopami, to samo wyszło! Chciałam coś, co na pewno mi wytrzyma szarpanie i inne takie 😉 no i dostałam 😛 A te majtki… no wiesz- pod obcisłą sukienkę 😛

  2. Za to, że dopiero z fb się dowiaduję, że przyjeżdżasz do Warszawy – zaprowadzę Cię do pijalni czekolady… bezpośrednio przy głównej fabryce firmy znanej w niektórych kręgach jako Wedel…

    Skoro i tak chcesz sobie kupić kolejną parę – szkoda, aby ich zakup był pozbawiony sensu;>
    Przy okazji – wiadomo już, jak działa taka wyszczuplająca bielizna… kup sobie kilka kolejnych identycznych par i codziennie je zakładaj… Efekt murowany

    1. Hahahahaha. Dzisiaj zjadłam pół opakowania chałwy. Obawiam się, że jednak będę stałą bywalczynią sklepów z bielizną wyszczupalającą 😛

  3. Kiedyś kupiłam takie coś całkiem nieświadomie. Po długiej szarpaninie, upoceniu się i rzuceniem kilku kur…. dociągnęłam do ud…..i…..stwierdziłam, że sprzedano mi rajstopy o 4 rozmiary za małe. Poddałam się.

  4. Nieźle się uśmiałam czytając ten post 😀 sama jeszcze nie przetestowałam bielizny wyszczuplającej, za to miałam kiedyś profesjonalny stanik sportowy, niby w moim rozmiarze, ale jak go zapięłam to prawie się udusiłam 😀

  5. tjaaaaa :))))
    Kiedys czytalam na jakims blogu opowieść o tym, jak pani sobie takie rajstopy kupiła, a potem po wizycie w toalecie nie mogła ich wciągnąć z powrotem. Zawolala więc męża, a że to była damska toaleta, to schowali sie do kabiny. Po wielu problemach, sapic, wymeniając zduszonym głosem uwagi typu „mocniej!”, „dawaj!”, „Nie, nie teraz” oraz „Już, jużżż!” , dali radę wciągnąć jej te rajstopy na tyłek. Wyleźli z kabinki i natknęli się na oniemiałą starszą panią… Wzrok tej pani był ponoć nadzwyczaj wymowny :))))))))

    Nie dam sobie głowy uciąć, ale to chyba był wpis Nietypowej Matki Polki.
    P.S. ja tez używam tych rajstop :))))
    P.S.2 Po pewnym czasie lekko się rozciągają i wkłada się je łatwiej :)))))

    1. Mąż, żeby naciągał rajstopy…???? No wolałabym facetów w to nie mieszać 😉

      Też używasz????? JAK MIŁO! 😀 🙂 Tylko, ze Ty to szczuplusia jesteś, więc w ogóle nie wiem po co 😛

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *