
Strasznie zmęczył mnie ten tydzień. Już nawet nie chcę myśleć o pracy i o kliencie, który powinien się leczyć psychiatrycznie a nie zakładać swoje biznesy i o tysiącach faktur, które wystawiłam w tym tygodniu.
Psychicznie cały czas się bardzo męczę sytuacją z weekendu. Dawno nie byłam tak przeduźdana emocjonalnie.
Bardzo potrzebuję się przytulić. To wszystko przez to właśnie… Przez to przytulanie, którego nigdy nie miałam w życiu. Ciągle ja byłam od przytulania, głaskania.
Mam DOŚĆ.
Chciałam się wyciszyć, wprawić w dobry nastrój i sięgnęłam po książkę Grocholi „Przeznaczeni”. Przeczytałam kilkadziesiąt stron historii kilku osób i się zastanawiam jak bardzo trzeba mieć SMUTNE życie, żeby napisać tak smutną książkę??? Z poprawy humoru nic nie wyszło.
Jak to dobrze, że przede mną weekend. Muszę się napić. Z racji kolejnej diety na lato, odstawiłam dłuższy czas temu napoje procentowe. Najwyższa pora wrócić do starych nawyków 😛
Stare nawyki nie są złe 🙂 A życie bez żadnych procentów jednak jest smutne…
Amen! Dziękuję 🙂
Ja mam odstawione procenty na dwa lata (bo leki). A chętnie bym lampkę dobrego wina wypiła, bo ja dla odmiany miałam rewelacyjny tydzień. 🙂
Co Ty mówisz? Z tego co ja wiem, to alkohol jeśli się nie ma uczulenia, to jedyne co może spowodować, to osłabienie działania leków. Ale to zawsze tabletusię można łyknąć 4 h przed lampką wina 😉
Cieszę się, że miałaś rewelacyjny tydzień 🙂
Na poprawę humoru polecam Kasię Nosowską A ja żem jej powiedziała i lampkę wina oczywiście 🙂
KOleżanka w pracy zachwycała się tą książką. Srednio mnie do niej przekonała, ale z czystej ciekawości zerknęłam do niej w księgarni. I powiem Ci, że nie…. no nie dla mnie. Książka to ma być KSIĄŻKA a nie jakieś pomazane strony jakimiś „złotymi myślami”…
Polemizowałabym czy to są „złote myśli” ale nie każda książka musi być dla każdego. Moim zdnaiem warto ją przeczytać.
U mnie na poprawę humoru zawsze dobry jest Pratchett, zwłaszcza cykl o czarownicach. Ale, jak wiadomo, mam specyficzne upodobania…
Bycie przytulanym jest bezcenne. A ja – tak jak Ty – zawsze byłam tą, która przytulała, wysłuchiwała, podnosiła na duchu. W końcu trafiłam na kogoś, kto przytula mnie. I aż się boję, że się całkiem przy nim rozkleję, rozbabieję i z Walkirii stanę się ZNOWU wrażliwą i delikatną polną myszką …. 🙂
Już Ci się kiedyś dziwilam, ze Ty z tym Pratchettem tak dobrze żyjesz ?
Bardzo źle mi się ten autor kojarzy.
Przytula Cię ktoś? To jeśli się tej osobie dajesz przytulać, to chyba warto dać z siebie zrobić tę myszkę…. ?
Źle Ci się kojarzy, bo nie czytałaś cyklu o Śmierciu… i jego koniu – Pimpusiu… ;>
hahahahaha no czekałam kiedy zareagujesz 😛 Zdaje się że to właśnie Ty, kiedyś tam polecałeś Chomikowej tego autora 😀
Nie przepadam jedynie za Rincewindem, ale dobra, jego też strawię. A Śmierć jest BEZAPELACYJNIE WSPANIAŁY 😉
DZIĘKUJĘ 😀
A ja tam sprawdzę tego Pratchetta może mi podejdzie, a jak nie podejdzie to też przeczytam bo ja czytam nałogowo 🙂
Chomikowa co do starych nawyków to wiem że są lepsze, fajniejsze, bo wiesz są znane, bezpieczne.
A tak naprawdę cały pic polega na tym by wyjść ze swojej strefy komfortu i rzucić sie na głęboką wodę 😉
proponuję zacząć przygodę z Pratchettem od:
– Kolor magii – RINCEWIND (!!!)… jeśli lubisz fantasy, maga, który jakimś cudem unika Śmierciowi… i Bagaż, który jest zdolny zniszczyć wszystko, co stanie na drodze między nim a jego właścicielem…
– Równoumagicznienie – jest legenda, że każdy siódmy syn siódmego syna zostaje czarodziejem… a co, jeśli siódmy syn siódmego syna okaże się córką?:) Jest to też początek serii o Wiedźmach 😉
– Mort – początek cyklu o Śmierciu (w sumie to o ŚMIERCIU:)
– Ruchome obrazki – czyli początek cyklu o rewolucji przemysłowej (moim zdaniem – słabszy cykl)
– Straż! Straż! – czyli cykl o Straży Miejskiej miasta Ankh-Morpork, komendacie Samie Vimesie… a przede wszystkim – lordzie Vetinarim, który w Ankh-Morpork wprowadził demokrację (!!) – tak, tak, dobrze czytacie… demokrację… „Każdy ma prawo głosu, chyba że zostanie go pozbawiony z powodu wieku albo niebycia lordem Vetinarim.”
Biorę i chyba wciągnę za jednym razem. Uwielbiam fantasy 🙂
Już witamy w świecie uzależnionych od TP :)))
Do tej listy dodałabym „Wolni Ciut Ludzie” 🙂
Jakoś Nac Mac Feegle mi nie leżą;)
Ależ mi się tu kącik czytelniczy zrobił ???