
Halooo!
Już?
Mogę liczyć na odrobinę uwagi?
Okej, spójrzcie jeszcze raz na górę.
Już?
Super….

Halooo!
Już?
Mogę liczyć na odrobinę uwagi?
Okej, spójrzcie jeszcze raz na górę.
Już?
Super….

Tak wiem. Trochę bez sensu te Święta Wielkanocne. Nawet żonkili mi się nie udało znikąd dorwać. Nie wspominając o tulipanach. Musiałabym pokonać jakieś 15 km do hurtowni czy hodowli czy czegokolwiek innego a w obecnych czasach mega kolejek wszelakich każda godzina jest cenna…
No jest bez sensu… W ramach pocieszenia, podniesienia na duchu i pretekstu chyba żeby się napić Rodzicielka mi obiecała, że zrobimy na te święta grilla.
Jakaś perspektywa jak widać JEST. Oszczędzając pieniądze na gorsze czasy i wystawszy się w 7-metrowej kolejce do mięsnego poprosiłam panią sprzedawczynię dzisiaj o 4 kaszanki i 5 kiełbas.
Jej mina bezcenna.
Nadchodzące Święta Wielkanocne na pewno będą niezapomniane…. Czytaj dalej „no to wesołych i ZDROWYCH”

Zawsze, ale ZAWSZE do kurwicy doprowadzała mnie bezczelność a co za tym idzie brak kultury u ludzi. Mamy w tej chwili czas, jaki mamy (moje osobiste zdanie na temat tego, co się dzieje trochę później) i jeśli chcemy go jakoś przetrwać („jakoś”, bo większość z nas z uszczerbkiem na tle psychicznym, finansowym lub niestety zdrowotnym wyjdzie z tej pandemii), to musimy ze sobą WSPÓŁPRACOWAĆ i podchodzić do tej szarej codzienności z ROZSĄDKIEM. Wiem, że rozsądku szukać we współczesnym świecie trudno, ale jednak ocierając się o iluzję BŁAGAM o rozsądek i POHAMOWANIE NEGATYWNYCH EMOCJI. Też jestem zestresowana, też się martwię ale na litość boską NIE WYŻYWAM się na obcych ludziach. Krzyczę sobie w domu 🙂 a mam codziennie masę możliwości, bo z racji, że jestem na przymusowym urlopie, nie mam skończonej kuchni, to codziennie widuję się z Przyszywanym, a że jego każdy choćby najmniejszy kontakt z człowiekiem prowadzi do wybuchu awantury, to mam bardzo szerokie spectrum możliwości wyładowywania negatywnych emocji 🙂 Czytaj dalej „ludzie, OPAMIĘTAJCIE SIĘ”

Z babcią nigdy nie było lekko. To nigdy nie był wulkan energii w pełni zaangażowany w gotowanie, sprzątanie i pomoc wszelaką. Pamiętam, że zawsze kiedy trzeba było jechać na większe zakupy lub ogarnąć większe sprzątanie (np.przed świętami), to babcia „wyjątkowo źle się czuła” lub miała „niskie ciśnionko”. Ciśnionko zawsze mierzyła 3 razy dziennie, bo zawsze miała strasznie niskie. Jak ja bym całe dnie leżała w łóżku i ograniczała się do zrobienia śniadania, to też bym miała 'niskie ciśnionko”….
Nieważne.
Babcia jest babcia 😉
Czytaj dalej „babcia na podglądzie”

Niech szlag te wszystkie marzenia do których się dąży! Wymarzyłam sobie kuchnię. Wymarzyłam i nie bacząc na wirusa krążącego wtedy jeszcze tylko po Azji postanowiłam zrobić sobie remont kuchni. Ja nie zrobię?! JA?! Wszystko zrobię. Choćbym miała sobie żyły wydrapać i leżeć miesiąc z bólem kręgosłupa na wykładzinie w pracy, to go sobie ZROBIĘ.
Jak postanowiłam, tak zrobiłam. Czytaj dalej „remont w czasach zarazy”

Doszłam do ściany. Wiele lat odkładałam remont kuchni, bo może się coś zmieni i może albo wyburzę swoją chałupę albo kupię nową. Nic z tych rzeczy się nie wydarzyło ani nie zamierza wydarzyć, więc ani miesiąca dłużej nie wytrzymam w tej graciarni i muszę mieć nową kuchnię. MUSZĘ. Czytaj dalej „co z odkurzaczem, czyli robię remont…”

Zostałam doprowadzona do grubej ściany. Gruba ściana ostateczności. Rodzicielka ledwo mnie powstrzymała przed pobiciem jednego faceta. Po prostu złapała mnie za kaptur i zatrzymała w samochodzie, bo byłam gotowa wyjść i co najmniej go pobić.
Jak nigdy w życiu. Bo przecież panuję nad sobą. Tzn.zawsze do tej pory panowałam nad sobą.
Czytaj dalej „absurdy…”

W 2020 już chyba nie wypada choćby nie próbować być EKO (cokolwiek to znaczy…ale ja nie o tym). Nie chcę robić z siebie wzoru do naśladowania, bo codziennie jeżdżę Pędzidłem, śmieci segregować dopiero zaczynam i zdarza mi się zapomnieć swojej torby tysięcznego użytku na zakupy… Ale! Staram się. Uczę się od najlepszych, dołączam do przemyślanych i ciekawych akcji oraz staram się powielać dobre nawyki. NAPRAWDĘ SIĘ STARAM. Czytaj dalej „zakupy EKO”

Dobra, wystarczy-pomyślałam, kiedy znów nie mogłam wsiąść do Pędzidła z powodu bólu kręgosłupa- idę do lekarza. Może jakiś cud się u niej wydarzy.
Wierzę w ten cud! Czytaj dalej „z wizytą u lekarza”

Podobno jestem perfekcjonistką. Nie wiem. Całe życie moja Rodzicielka mi mówiła, że pewne rzeczy robię niestarannie, jestem „niechluj” (cokolwiek to znaczy) i że często jej nie słucham.
Taaa.
Ostatnio jednak z ust już kogoś innego słyszałam, że jestem cholernie perfekcyjna i że fakt, że nie akceptuję braku perfekcjonizmu u innych jest trudne do wytrzymania.
Pozostaje mi tylko ręce rozłożyć w niezrozumieniu… Bo ktoś tu chyba przesadza. Ale jeszcze nie wiem kto 😉 Czytaj dalej „perfekcjonizm kontra budzik”