kobieta…przedmiotem pożądania

źródło:giphy.com

Halooo!
Już?

Mogę liczyć na odrobinę uwagi?
Okej, spójrzcie jeszcze raz na górę.
Już?
Super….

Wiosna przyszła. Tak sobie tylko gadam, bo może jednak ktoś zamknięty w domu na kwarantannie to tego nie zauważył. Przyszła a raczej buchnęła.
Soczystą zielenią, paletą kolorów, różnorodnością dźwięków zwierząt, nienachalnym zapachem…. (ku uciesze alergików 😉 ) i erotycznym pożądaniem.
Wiosna.
Miałam rok przerwy. Tzn.tak mi się wydaje, że był ten rok przerwy i znów pyknęła mi wiadomość na Messengerze. Nie wierzę. Pamiętacie Leśniczego? No właśnie- ja też jakby przez mgłę. Ale jednak nie sposób o nim zapomnieć.

-Heloooo!
Wprost cudownie. Uwielbiam tak rozpoczynające się wiadomości od facetów. Kwintesencja inteligencji zakropiona umiejętnością komunikacji. Sama słodycz.
-Cześć. A tobie co się przypomniało po latach?
-Faceci nie zapominają długonogich brunetek.
No przecież. Wiecie co? Na palcach jednej ręki mogłabym policzyć facetów, którzy jeszcze ze mną nie wiążąc się w żadną relację powiedzieli mi komplement nie dotyczący mojego wyglądu. Musiałabym się mocno skupić, żeby sobie te komplementy przypomnieć.
Hmmm. Może po prostu ze mną nie da się
a) porozmawiać
b)pożartować
c) powygłupiać
d) nawiązać intelektualną nić porozumienia
No może SIĘ NIE DA?! Nie wiem! Nie mnie oceniać, ale skoro tak rzadko słyszę „chomik, jaka ty inteligentna/zabawna/rezolutna/sympatyczna/miła/dobra lub choćby FAJNA jesteś”, to może jednak faktycznie pozostaje skupić się na długich nogach, kręconych włosach, ponętnych biodrach ewentualnie cyckach. A nie… o cyckach komplementu jednak nigdy nie usłyszałam 😀

-Wiesz co? Fajnie jednak by było, jakby faceci w końcu zaczęli się skupiać na czymś innym, niż nogi i kolor włosów.
-Ok, to było seksistowskie. Masz rację, Chomik.
Nie no… naprawdę? Seksistowskie? NAPRAWDĘ wyłapał?
Nie wyłapał, bo po minucie odpalił:
-A na czym powinni się skupiać?

Dobra, odpadam.
I to nie jest odosobniony przypadek. Podrywem jest wysyłanie filmików i zdjęć w kontekście erotycznym.
Od prawie zawsze mówi się, że kobiety są uprzedmiotawiane; że nie wymaga się od nich niczego więcej oprócz tego aby dobrze wyglądały i ewentualnie dobrze gotowały; że nie mają za dużo do powiedzenia choćby w polityce; że mają być pociechą dla męskiego świata.
I ja może jakoś niespecjalnie zwracałam na to uwagę. Tak po prostu było. Owszem-irytowało mnie, że faceci patrzą na moje ciało, ale nie myślałam o innych kobietach.
Z racji, że w czasach epidemii zostałam wysłana na długi zaległy urlop, miałam czas aby zgłębić Internet i odwrócić go na lewą stronę 😉 Ilość filmików udostępnianych przez kobiety ukazujących jak są piękne i jak nienaganną figurę prezentują mnie osłabił. Komentarze oczywiście zdominowane przez mężczyzn. „Ale hot laska” LASKA! „Co za niunia”, „taką bym mógł mieć”. MIEĆ!
No właśnie… Uczepiłabym się słowa „mieć”. Mam zabawkę,torebkę, samochód, buty. I mam niunię, tudzież laskę. Kolejny przedmiot codziennego użytku. Wezmę ją pod wieczór i się nią pobawię.  Jak mi się znudzi, to może ją w coś przebiorę a jak nawet to nie pomoże, to sobie kupię inną.
Na fb kiedy wchodzi się w filmik, który ktoś wrzucił na tablicę, po jego zakończeniu automatycznie wyświetla się kolejny. Nie wiem czy ktoś miał tyle czasu, aby obejrzeć kilka kolejnych, ale ja na urlopie niestety miałam tyle czasu, że obejrzałam chyba z 15 kolejnych. Cztery z nich to były krótkie filmiki erotyczne, z czego na trzech kobiety wcale nie wyglądały na zadowolone z tego, że są filmowane. Ale co z tego, że niezadowolone? Nadal były filmowane a potem arcydzieła trafiały oczywiście do sieci. Jeden kolejny film to już był dla mnie szok. Przedstawiony był jakiś 10-sekundowy urywek stosunku. Film bardzo niewyraźny. Kobieta leży naga na brzuchu, próbuje krzyczeć ale nie może, bo facet który na niej leży zakrywa jej usta ręką. Jak wspomniałam film był niewyraźny, ale na 80% ta kobieta miała związane ręce na plecach.
Według mnie to był gwałt.
Przerażona zerknęłam na wyświetlanie i komentarze. Film opublikowany dzień wcześniej a JUŻ doczekał się 350 tysięcy wyświetleń. Wchodzę na komentarze. 80% komentujących to oczywiście panowie (jeśli można ich tak nazywać). Sporej części nie rozumiem, bo są w arabskich szlaczkach, a te w języku angielskim to tylko „sooo HOT!”, „do it again!”, „so sexy!” ” oh yes, yes!!!”. To kobiety zauważyły, że właśnie obejrzały gwałt. I to one zareagowały i to one dały znać policji. Dla facetów było HOT.
Mamy XXI wiek. Równouprawnienie możemy sobie wsadzić w dupę.
Jesteśmy nadal zabawkami, erotycznymi przedmiotami, z którymi można zrobić co się podoba. To mężczyźni nami rządzą. I to mężczyźni decydują czy będziemy rodzić chore dzieci, którymi potem oczywiście i tak tylko my będziemy się opiekować zdane tylko na siebie.
To mężczyźni decydują, czy będziemy mieć prawo w ogóle zbadać nasz płód, czy jest z nim wszystko w porządku i czy nie zagraża naszemu zdrowiu i życiu. Czy zgnijemy razem z  tym płodem czy nie, też to ONI podejmą taką decyzję.
Bardzo jestem ciekawa, czy gdyby im córkom działa się krzywda, to też byłaby tylko kolejnym przedmiotem w ich rękach.
Czekam aż nam zabiorą prawa wyborcze.

Chce mi się płakać. Autentycznie chce mi się wyć.



 

27 odpowiedzi do “kobieta…przedmiotem pożądania”

  1. Przepraszam, że za chwilę mnie trochę poniesie…

    GÓWNO PRAWDA, A NIE PRZEDMIOT!!

    Przepraszam za istoty, które swoim wyglądem przypominają płeć męską gatunku Homo Sapiens – ale takie postacie swoim zachowaniem nie zasługują na miano facetów

    1. Ale tak jest, że jesteśmy przedmiotami. Mało kto patrzy na to kim jesteśmy, co lubimy i co mówimy. Najważniejsze jest to jak wyglądamy i jak szybko pójdziemy do łóżka.
      No a potem rodzić dzieci z ktorymi radżmy sobie same.

  2. Miałem zacząć „na wesoło”, ale końcówka wpisu, wesoła nie jest. Ale ja jestem NIEdźwiedź, typ UPARTY!!!, więc jak ten baca z dowcipu „powódź nie powódź, pole zaorać trzeba”, więc leci jak zamierzyłem.

    „o cyckach komplementu jednak nigdy nie usłyszałam” – a komu pokazywałaś cycki, żeby je komplementował? Ha? Komu ChomiQ? Komu?
    [męski szowinista NIEdźwiedź, nie NIEdźwiedź, a świnia, Świnia, ŚWINIA, obleśny typ, jak KAŻDY facet”]

    Jako faceta, wychowanego w SZACUNKU do Kobiet wk…wia mnie takie podejście do Was „lepszej połowy ludzkości” jak to, które opisałaś.
    Ale szczerze? Wiele razy same, Wy Kobiety jesteście temu winne (Wy Kobiety, nie znaczy Ty ChomiQ, czy inne podobnie do Ciebie myślące Kobiety).
    Wiesz (wiecie) nie raz i nie dwa słyszałem durną „piosenkę” {śpiewaną a capella} (celowo w nawiasach, bo ani śpiewaną, ani a capella tego się nie da nazwać).
    No więc nie raz i nie dwa w tramwaju, na ulicy słyszałem śpiewane przez nawalone (najczęściej) małolaty „będę cie brał w aucie”
    Wiele z Was mnie teraz potępi, za to, że uogólniam.
    Nie, nie uogólniam. Twoja ChomiQ, opinia o facetach też jest uogólniająca. Tak to się niestety dzieje, że to co głupie/wulgarne/brzydkie lepiej się sprzedaje, jest bardziej medialne, łatwiej się przebija, łatwiej to zauważyć.

    A wracając do tego uprzedmiotowienia – jak napisałem nie raz i nie dwa kobiety są sobie winne takiego postrzegania. Inna sprawa, w długim życiu NIEdźwiedzia spotykałem dziwny typ faceta (może to choroba, schizofrenia), z jednej strony chciałby mieć dziwkę (niewolnicę seksualną) na własność, a z drugiej strony, żeby ta Kobieta (kolejność wymieniania przypadkowa):
    1) gotowała lepiej niż Okrasa/Brodnicki i Makłowicz razem wzięci,
    2) sprzątała doskonalej od Perfekcyjnej,
    3) wyglądała jak modelka,
    4) była córką szejka naftowego ( z drugiej strony ma być biedna jak mysz kościelna żeby cos typowi zawdzięczać)
    5) intelektem ma bić na głowę Skłodowską-Curie i Szymborską razem wzięte

    i MILION innych, bynajmniej nie pobożnych życzeń…
    Tak się nie da. NIE DA. NIE DA!!!
    ChomiQ, dupka trzeba kopnąć tam, gdzie „plecy kończą swoją szlachetną nazwę” i koniec.
    Jeszcze jeden wątek.
    Od kilku miesięcy w naszym internecie króluje stworzenie nazywające się Blanka Lipińska.
    Przez wszystkie tryby/przypadki odmieniane jest jej „365 dni” (chyba, jeśli pomyliłem tytuł nie będę się wstydził).
    Skąd się bierze fenomen tego czegoś (autorka, książka, film).
    Czemu na jej filmie (tak jak na całej serii filmów o Grey’u) większość widowni stanowią Kobiety?
    Widzowie „głosują nogami” tj. nie ma widowni, czy kupujących książkę, nie ma kasy, autor musi myśleć o innym sposobie zarabiania. Więc?
    Nie chcę Was wrzucać do tego samego wora, co fanki Grey’a, ale wrzucanie facetów do tego samego worka też nie jest OK.
    OK. Kończę ten mój (chyba) ostatni wpis.

    PS. Chyba ostatni, bo przestaję lubić Chomikową. 3 moje ostanie wpisy pod 3 ostatnimi artykułami zostały OCENZUROWANE i to OKRUTNIE, bo WCALE nie pojawiły się. Q…rde nawet życzenia wielkanocne nie przeszły 🙁

    1. Słyszałeś NIEdźwiedziu dowcip o Greyu?
      – Każda Polka chciałaby przezyć to samo, co główna bohaterka Greya… Zobacz – ledwo, co skończyła studia i już ma robotę…

      1. Cześć Phoenix(L)k
        Tego nie słyszałem.
        Powiem więcej, parę razy zabierałem się za Grey’a, ale nie dałem rady. Nawet dzieląc na części. Mam doświadczenie w dzieleniu „arcydzieł” na mniejsze kawałki.
        Takiego np. „Rysia” dałem radę dopiero na 3 razy. No ale cóż.

        A o „klasie” „filmu” świadczy dla mnie dostępność w otwartym Internecie,
        Grey’a w zasadzie od razu można była znaleźć w CDA i to nie w premium, a w otwartym CDA.
        Ale odbiegliśmy od tematu wpisu i Chomik się na nas zezłości…
        Z drugiej strony, kiedy chodziłem do liceum powtarzaliśmy z kumplami
        „Kobieta pięknie wygląda kiedy się śmieje i uroczo kiedy się złości”.
        Co za prehistoryczne czasy, ludzie, młodzi ludzie, licealiści, używali słowa „uroczo”, nikomu nawet na myśl nie przyszło słowo „zaje…ście” Ech… stary ten NIEdźwiedź oj STARY

        PS. Phoenix(L)k Ty masz lepsze chody u Chomikowej, zbałamuć ją żeby zamieściła swoje zdjęcie kiedy się złości.
        Zamieściła fotkę w czerniźnie (no bo czarna bielizna brzmi dziwnie, prawda?). No więc skoro jest zdjęcie Chomika w czerniźnie, to może i namówisz ją na fotkę jak się złości…. Próbuj Phoenix(L)k próbuj 🙂

    2. Ej, ej! Zacznę od końca! Nie mam żadnego komentarza od Ciebie, który by się tutaj nie pojawił! NIe rozumiem o co chodzi… Może akurat brak aktualizacji się pojawił i nie poszło…? Naprawdę nie rozumiem… Tak więc to nie było zamierzone, wybacz mi, pliiissss i próbuj polubić jeszcze raz 😛

      Co do Greya i tego tam 365 coś tam. Na szczęście nie jest to jakiś bardzo popularny film ( te 365 czy coś ). I tego typu filmy oglądają… no mam wrażenie, że „proste” i chyba bardzo nieszczęśliwe osoby. A że wielu rzeczy jesteśmy sobie same winne. Hm. W pewnym sensie zgadzam się z Tobą, ale z drugiej strony- gdyby nie było popytu, nie byłoby podaży…

      1. Z tym polubieniem to różnie może być.
        Najpierw znowu polubię, a potem Ty znowu odrzucisz … (komentarz rzecz jasna KOMENTARZ) 🙂

        A co do wpisów, to nie wiem, na prawdę nie wiem.
        Może dlatego, ze podłączyłem linki do konkretnych artykułów i dlatego wywalało? To było przy wpisie „ludzie, OPAMIĘTAJCIE SIĘ”
        Nie wiem.

        Co do innej części komentarza (wpisu).
        Kiedyś jedna z bliskich znajomych „płakała mi w rękaw” bo mąż uzależniany od pornografii, terapia, psycholog, obawa o dzieci (bardzo, bardzo małe dzieci)
        Parę tygodni później byłem u mojej siostry. Kątem oka zauważyłem książkę „50 twarzy Greya”. Na pytanie „skąd masz” padała odpowiedź, że tamta znajoma dała mi do poczytania …

        Jak to było Chomiś? „ale z drugiej strony- gdyby nie było popytu, nie byłoby podaży…”

        1. Jak wrzuciłeś linka to musialo iść do spamu 😊😊😊
          Czekaj… uzależnienie od pornografii to co innego, niż przeczytanie jakiejś tam książki… Tak samo w ogóle oglądanie pornografii raz na rok to co innego, niz uzależnienie od niej… Dobrze, że facet poszedł na terapię.

    1. Nie wiem. ale jako esteta z przekonania wiem, że wygląda cudnie 🙂

      Może (romantyzmem powieje) jak zawsze po burzy wychodzi piękne słońce, a może …
      Nie wiem wygląda cudnie i już 😛

        1. wiem, że mam kłopoty z wymową pewnej spółgłoski… ale aż tak źle to chyba jednak nie jest, żebyś w ogóle mnie nie rozumiała;p

      1. Ale ja się tam nie boję, a w zasadzie boję się jednego – ludzkiej głupoty.
        A co do wirusa. Mam się go bać? Kiedy on taki mały, a ja taki duży?
        No dobra, nie znowu taki duży, ale od wirusa i tak większy :), więc summa summarum wirusa się nie boję.
        C2H5OH – zarazkowi radę da 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.