kochanie, nic się nie wydarzyło….?

Kobieta, Zdrada, Kara, Lustro, Pierścień, Finger Ring
źródło:pixabay.com

Nie oszukujmy się- czasy, kiedy kobiety wiernie przez 5-7 lat czekały na swoich mężów, którzy cierpiący, osamotnieni i stęsknieni wracali przez tysiące mil z wojny do ukochanej żony i dzieci  MINĘŁY. Chciałabym pokusić się o stwierdzenie, że bezpowrotnie, ale… zapeszać się boję 😛
To, co kiedyś było dość trudne do zdobycia, bo przecież ludzie żyli w swoich osadach, wsiach lub innych mniejszych społecznościach i prawdopodobieństwo, że „się wyda” było bardzo duże a co za tym idzie społeczne ukamienowanie realne, dziś nie budzi już przerażenia.
Bo mamy swój anonimowy świat zwany Internetem. Wystarczy kilka bardzo dobrze ułożonych haseł, chwilowa nieobecność tej drugiej osoby i…
I mamy powód do łez.
Czytaj dalej kochanie, nic się nie wydarzyło….?

relacja małżeńska(?) a hipokryzja społeczeństwa

Oko, Para, Miłość, Zdrada, Pragnienie, Vista, Photoshop
źródło:pixabay.com

Sama nie wiem, czy mnie to jeszcze dziwi, niepokoi czy najzwyczajniej w świecie brzydzi. Nie mam męża i nie wiem czy będę go mieć, więc może dlatego tak się wymądrzam i tak mnie to ciągle kłuje. Kiedy będę 10, 15 lat w związku, może wtedy powinnam jasno wyrażać swoją opinię-kiedy będę znudzona, zmartwiona, z poczuciem osamotnienia i nie wiadomo czym jeszcze… Czytaj dalej relacja małżeńska(?) a hipokryzja społeczeństwa

być kochanką/kochankiem. rozumiem

źródło:giphy.comDominika *
Śliczna, szczupła i mądra kobieta. Rozwiodła się, kiedy jej syn miał 2 latka. Mąż nie wykazywał szczególnego zainteresowania ani rodziną ani pracą. Póki żyli jej rodzice, Dominika dawała radę ogarniać rzeczywistość. Wspierali ją finansowo, bo przecież na byłego męża na pewno nie mogła w tej kwestii liczyć, pomagali przy wychowywaniu syna i zabierali na wakacje nad morzem. Kiedy zabrakło rodziców, Dominika została z całym swoim życiem kompletnie sama. Dorastający syn, praca jedna i druga, mieszkanie, samochód, lekarze, rachunki. Życie. Nigdy nie pojawił się ktoś, kto mógłby wkroczyć tak na 100% w jej codzienność.
Dominika co wieczór kładła się do łóżka sama. Nie mogła spać. Zmartwienia, problemy i niejasna przyszłość przysłaniały jej nadchodzące sny. Oczywiście, że chciała, aby koło niej był ktoś, kto choćby zainteresuje się tym, czy już lepiej się czuje po zabiegu, nie wspominając o śnie obok kogoś, kto kocha… Nie miała czasu o tym myśleć a co dopiero marzyć.  Czytaj dalej być kochanką/kochankiem. rozumiem

przepis na żonę, czyli znów szlag mnie trafił

źródło:giphy.com

Niczego nieświadoma, jak rozbrykana owieczka na łące, zajrzałam do jednego z moich ulubionych tygodników. Przeglądam stronę po stronie, popijając kawę z mojego cudownego nowiuśkiego ekspresu i nagle oczom moim ukazują się literki ułożone w idealny przepis na… żonę, proszę państwa.
Nie, nie na sernik, nie na ogórkową, nie bigosik, tylko na ŻONĘ taka z krwi i kości. Bigos sam się z tego zrobił i to taki wywołujący torsje. Czytaj dalej przepis na żonę, czyli znów szlag mnie trafił

chomikowa jako psycholog?

 tv really o rly GIF
źródło:giphy.com

Czym jest randka? Albo może inaczej… jak powinna wyglądać randka??? Tylko nie mówię o tych randkach z naszym wieloletnim partnerem, czy partnerką. Mówię o pierwszym, drugim czy trzecim spotkaniu. O tym etapie, kiedy jeszcze nie za bardzo się znamy, chcemy się czegoś o sobie dowiedzieć i… miło spędzić czas.
WŁAŚNIE!
Miło spędzić czas.
Z kimkolwiek jak się umawiam, to raczej po to, żeby spędzić miło czas. Nawet z Moją N, którą znam lat już prawie 30 mimo początkowego marudzenia na świat i życie, później zawsze wszystko obśmiejemy.
To czemu do cholery, jak się umawiam na randkę, to wysłuchuję od faceta jakie to ma smutne życie i jak bardzo został skrzywdzony???
Czytaj dalej chomikowa jako psycholog?

poszłam na ślub

źródło:pixabay.com
źródło:pixabay.com

-Matko, nie…-pomyślałam, gdy Matka Polka wręczała mnie i Mojej Blondynie zaproszenie na ślub jej brata. Ani to mój bliski znajomy, ani ten ślub ma szanse powodzenia, więc nie mam motywacji, żeby tam iść. Jechać, bo to 30 km ode mnie…
Pan Młody to taka standardowa wersja Panny Młodej. Zbliża się do 30-stki, więc to już najwyższa pora, żeby wziąć ślub, uwić gniazdko i wychowywać dzieci. Nie wiem, jakim cudem on tego dokonał, ale nawet udało mu się przed ślubem zapewnić sobie status tatusia. Chociaż statusem tatusia mógł już się chwalić wcześniej- gdy tylko rok temu oświadczył się 21-letniej dziewczynie…
Czytaj dalej poszłam na ślub

szybka rezydentka

donkey-894738_960_720Znowu się denerwuję… Na całym świecie to samo. Nie mogę być w koleżeńskich stosunkach (już niech się tak nikomu nie kojarzy 😉 ) z osobą przeciwnej płci, jeśli nie jest gejem 😛 To w TURYSTYCE na pewno niemożliwe. Jeśli już zaczynam się w końcu dogadywać z jakimś Grekiem, to ten wyczuwa potencjalną możliwość „przelecenia” mnie. Może i bym zrozumiała, gdybym dawała jakieś sygnały, że przelecona chcę zostać, jakieś kręcenie włoskiem, seksowne przekładanie nogi na nogę i tego typu. A ja NIC. Grzeczna jak dziewczynka w I klasie podstawówki.
Po czym taki facet wnosi, że ma szansę się ze mną przespać?! No po czym?!
Mam tutaj kilka koleżanek z różnych biur podróży. Czasem nawet mamy chwilę, żeby pogadać (co dziwne w tej pracy…). Oczywiście połowa z nich musiała się pochwalić swoimi wspaniałymi związkami z mężczyznami z Włoch, Portugalii, Hiszpanii i innych państw. I jaka to jest piękna miłość! Jak oni bardzo się kochają i żyć bez siebie nie mogą. To pewnie dlatego wyjeżdżają na pół roku na rezydenturę w drugi zakątek świata…
Nieważne.
Może i się kochają. Może i to miłości do końca życia. Nie mnie to oceniać.
Jedna z tych koleżanek ostatnio strasznie narzekała, że szefostwo nie chce jej pozwolić, aby spał u niej w mieszkaniu KOLEGA.  
-A ty nie jesteś przypadkiem mocno zakochana w swoim Rodrigo, czy jak mu tam?-pytam odrobinkę kąśliwie.
-Pewnie, że jestem, ale to tylko KOLEGA-odpowiada bardzo pewna siebie.
-Aaa… A czy o koledze powiedziałam swemu Rodridze, czy jak to się tam odmienia?
-Powiedziałam.
-I co?-pytam, choć chyba znam odpowiedź.
-Zachwycony nie był, ale to przecież KOLEGA.
NIEMOŻLIWE.
Widziałam co koleżanka z kolegą wyprawia, więc wierzę w niezadowolenie ukochanego.
Takie przypadki można mnożyć. Przedwczoraj naiwnie pytałam się innej koleżanki, czy mogę jej jakoś pomóc w walce ze strasznym zapaleniem pęcherza.
-Jakieś tabletki mam. Myślę, że pomogą.
-Ale słuchaj, jak ty sikasz z krwią, to może to nerki? Może jakiś piasek, kamień?- dopytuję naprawdę z troską, bo jesteśmy daleko od prawdziwej opieki lekarskiej a należałoby się tym zająć.
-A daj spokój! Za dużo bzykania i to dlatego.
Nie muszę dodawać, że koleżanka ukochanego ma w Polsce czy gdzieś tam w Czechach. Ostatnio jej nie odwiedzał.

Żałujcie, że nie widzieliście mojej miny.

I ja się dziwię, że jak Grecy widzą dziewczynę w uniformie rezydentki, to od razu liczą na szybki seks.
Albo się przyzwyczaję, albo zacznę korzystać 😛

kobieta trudna do kochania

http://www.reactiongifs.com/wp-content/uploads/2012/10/snow-white-do-not-want.gif
źródło: reactiongifs.com

Związek Wiecznie Niezadowolonej i jej faceta dostarcza mi całą masę emocji. Jeszcze nie znałam osobiście faceta a już znałam całą burzliwą historię ich związku, ich wspólne fantazje seksualne oraz poznałam imiona większości facetów, z którymi ów ukochany został zdradzony…
Nadszedł długo wyczekiwany dzień, kiedy w końcu poznałam Rogacza. Okazał się miłym, uśmiechniętym i utalentowanym artystycznie człowiekiem. Szczerze go polubiłam. Co więcej! Nawet trochę współczułam, bo jeśli facet pozwala sobie na to, żeby dziewczyna systematycznie go zdradzała a wcale sobie z tym nie radzi (środki nasenne w szufladzie), zasługuje już tylko na współczucie…
Z biegiem czasu Wiecznie Niezadowolona informowała mnie o swoich związkowych kłopotach. A to o tym, jak przeczytał jej wiadomości na fb, w których znajoma umawia się na spotkanie z dawno niewidzianym kolegą; a to o próbach rozstania, które doprowadzało chłopaka do rozpaczy; a to o decyzji Wiecznie Niezadowolonej wyjazdu do UK w celach zarobkowych, która skutkowała cichymi dniami i rozpaczą Rogacza. Chłopak po tych wszystkich opowieściach jawił się jako naprawdę sympatyczny i miły, ale niestety z zaburzonym poczuciem własnej wartości lub innym emocjonalnym problemem…
Ostatnio dostałam wiadomość od Wiecznie Niezadowolonej.
-Chomik, ja mam kur*** mać dość tego wszystkiego. Czuję, że mam depresję.
Znajoma ma skłonności do przesady jeszcze większe, niż ja tutaj, więc tę jej depresję dzielę przez 10 😛 Ona po prostu szuka zrozumienia…
-No co się znowu dzieje? Rogacz znów ma jazdy?
-Ej, no Chomik! On musi zrozumieć, że ja normalnej pracy w tej mojej dziurze nie znajdę a jak mam być kelnerką, to wolę być kelnerką w UK. Posiedzę tam pół roku i wrócę. Niech nie sieje paniki i nie rozpacza.
-Ale wiesz, czemu on rozpacza- bo sobie tam znów kogoś znajdziesz.
-O matko! Sam dzisiaj poszedł na spotkanie z jakąś tam koleżanką. Niech idzie!
-O! Czyli mówisz, że jest szansa, że będziesz mogła wylecieć bez żadnego bagażu?- troszkę żartuję, żeby rozładować chorą atmosferę, która już nie po raz pierwszy mnie męczy.
-Właśnie! Ja już mam dość tego uwiązania! Ja ci, Chomik cholera jasna zazdroszczę! Robisz, co chcesz i na nikogo nie musisz się oglądać.
-Jakieś plusy może i są… Ale to ty mi powiedz po jaką cholerę ty z nim jesteś?
-Mówiłam ci, że facet dobrze zarabia. Z głodu nigdy razem nie umrzemy. No i po miesiącu rozstania ja zaczynam za nim tęsknić. Już to przerabialiśmy nie jeden raz,
No masz ci.
-Dobra, Chomik. Czas się zwijać z domu. Idę na basen. Nie chcę go dzisiaj widzieć po tym jego spotkaniu z tą lafiryndą.
Nie chce mi się dziewczynie znów tłumaczyć, że ich związek jest toksyczny a sama ma do niego pretensję o coś, co mu funduje od lat. To jest CHORE, ale ja nie jestem od tego, żeby jej to wszystko znów naświetlać.

Mijały godziny. Przed północą dostaję wiadomość:
-CHOMIK! Cholera jasna! Error! Error! Error! Rogacz przeczytał naszą ostatnią wiadomość na fb! ERROR do kur*** nędzy! Wybiegł z flaszką z domu! On się teraz powiesi. Na bank.
Zbladłam. Na nic mój makijaż i pięknie podkreślone oko. W ciągu minuty wyglądałam jak WIDMO. Mimo świadomości, że dziewczyna kocha przesadzać, ja pamiętałam, że chłopak ma skłonności do depresji i rozpaczy, a ten zestaw w obecnej sytuacji nie wróży NIC dobrego. W panice wybieram numer Wiecznie Niezadowolonej.

Co ty opowiadasz?! Jak to przeczytał naszą wiadomość?!
-No normalnie przeczytał. Jak zwykle- oznajmia najzwyczajniej w świecie, tak jak o przygotowaniu herbaty do śniadania…
-To ty jesteś z tym gościem 10 lat, wiesz, że ci grzebie w fb i NIE KASUJESZ wiadomości?!- krzyczę zrozpaczona- I co teraz? Myślisz, że ja będę teraz miała faceta na sumieniu?!
-Wybacz, Chomik… zapomniałam tym razem skasować.
-ZAPOMNIAŁAŚ?! Dziewczyno! Ty kiedyś zginiesz! I co ty robisz w domu?! Idź go szukać!
-Nigdzie nie idę. Jak jest głupi, niech się wiesza- oznajmia ze stoickim spokojem.
-Nie rób sobie jaj! Ja mam do was prawie 300km! Z moim Pędzidłem będę u was najwcześniej za 3h! Musisz iść go szukać! I ja mam dość waszego związku! Wykończycie mnie!
-Spoko, Chomik. W końcu przyjdzie. On nawet nie ma gdzie iść.
-Ale może się zapić i zasnąć gdzieś nad jeziorem! Zima jest i zamarznie! Ty myślisz, że co? – Że pierwsze wiadomości, które jutro przeczytam na Onecie będą dotyczyć zwłok twojego faceta?! Idź go szukać!
-Nigdzie nie idę.
Jestem załamana…
-Będziemy go mieć na sumieniu! I dlaczego ty z nim jesteś do cholery?! Ja bym nie wytrzymała z kimś, kto mi ciągle grzebie na fb!
Powiedziała 30-letnia singielka! 😛
-Ja też nie wytrzymuję. Dlatego pieprzę to, czy się powiesi, czy nie.
-Matko kochana… Ale to chociaż daj mi znać, jak wróci do domu, dobrze? Nie chcę mieć nikogo na sumieniu…
-Eee, na sumieniu… Ale mogę ci zagwarantować, że jedną z jego ulubionych koleżanek na pewno już nie jesteś, cieszysz się?-pyta się z charakterystyczną ironią- Oczywiście, jak tylko się pojawi, to ci napiszę co i jak.

Wrócił w nocy. Kompletnie nietrzeźwy. Coś podobno mamrał, że nienawidzi kobiet.
Trudno. Widocznie nie jesteśmy stworzone do kochania 😛 Ja już się z tym pogodziłam 😛