spotkanie dwóch światów

Mój świat… Wbrew pozorom wcale niepoukładany. Świat w zawieszeniu i oczekiwaniu. Nawet dobrze sama nie wiem na co. Chyba na coś lepszego. Wartego łez, walki i wyrzeczeń. Nauczona w nim żyć. Taki mój świat…
Nie tak dawno temu poznałam człowieka. Z zupełnie innej bajki. Na pewno nie mojej. Jego bajka nawet nie była napisana na kolejnej stronie po mojej. Nawet nie była  w tym samym rozdziale. Ale była w tej samej książce. A główny bohater jakimś cudem dotarł do mojego świata. Mojego małego, chomikowego świata…
-Chomikowa, dlaczego nie chcesz się ze mną umówić? Co ci we mnie tak bardzo przeszkadza?- Książe z innej bajki zadaje mi konkretne pytanie a ja szukam w głowie konkretnego wyjaśnienia…
-Masz wadę. Bardzo dużą i nie do przeskoczenia.- mówię prawdę, ale troszkę wymijającą. Liczę na to, że nie będzie wnikał w temat i może jakoś odpuści.
-Tak bardzo przeszkadza ci to, że mam dziecko?
-To mi w ogóle nie przeszkadza. Przecież z matką dziecka się rozstałeś. Twoją wadą jest to, że masz zbyt dużo cyferek na koncie bankowym.
-To jest dla ciebie wada? Nie przypuszczałem, że jakiejkolwiek kobiecie to może przeszkadzać….Inaczej- to jest wabik na kobiety. Nie jedna nawet próbowała mnie z tych cyferek wydoić… A dla ciebie to wada?- nie kryje zaskoczenia.
-Tak, bo twój świat jest zupełnie inny od mojego. Twoje życie jest zupełnie inne i nie widzę tego, jak moglibyśmy te dwa światy ze sobą połączyć.
-Ale czy po mnie widać, że mam tyle tych cyferek na koncie? Powiedziałabyś, że ten facet jest bogaczem? Przecież ostatnio ja się nawet poruszam tramwajem. Zresztą najwięcej pieniędzy to mam na lokatach.
Nooo… ja też miałam kiedyś pieniądze na lokacie. SKO w szkole podstawowej. Zebrane 35 zł wydałam na zdrapki 😛
Faktycznie. Tych pieniędzy po nim nie widać. Tzn. na pewno nie na pierwszy rzut oka… Skoro tak mnie namawia, to znaczy że bardzo chce się spotkać. W głowie huczą mi zdania wypowiadane przez najbliższych o uporządkowaniu życia. Nie chcę spędzić kolejnego wieczoru w domu. Chcę wyjść. A że akurat z nim… Najwyżej znów wrócę do domu rozczarowana i przygnębiona.
Bardzo się stara, pyta jakie miejsca lubię i gdzie najchętniej spędziłabym z nim czas. Czuję, że chce dobrze wypaść. Naprawdę to czuję. Widzę, że chce, aby wieczór wypadł dobrze. Kiedy ktokolwiek był zainteresowany tym co chcę zjeść i gdzie… i kiedy ktoś chciał to wszystko samemu zorganizować…

Na umówione spotkanie docieram punktualnie. Czeka. CZERWONE SPODNIE?! Zerkam na nie chyba zbyt mało dyskretnie 😛
-Tak, wiem- założyłem czerwone spodnie. Podobno tylko geje je noszą.
-Podobno…
-Zobacz jak bardzo muszę być pewien swojej seksualności, że założyłem czerwone spodnie. Przeszkadzają ci?-zadaje pytanie i naprawdę oczekuje na nie odpowiedzi.
-Najważniejsze, że nie przyszedłeś w dresach. Cała reszta jest zawsze do zaakceptowania- odpowiadam zgodnie z prawdą.
-Natomiast ty bardzo ładnie wyglądasz… choć myślałem, że się bardziej „wylaszczysz”.
-Bardziej mówisz… Kobiety z reguły spotykają się z tobą prosto od fryzjera, kosmetyczki i w spódniczkach ledwo przykrywających tyłek, prawda? Tak próbują cię zdobyć?
-Nie przeczę.
-A czy ty w ogóle masz z nimi o czym pogadać?
-No właśnie nie często… stąd miejsce, w którym jestem. Pytanie tylko czy cię nie wystraszę. Tylko nie zamykaj się na mnie. Bo ja otwarty jestem, zawsze mówię co myślę i otwieram się na samym początku. U ciebie liczę na to samo.
-Ale ja cię prawie nie znam… Jak mam się otworzyć i o wszystkim ci opowiadać na samym początku? Nie wiem czy potrafię… Spróbuj mnie nauczyć.
I rozmawiamy. O prawie wszystkim. Szukam czegoś, do czego mogę się „doczepić”. Szukam, ale ciężko mi to znaleźć. Wszystko jest tak, jak powinno. Słucham o jego życiu, o córeczce za którą oddałby życie, o studiach we Francji i o pracy…
-Mam teraz bardzo dużo pracy. Szukam pracowników. Ale powiem ci Chomiczku, że ludzie nie doceniają tej pracy. Nie doceniają tego, że zarabiają na samym początku 5 tysięcy złotych i dostają ode mnie służbowe auto prosto z salonu.
-Wiesz, jak ty młodym ludziom na starcie taką kasę fundujesz, to może im się w dupach poprzewracać. – otwieram człowiekowi oczy na świat, bo widzę, że chyba w jakiejś utopii chce funkcjonować.
-Ale Ty, Chomiczku mówiłaś, że chcesz pracę zmienić. Nie chciałabyś u mnie pracować? No powiedz, nie chciałabyś???
Że co? Że jak..???? To rozmowa kwalifikacyjna? Nie sądziłam, że w ten sposób będą odzywać się na moje CV, które rozsyłam po całej Polsce… Ale ja jestem bardzo nieodpowiednio ubrana jak na rozmowę kwalifikacyjną. Zresztą ja W OGÓLE po tym winie nie nadaję się na rozmowę kwalifikacyjną…
-A czy ja bym się do tej pracy nadawała? Tu trzeba mieć gadane itp…
-Myślę, że nadawałabyś się. Najważniejsze, że doceniałabyś tę robotę. Nieważne. A to co ty byś chciała robić w życiu? Jakiej ty pracy szukasz?
Jakiejkowiek, byleby z daleka od oślicy. No ale tego mu przecież nie powiem…
-Wiesz… ja mam dużo znajomości w tym mieście. Bardzo dużo kontaktów. Powiedz mi, czym chcesz się zajmować i będziesz się tym zajmować.- kontynuuje.
A mnie się oczy bardzo szeroko otwierają. Szukam myśli w mojej głowie. Szukam słów. Książe z innej bajki, ba! Z innego świata chce dać mi pracę o jakiej marzę… Oczywiście. A ja w zamian co? Będę spełniać jego fantazje seksualne? Bo za darmo na tym świecie to już nawet w gębę nie można dostać a co dopiero wymarzoną robotę.
-Nie wiesz Chomiczku, że w życiu trzeba mieć oczy szeroko otwarte i mówić głośno o tym, o czym się marzy? Każdy spotyka na swojej drodze kogoś, kto zmienia jego życie. Trzeba tylko głośno mówić o tym, czego się chce i o czym się marzy. O czym marzysz? Jakie masz Chomiczku marzenie?
A mnie się chce płakać.
Jeszcze z rok temu miałam marzenia. Od kilku miesięcy już nie… Żeby spełniać marzenia trzeba mieć pieniądze a mnie się one kurczą… I chyba za długo milczę, bo Książe z innej bajki ponawia swoje pytanie
-Mów o twoim marzeniu. Głośno a się spełni.
-Marzę o podróży dookoła świata.- wyrzucam z siebie zwerbalizowane marzenie niczym strzał z karabinu maszynowego.
-Mówię ci, że się spełni.
Chcę tego na piśmie. Jakby co, to wiem kogo będę mogła pozwać za niespełnione marzenia 😛
I opowiada. Opowiada o tym ilu ludzi spotkał na swojej drodze, dzięki którym jest w miejscu, w którym jest. Opowiada o swojej fundacji charytatywnej. A ja próbuję to wszystko ogarnąć. Co ja tu robię? Co to za człowiek? Gdzie miejsce na moje cholernie nudne życie? O czym ja mam takiemu człowiekowi opowiadać? Kim mam być? Zabawką erotyczną? Bo nie sądzę, aby kimkolwiek innym… Ja? Taki nikt, kto nawet nie potrafi zobaczyć przed oczami swoich marzeń…? Zaczynam się zamykać w sobie, co natychmiast dostrzega.
-Dlaczego się zamykasz? Znów się ode mnie odsunęłaś. Nie bój się. Żyj tym wieczorem. Zobacz jaki piękny wieczór. Jak ciepło. Jaka piękna muzyka gra. Przestań wszystko analizować i ŻYJ.
-Taki z ciebie entuzjasta carpe diem? Zawsze sobie pozwalasz na życie chwilą? Ty możesz. Ja nie. Muszę myśleć o tym, co będzie jutro, pojutrze, za rok. Muszę, bo jednym posunięciem mogę sobie spieprzyć życie a mnie na to nie stać.- tłumaczę. Tłumaczę jak jakaś przyzwoitka i stara baba. I taka się poczułam. I zrobiło mi się przykro. Bo taka prawda… Zawsze analizuję problemy, zawsze podejmuję racjonalne decyzje. Cholerna racjonalistka. Banalna dziewczyna. Sztywna, banalna dziewczyna. Cała ja.
-Wiesz Chomiczku… Obyś teraz nie uciekła, ale ja ci coś powiem- mam nowotwór. Nieoperacyjny. Do obserwacji od ponad roku. Nie wiem, co będzie za rok. Ale jak widać nie załamuję się i żyję i chcę brać z tego życia co się da. Zresztą zawsze taki byłem.
Dostałam tą informacją, jak obuchem w łeb. Muszę jakoś zareagować. A jakoś… nie wiem jak. O co w tym wszystkim chodzi? Czy to jakiś fragment filmu? A co z wynagrodzeniem za taką rolę? Czy dostanę chociaż jakąś kasę za ten film???? A może choćby Oskara???
-Wiedziałem… już kompletnie się zamknęłaś w sobie.
Niech go szlag. Język ciała też ma opanowany. Faktycznie- jestem zamknięta podwójnie. Ale czemu on się dziwi? Prawie go nie znam. Nie znam tego świata, próbuję się odnaleźć w tej swojej niepewności. Bo jak mam reagować kiedy on we mnie rzuca takimi informacjami? I oczekuje, że rzucę się na niego w podzięce, czy z litości..? Tak- jestem NIEUFNA. Znam go kilka dni, co o nim wiem..? Prawie nic…
Zadaję mu kilka pytań odnośnie tego nowotworu i zbieram informacje do kupy. Nie jest tak źle. Będzie żył. Zmieniamy temat i klimat. Rozmowa się toczy, ja się często śmieję. Nie mogę mieć o nic pretensji. Wszystko jest tak jak być powinno. Wszystko jest ciekawe. Jego życie jest ciekawe, jego podejście do wielu spraw jest ciekawe. Tylko czego on ode mnie chce…?
-Nie chcesz mi jeszcze uciec? Nie zanudzam cię?- pyta
-Jakbym chciała uciec, to bym uciekła już dawno temu. Skoro jestem z tobą dłużej, niż 2 godziny, to znaczy, że naprawdę dobrze się bawię.
-Naprawdę? Bo szczerze ci powiem, że jestem niepewny tego, czy ci ze mną dobrze. Nie wyglądasz na uradowaną.
-Nie?- jestem szczerze zaskoczona. – to znaczy co? Mam się jeszcze szerzej uśmiechać? Mam robić z siebie słodką idiotkę i mam się na tobie uwiesić? Nie mam szpilek, więc wybacz, ale ten manewr bez szpilek mi nie wyjdzie 😛
-Kogo?
No tak, on bloga nie czyta (i chwała!), więc o słodkiej idiotce nic nie wie 😛
-Nieważne, zapomnij.
-Na pewno dobrze się bawisz? Jak chciałabyś spędzić resztę wieczoru? Bo mam nadzieję, że mi nie uciekniesz?
-Chcę iść potańczyć.

Jestem rozpieszczana, czuję się jak Julia Roberts z Pretty Girl, jestem w zupełnie innym świecie i… dobrze się bawię, choć czuję się bardzo niepewnie…
Dobrze po północy uznaję, że czas zakończyć tę bajkę i decyduję o powrocie do domu.
-Na pewno dobrze się bawiłaś? Bo skoro już uciekasz…
-Człowieku! Spędziłam z tobą 7 godzin! Nie pamiętam z kim tyle czasu spędziłam a ty uważasz, że ja nie bawiłam się dobrze? Co ty mówisz?
Nie rozumiem… Jedyne co mi przychodzi do głowy to to, że próbuje mieć dzisiaj w nocy ze mnie gadżet erotyczny. Założę się, że po takich wieczorach jak ten, te wypielęgnowane dziewczyny pchały mu się do wyra. A ja się na gadżety nie nadaję. Za wysoka jestem na gadżet 😛
No a poza tym przecież ja taka racjonalna nudna baba jestem… Z zupełnie innej bajki. A dwóch różnych bajek jeszcze nikt nie połączył w jedną zgraną całość… Taki pisarz się jeszcze nie trafił.

70 odpowiedzi do “spotkanie dwóch światów”

          1. Wiesz, zawsze możesz podesłać prywatną wiadomość :>.
            A już tak bardziej na poważnie – Sokole Oko dobrze to podsumował, pomimo tego dobrego wrażenia, to zasada ograniczonego zaufania jest tu wskazana, szczególnie przy krótkiej znajomości, ale o tym pewnie sama dobrze wiesz :).

  1. :). No proszę, wreszcie się trafił ktoś warty dłuższej wzmianki ;).
    Sprawę na pewno masz przeanalizowaną ze swojej strony na wszystkie sposoby… to może chociaż napiszę coś z męskiego punktu widzenia…
    Facet z dużą ilością cyfr na koncie jest w równie kiepskiej sytuacji jak piękna kobieta.
    Uganiają się z taką pewne siebie osobniki, robią sztuczny tłum… niepewny siebie jegomość – choćby był naprawdę świetnym kandydatem – nawet nie spróbuje podejść i „poderwać”, bo nawet nie wie jak się odezwać :).
    Tak więc Pan Bogaty również jest oblegany przez adoratorki, a takie chomiczki jak Ty boją się podejść.
    I tu jest problem, bo najwięcej pewności siebie mają zazwyczaj… półgłówki. Dla nich świat jest prosty, miejsca na wątpliwości brak :).

    I tu przechodzimy do kłopotu, który słusznie zauważyłaś – o czym z taką lalą gadać, kiedy głębszej myśli w główce brak, zainteresowań niewiele, a sposób na rozwiązanie większości problemów to słodka idiotka i znalezienie bogatego jelenia. A nie z taką się chce spędzić kawał życia…
    Żeby toto chociaż skromne było, pracowite, potrafiło stworzyć dobry dom – ale to raczej rzadko niestety.
    Dlatego też nie dziw się, że nagle jakiś pisarz próbuje połączyć bajki w stylu kopciuszka i księżniczki na ziarnku grochu :). Wbrew pozorom to mógłby być udany mariaż :).

    Swoją drogą – ciekawe w jaki sposób zrobiłaś na nim takie wrażenie, że koniecznie chciał się z Tobą spotkać… To wbrew pozorom istotne, bo facet nie zachowuje się w ten sposób, jeżeli mu nie zależy. A znaliście się podobno dopiero kilka dni.

    Na Czerwonospodniego trzeba jednak uważać – to jest chyba ktoś zawodowo zajmujący się gadaniem, robieniem dobrego wrażenia itp. dlatego początkowo będzie wydawał się lepszy niż w rzeczywistości popierwszorandkowej…
    A… i jeżeli zna się z maczo – uważaj… bardzo…

    1. Masz sporo racji SokoleOko. Trafne są Twoje porównania. Nie pomyślałam tylko o porównaniu do Maczo,bo to przecież może być ten sam typ-kulturą, szarmanckim zachowaniem będzie próbował zrobić z kobiety zabawkę seksualną na jedną lub dwie noce.
      A czemu ja? Śmieszne-bo wysoka i zdawająca się być normalną. To jak taki fetysz-chcę taką z krzywymi nogami lub o specyficznym zapachu 😀 😛

      1. Ja go nie porównuję do Maczo – myślę raczej o tym, że jeżeli się znają, to tu wchodzi w grę „a mu pokażę i zaciągnę ją do łóżka”.
        Przed typem Maczo się nie obronisz – chyba że od razu wiesz jak traktuje wszystkie kobiety, albo że ma żonę :).

        A skoro fetysz… no cóż :). Z tym się nie wygra :).

          1. E tam… zaraz wielce uważać :).
            Nie zakochać się zbyt szybko, ot co…
            Ale rozum na pełnych obrotach wskazany, na początku łatwo wszystko spieprzyć na przykład zamawiając colę :>

  2. Faktycznie jak bajkę się ten wpis czytało. I jak w bajce Kopciuszek uciekł o północy 😉 . Akurat ja uważam, że to już nie te czasy, kiedy istniały dwa światy nie do połączenia oraz mezalianse. Nie zawsze osoba, która ma dużo kasy jest nadęta i nie zna życia. Częstokroć taki człowiek też zaczynał od zera. W każdym razie ważne, że miałaś udany wieczór 🙂 . Pozdrawiam.

    1. Właśnie-najważniejsze,że wieczór udany 🙂
      I wiesz…tu nawet nie chodzi o to,że człowiek z kasą jest nadęty,chodzi mi o styl życia-pieniądze dają dużo możliwości,dużo kontaktów,dużo łatwych kobiet. Po prostu łatwiejsze życie,które często doprowadza nawet do depresji…
      A czym taki przeciętny człowiek ma się pochwalić? Podróżą za odkładane co miesiąc pieniądze do Grecji? Miłością do książek? Błagam…

      1. Czym się pochwalić?
        Inteligencją, wiedzą, przemyśleniami, dobrocią, planami, marzeniami, stabilnością emocjonalną, zrównoważonym budżetem, samodzielnością, zasadami…
        Pieniądze to rzecz, którą raz się ma a raz nie… często kwestia szczęścia.
        A piękne wnętrze zależy od nas samych :).

      2. Ej no, czy przypadkiem nie masz jakiegoś tyci tyci, malutkiego kompleksu wobec ludzi z kasą (piszę bez złośliwości, a z troską 🙂 ).
        Każdy człowiek czy przeciętny czy bogaty czy biedny może się pochwalić samym sobą. Interesujące w ludziach jest to jacy są a nie ile zer mają na koncie.
        Weekendowe wypady w Alpy na narty nie czynią człowieka bardziej wartościowym niż jazda na rowerze w pobliskim parku. Kolekcjonowanie drogich samochodów nie jest czymś lepszym niż sklejanie papierowych modeli. Liczy się pasja i radość, którą czerpiemy i potrafimy podzielić się z innymi. Liczy się to czy potrafimy dobrze z kimś spędzić czas, dobrze się zrozumieć.

        I jeszcze jedno, patrząc ze swojej, męskiej perspektywy mogę Ci powiedzieć, że status materialny kobiety raczej nie ma dla nas większego znaczenia (choć bycie leniem, nierobem i pasożytem to już inna sprawa – ale akurat żadne z tych określeń do Ciebie nie pasuje 😉 ).

        1. Kompleksy…? Czy Ty mi prObujesz zrobić psychologiczne pranie mózgu? 😉 Komopleksy może nie,ale porównując dwa światy mój wypada blado. Popatrz: „jak sport uprawiasz? Nie skysurfing, nie jeździsz na nartach, nie skaczesz na spadochoronie?” Skoczyć to ja mogę do sklepu a nie na spadochronie 😛 „Tylko basen…? Ojej…” I jak tu z takim człowiekiem wymienić doświadczenia? Choć nie mówię, że nie ma ludzi z kasą, którzy normalnie do życia podchodzą… Ale ja takich nie spotkałam 😉 Moze nie w tym srodowisku się obracam 😉

          1. Wypada blado bo ze złej strony porównujesz. Sama się degradujesz uważając, że skysurfing, narty, skoki na spadochronie, czy co tam jeszcze jest lepsze niż pływanie (z resztą choć sam nie skaczę na spadochronie, nie przeszkadza mi rozmawiać o tym ze znajomymi którzy mają takie hobby i nie czuję się nie na miejscu podczas takich dyskusji 😉 ).

            Powiedziałbym, że różnice finansowe to pikuś. Większym problemem są różnice w wykształceniu czy charakterów.

            Oczywiście jeśli spotykasz człowieka, któremu się wydaje, że kasa czyni go lepszym to jest to zupełnie inna bajka.

            1. No tak,ale ja z takim człowiekiem na narty w Alpy nie wyjadę, na spadochronie skakać nie będę (pomijając mój lęk wysokości 😛 ) i nie spędzę każdego weekendu w podróży. Chyba żeby mi to wszystko fundował,ale wolałabym tego uniknąć. Zmusiłabym go do zmiany trybu życia a tego nawet w imię WIELKIEJ miłości nikt nie zniesie 😉

              1. Tak, bo bogaty człowiek nic innego nie robi, tylko skacze ze spadochronem na nartach prosto z promu kosmicznego… lądowanie oczywiście w Alpach :).
                W ogóle taki bogaty człowiek to do kina nie pójdzie, w domu schabowego nie zje, rowerem po okolicy się nie przejedzie (chyba, że to jego własna, prywatna okolica), taniego wina się nie napije, kiełbasy nad ogniskiem sobie nie upiecze…
                Taki bogaty człowiek to w ogóle nie może robić prostych, przyjemnych rzeczy – status społeczny mu nie pozwala :D.

              2. Tak? Masz takich znajomych bogaczy,którzy żyją tak jak my? Bo ja od każdego kasiastego człowieka,ktorego spotkałam w życiu dowiadywałam się jak wygląda inny tryb życia-raz zje tą kiełbasę,zje drugi raz ale trzeci raz już nie zje.
                Ja już kiedyś zostałam skasowana za to,że nie stać mnie na coweekendowe podróże i wypady żeglarskie po Morzu Śródziemnym o podróży na Wyspy Kanaryjskie nie wspomnę. Przez 2miesiące był gotów żyć podobnie do mnie,ale ja mu się sama nie dziwię, że w końcu nie zrezygnował z tego żeglowania itp. Tak to wygląda. I oczywiścieg-jest szansa,że się trafi na bogacza,z ktorym mozna to pogodzić,aled ja na takiego jeszcze nie trafiłam 😛

              3. Pewnie, że nie żyją dokładnie jak my…
                Po coś w końcu te pieniądze się zdobywa :).
                Ale nie jest to świat aż tak odległy od naszego, a potrzeba kochania i bycia kochanym jest niezależna od statusu społecznego :).
                Jeżeli zostałaś zdyskwalifikowana z powodu braków finansowych, to należałoby pana zapytać „a gdzie człowieku miałeś oczy jak zaczynałeś się spotykać z gołodupcem?” :).
                Chyba, że uparcie odmawiałaś przy każdej propozycji, że to on będzie płacił – wtedy rozumiem, że mógł się wkurzyć :).

              4. Wiesz – ja bym Chomiczka o bycie gołodupcem nie podejrzewał… Przynajmniej nie na 1 randce;p

              5. Wpadam czasami na Twój blog i jestem pod dużym wrażeniem Twojego poczucia humoru, inteligencji i sposobu postrzegania świata, ale ten wpis mnie rozczarował.
                Nie powinnaś czuć się gorsza tylko dlatego, że żyjesz normalnie, przeciętnie jak lwia część społeczeństwa.
                Skoro znacie się od kilku dni to facet wie jaki masz status materialny i najwyraźniej zaakceptował to. Zatem jeśli będzie miał ochotę na weekendowe wypady to będzie MUSIAŁ zdawać sobie sprawę z tego, że finanse będą leżały po jego stronie.
                Piszę z własnego doświadczenia. Nigdy status materialny nie miał dla mnie znaczenia, ale jestem od dłuższego czasu z kimś dużo lepiej sytuawanym niż ja i jeśli na coś mnie nie stać to mówię o tym wprost, zostawiając wybór partnerowi. Chciał spędzić ze mną tydzień na kanarach – zapłacił itp. Ja ze swej strony „funduję” rozrywki na które mnie stać. A niedługo już nie będzie tego problemu, bo latem planujemy ślub a ON nie wyobraża sobie osobnych kont bankowych.
                Zatem zastanów się – pieniądze są problemem tylko dla kogoś kto ich nie ma.

              6. witam 🙂 Bardzo dziękuję Ci za komentarz 🙂 Kurczę, cieszę się, że udało Ci się troszkę jak Kopciuszkowi 😉 Jednak trzeba wierzyć w bajki 🙂 A odnośnie mojej osoby..? Wiesz, wszystko pewnie wynika z kompleksów ciągłego braku pieniędzy… Ale szansę przecież dałam, może troszkę opornie ale dałam 😉 Nasza historia nie miała szczęśliwego końca z innych powodów i pewnie gdyby nie to, to próbowalibyśmy stworzyć swoją własną baśń 😉
                Pozdrawiam ciepło 🙂

  3. ooo zaintrygował mnie ten typ….najbardziej mnie dziwi, że od razu tak chce Cię wprowadzić w soje życie i chorobę….bo co Tobie do tego tak naprawdę?musi być bardzo pewnym siebie człowiekiem, skoro od razu jedzie z trudnymi tematami do rozmowy…..będę czekać na ciąg dalszy historii 🙂

  4. … a po paru tygodniach wiadomość…

    Chomiczku – dostałem informację, że jednak da się mnie wyleczyć… Ale jest jeden problem… Miałabyś może pożyczyć 1000 zł?? Tyle mi właśnie brakuje…

  5. A ja powiem tak- jesteś wystarczająco mądra i rozważna, by wiedzieć, że nie należy przekreślać człowieka z powodu tego kim jest i by kierować się tylko uprzedzeniami. By dyskryminować kogoś, bo jest inny niż reszta twoich znajomych!!
    To tak jakbyś mówiła-nie będę spotykała się z rudymi, bo są fałszywi lub z księgowymi, bo ci z natury są nudni. To samo dotyczy tego bogatego mężczyzny.
    Daj mu szansę. Zobacz kim jest i jaki jest, a nie oceniaj go tylko przez pryzmat jego pełnego konta bankowego, a pustego twojego. Bo to zwyczajnie nieuczciwe.
    To może być zwyczajny dooopek, który tylko będzie chciał zaciągnąć ciebie do łóżka. Tak może być. Temu nie zaprzeczę. Ale czy wśród facetów, którzy na koncie mają tyle samo co ty, takich dooopków nie ma? Czy ci równi tobie, bez grosza przy duszy- zawsze są cudowni i wspaniali, prostolinijni i szczerzy?
    Chomiczku…!!
    Kurcze…pospotykaj się z nim i zobacz jakim jest człowiekiem.
    Co masz do stracenia? Czym ryzykujesz? A może miło spędzisz kilka wieczorów? a może trochę się pośmiejesz? a może będzie fajnie?
    ps. i porzuć tę smętną gadkę, bo taka gadka i takie rozważania są dobre dla starej baby bojącej się spotkać z miłym facetem i trochę zaryzykować( bo jej nie wypada, bo on za ładny, a ona taka szara i zwyczajna, a zresztą gdzie tam panie jej do niego!!. ) – a nie dla mądrej, młodej i ślicznej kobiety, takiej jaką jesteś Ty!!
    ps. i przestań czytać te kretyńskie baśnie o królewiczach i mezaliansach..

    1. jaka mądra Alicja… 🙂 Zgadzam się z Tobą we wszystkim. Masz absolutną rację! Próbować trzeba.
      A baśniami to mnie ładowali w przedszkolu i w szkole o i tak mi zostało. chyba musze ich pozwać do sądu na spaczony obraz rzeczywistości 😉

      1. Fakt, jak się Twój protokół rozmowy czyta, to trochę jak para staruszków, którym z wysokiej półki na głowę książki Kanta i Freuda spadły. Kasa, zamykanie się, ale, może Ty tak lubisz 😉 Często przewija się kasa przez Twoje komentarze, może to kwestia tego, że jesteś kobietą 😛
        Pozdrawiam 🙂

        1. A może to kwestia tego, że biegam z pracy do pracy,żeby starczyło do 1-szego i na krotki urlop? Mój wybór,że nie wyjechałam zmywać naczyń za granicę i mój wybór,żeby tak żyć i nie wiem czy zauważyłeś,ale staram się zarobić na siebie. Tylko na siebie. I to mi się jakoś udaje. A jak się zderzam z innym światem,to wszystko jest dla mnie nowością,którą staram się ogarnąć. Nie wiem po co ta złośliwość…

          1. To znaczy, co to jest ten „inny świat” Twoim zdaniem?
            Fakt, z uszczypliwością może trochę przesadziłem, ale nie czepiam się tego jak żyjesz, bo co mi do tego, tym bardziej, że uważam, że żyjesz zupełnie normalnie, z tego co opisujesz.
            Zdziwiło mnie tylko Twoje stwierdzenie:
            > Twoją wadą jest to, że masz zbyt dużo cyferek na koncie bankowym.
            😉

  6. Przez kilka lat byłam związana z facetem, który ma sporo zer na koncie. To stare rodzinne pieniądze, które on teraz pomnaża ciężką pracą. Początkowo rzeczywiście miał tendencje do pokazywania portfela, ale po drobnej korekcie naprawdę zrobił się z niego fajny gość. Nie widziałam problemu, choć twardo określiłam zasady finansowe, choćby w sprawie prezentów. Nie chciałam, żeby mi kupował kurteczki za ponad 10 tysięcy złotych, bo czułam się z tym niekomfortowo. Dwa razy odmówiłam przyjęcia drogiego prezentu i więcej nie próbował. Gdyby nie to, że próbował ograniczyć moją świętą wolność, pewnie bylibyśmy razem do dzisiaj. Jak widzisz, nie jest tak źle. 🙂

  7. To ten facet się kasą popisuje, że na niego „babeczki” mają lecieć? Znałem kiedyś kogoś z kasą, ale nawet nie wiedziałem, że jest taki kasiasty, bo ani super samochodu, ani się nie przechwalał, nie licząc tego, co podobno na urlopie robił. Dowiedziałem się kiedyś przez innego kumpla o tym, bo był artykuł w gazecie, czy lista najbogatszych ludzi z tamtego regionu 😉 Ale to nie było w Polsce i w tamtych okolicach nie każdemu kasa imponowała.
    >Marzę o podróży dookoła świata
    Myślę, że podróż dookoła świata w dzisiejszych czasach wcale nie jest taka niewyobrażalna. Jak Ty sobie taką „podróż dookoła świata” wyobrażasz? Gdzie zacząć, gdzie skończyć?
    Jedna para moich znajomych pojechała w świat, na chyba rok, czy może dłużej, już nie pamiętam dokładnie ile tego było. Od Kanady do Południowej Ameryki. Inna znajoma przejechała się 2000 km po Południowej Ameryce.
    W sumie, to bilety samolotowe nie są takie drogie, a po drodze też można sobie przyrobić. No, chyba, że chce się luksusu 😉 Ale nie zdefiniowałaś Twojego marzenia, w sensie hotelowych gwiazdek 😉 Jak się chce zwiedzić świat, to można też z jakąś organizacją charytatywną, na przykład dzieci uczyć. Jedna inna znajoma jest od ponad roku w Nepalu, uczy tam dzieci.
    Niezależnie od tego, że jeszcze Ci trochę czasu zostało, żeby taką podróż zrobić 😉
    Tak mi się tylko skojarzyło 😉
    Pozdrawiam 🙂

  8. Dobry początek, powoli się poznajecie, nie ma co przyśpieszać. Jesteś cudowną dziewczyną i nie masz się co dołować jego kasą. Wartość jest w tobie, nie w pieniądzach. Kasa jest pomocna, ale szczęścia nie daje. Daj człowiekowi szanse na poznanie go bliżej, a później zobaczysz.

  9. Moja droga Chomikowa…Ty to masz rozterki :P. Gościu jak trzeba a Ty marudzisz (no chyba, że czegoś nie wiemy, np mały, szczerbaty i do tego stuka mu właśnie 50 😉 ).

    Tak serio, dobrze dla Ciebie, że jesteś ostrożna. Sytuacja jest, można powiedzieć, dość niecodzienna.
    To, że gość ma kasę w sumie nie grzech 😉 (no…byłoby tu jakieś światełko ostrzegawcze gdyby już od początku się nią chwalił). Oferty pracy podczas randki są trochę dziwne, podobnie jak wspominanie o chorobie (cholera wie, może po prostu być otwarty, tak jak w sumie mówi, albo próbować wzbudzić litość 😛 ).

    Z drugiej strony gdyby taki facet szukał po prostu rozrywki to by zajmował się jakimiś tępymi lalami a nie „marnował” kilku godzin na rozmowy. W sumie nic nie ryzykujesz i zawsze możesz dać sobie więcej czasu żeby go sprawdzić. Jeśli chce tylko rozrywki to się sam znudzi, a jeśli szuka znajomości na wyższym poziomie to pewnie wykaże się cierpliwością i zrozumieniem 😉 . Musisz tylko sobie i jemu dać szansę.

    Choć w sumie i tak sama to wszystko wiesz bez nas. Kolejna sprawa, z jednej strony piszesz o innych bajkach…ale z drugiej czy nie masz conajmniej cichej nadzieji, że z tej bajki coś sensownego i dobrego się rozwinie 🙂 ?

    1. Prawda? Taka się marudna zrobiłam-tylko szukam dziury w całym 😉 a dziurę łatwo znaleźć. Na moje nieszczęście przeczucia rzadko mnie mylą. A,pewnie-to coś na kształt parasola,który miałby mnie ochronić.
      Takitam-a kto by nie chciał spróbować czegoś z człowiekiem,który zdaje się (podkreślam-zdaje się 😉 ) być normalny. Na oko spełnia wszelkie „wymagania” i miło się spędza czas. Nawet taki chomik by próbował 😉

  10. Jakze inne jest zycie singla kreowane przez media, popkulture a przez ciebie (rzeczywistosc).
    Kazdy problem w samotnosci jest jak gora ktora nie da sie obejsc, zaden wieczor nie jest zakonczony happy endem, a kazda chwila wypelniona tesknota, nawet nie wiadomo tak na prawde za kim.
    Czytalem twojego bloga, pochlonal mnie na dluzsza chwile.
    Najsmutniejsze jednak, ze tak jakbym czytal o sobie.

    Edit.
    Choc patrzac na to z drugiej strony jest swiatelko nadziei, ze sa na tym swiecie kobiety, ktore tez szukaja szczescia.

    Zycze zatem zeby sie udalo znalezc meskie ramie, druga szczoteczke w lazience, aby w telefonie co chwile dzwonil ten sam numer, zycze klutni i godzenia sie, wspolnych problemow i lez ze smiechu przy komediowym filmie…

    1. Nie popadajmy w taką melancholię 😉 Zycie w pojdynke ma tez sporo plusów, tylko trzeba umieć je wykorzystać i czerpać z nich radość 🙂 A ta milość w końcu się trafi. oze nie spadnie na nas jak grom z jasnego nieba, ale w koncu się trafi.
      Dla Ciebie podobne życzenia i zapraszam częściej:-)

  11. Naprawdę historia jak z filmu, tylko scenariusz napisać… Z jednej strony randki, z drugiej propozycja pracy, rzeczywiście trochę dziwnie, a jeszcze facet ponadprzeciętnie otwarty i na pewno interesujący- chętnie dowiem się co będzie dalej, o ile jeszcze coś będzie 😉

  12. Zastanawiam się nad tym facetem. Z jednej strony rzeczywiście wydaje się przyzwyczajony do rzucania na szyje i rozporek, z drugiej – każdego faceta można odzwyczaić. No chyba, że już się uzaleznił. 😉
    Ta druga strona to tez fakt, że zainteresował się własnie tobą Chomiczku – za wysoką na gadżet. Nie napaloną. Może to objaw zwykłej, samczej chęci zdobywania, a może szuka wreszcie poważnej kobiety? Takiej, z którą można stworzyć coś więcej niż jedną nieprzespaną noc? Nie wiem, co o tym myśleć. Czasem nadal chcę wierzyć w bajki, ale tak jak ty – już nie potrafię.
    I bardzo zasmuciło mnie twoje zdanie o braku marzeń, a to dlatego, że bardzo dobrze to rozumiem. Pozdrawiam ciepło.

    1. Tak-faceci lubią zdobywać,choć szybko się zniechęcają… Przecież zaraz będzie następna chętna.
      Z tymi marzeniami,jejku… Uwierzmy może,hm? Może się postarajmy..? Pozdrawiam ciepło!

  13. Jesteś cudowna wspaniała no przyznam szczerze 2 dni temu znalazłam twojego bloga i powiem ci szczerze ,, uwiodłaś ” mnie swoim poczuciem humoru i podejściem do pewnych spraw, czytam bardzo wiele blogów ale z tych wszystkich które czytałam twój jest najlepszy, mam nadzieje na więcej wpisów. Pozdrawiam i ściskam serdecznie

  14. Ty nie dziękuj kobieto tylko pisz jak najwięcej 🙂 już nie mogę doczekać się kolejnego wpisu zaglądam tu codziennie z nadzieją nowego wpisu.. kto wie może za kilka lat będziesz mega sławna a ja w myślach będę w serduchu mówiła sobie taaak przecież to wspaniały chomiczek, przecież znam całą sytuacje bo od początku czytałam jej bloga oo tego ci życzę z całego serca i czekam na nowe wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *