o ostatniej portalowej randce

emma-watson-hermione-granger-thinkingJak już wcześniej wspominałam, podjęłam decyzję, że skoro moje randki internetowe to jedna wielka porażka, więc daję szansę jeszcze jednemu Potencjalnemu Przyszłemu Mężowi i ODPUSZCZAM.
Zanim umówiliśmy się po raz pierwszy, rozmawiałam z Potencjalnym dobre 5 razy przez telefon. I super. Facet przez telefon wydawał się dość inteligentny, bardzo miły i generalnie sympatyczny.  Rozmawialiśmy najczęściej o remontach (ja w trakcie tworzenia kanalizacji i remontu kuchni Rodzicielki) a on zarabiający na życie przy remontach, produkcji mebli i czegoś tam jeszcze. Tak mu życie upływa- na pracy… Podczas pierwszej lub drugiej rozmowy przez telefon opowiedział mi o swojej córce, z czego się ucieszyłam, bo to oznacza, że ojcem mimo rozwodu jest dobrym. A jak ktoś jest dobrym ojcem, to jest duże prawdpodobieństwo, że jest po prostu dobrym człowiekiem. A ja przecież chciałabym mieć UCZCIWEGO, dobrego i w miarę inteligentnego faceta w domu.
Umówiliśmy się na wieczór tym razem w knajpce, którą ja wybrałam. Przywitał mnie na pierwszy rzut oka uśmiechnięty i sprawiający wrażenie normalnego człowieka mężczyzna. Jakaś miła odmiana! 🙂
Zamówiliśmy kawę i widzę jak Potencjalny mi się przygląda. Bada mnie. To niesamowite jak czasem to wszystko widać 😉 Bada, zerka i zadaje mi pytanie, na które NIGDY nie wiem jak odpowiedzieć i CO.
-Chomiczku, jak to możliwe, że taka kobieta szuka faceta? Jak to się stało?
Czuję się troszkę zakłopotana i naprawdę szukam słów, jakimi mam określić to co się zadziało w życiu, że jest się w miejscu, w którym się jest…
-Jestem kobietą jak każda inna, tylko trochę jak zauważyłeś wyższa. Trochę czasu gdzieś zmarnowałam i jest, jak jest. Poza tym mam wady- odpowiadam najbardziej logicznie jak mi tylko mój humanistyczny umysł na to pozwala 😉
-Wady? No jakie ty możesz mieć wady, mów śmiało!
Ojej, ojej! Szukam gdzieś w zakamarkach świadomości wad, których przecież NIE POSIADAM 😉 ale coś mi się udaje znaleźć:
-Przeklinam na przykład.
-Ale po co? – zadaje mi pytanie tak troszkę zaniepokojony, jakbym mu właśnie powiedziała o dzieciach pochowanych w szafach.
-Bo to jest mój sposób na odstresowanie się. Niektórzy biją ludzi, niektórzy wpadają w nałogi, ja czasem soczyście przeklinam.
-Ale to możesz się tego oduczyć, jak będziesz tylko chciała. – ewidentnie naciska. A mnie się to nie podoba, bo co? On teraz będzie chciał mnie już zmieniać? Zacznie się od tego, żebym nie przeklinała, potem zacznie mnie zmuszać do noszenia szpilek a zakończy na tym, że ograniczy moje kontakty z przyjaciółmi, bo nie będą mu oni pasować.
-Ale ja nie chcę przestać. Coś na literę P muszę robić. Nie palę, nie piję, nie puszczam się, to może chociaż poprzeklinam? Coś z tego życia muszę mieć.
-Nie, no pewne. Jak tylko chcesz. – odpuścił. Ufff
-Ale to niesamowite, wiesz?- kontynuuje.- Naprawdę! I że ty się ze mną chciałaś spotkać… aż mi ego rośnie!
Dobra, wystarczy, bo już jestem speszona. Oczywiście, że to bardzo gdzieś kobietę dowartościowuje, kiedy widzi, że podoba się facetowi a ja to widzę w jego uśmiechniętych oczach. Słowa już nie są potrzebne, bo od zbyt wielu miłych akcentów poczuję się przytłoczona i bardzo nieswojo.
Rozmowa nawet zlatuje dość miło. Nie ma żadnej krępującej ciszy, czasem nawet oboje się pośmiejemy. Nie mam się do czego przyczepić, póki Potencjalny nie przerwie miłej atmosfery informacją:
-Ja ci muszę powiedzieć, że ja nie jestem do końca dobrym człowiekiem.
Świetnie. Uwielbiam takie przecinki w wypowiedziach. Nie dadzą nawet złapać dobrze oddechu przed kolejną porcją zdań a ja po takiej informacji mam ochotę uciec do Pędzidła i ruszyć do bezpiecznego domu…
-Taki zły z ciebie człowiek? To z kim się umówiłam na takie miłe spotkanie? Z seryjnym mordercą? Złodziejem? Czy może pedofilem? No wal śmiało, póki siedzę!
-Nie jestem pewien, czy nie mam drugiego dziecka i wcale nie chcę wiedzieć.
Ah! To już mi w sumie ulżyło, bo myślałam, że może mi powie, że podczas remontów cementuje w ścianach młode ciałka nienarodzonych dzieci, czy coś w tym stylu a on jest TYLKO ojcem jakiegoś dziecka, które ma głęboko w … no wiadomo gdzie.
-Ale to z byłą żoną, czy jak…?
I wysłuchuję uroczej historii…

-Byłem w związku ponad 2 lata. Zimą zaszła w ciążę i nic mi o tym nie powiedziała, tylko nałykała się jakiś tabletek i już po fakcie mnie o tym poinformowała. Wiesz, wkurzyłem się…
Ja się nie dziwię. Też bym się wkurzyła. Jak dla mnie, sprawa w takiej sytuacji jest jasna. Rozsądny facet związek powinien zakończyć i zwiewać jak najdalej od „uczciwej” kobiety, ale dalszy ciąg tej historii jest zgoła inny:
-No to jej powiedziałem, że nie mam do niej zaufania i jeśli ona nie chce mieć więcej dzieci, to będziemy robić wszystko, żeby ich nie mieć.
Troszkę to nierozsądne, ale różnie sobie ludzie życie układają i ja im w to życie buciorami wchodzić nie chcę. Potencjalny jednak historii jeszcze nie skończył… A ja nie wiem czy naprawdę mam ochotę słuchać ciągu dalszego…
-I ona mi w czerwcu powiedziała, że znów jest w CIĄŻY! No to się wściekłem i wyprowadziłem. Nie chcę mieć z tą kobietą nic wspólnego.
Hurrraaaaaaaaaaaaaa….
Jestem odrobinę wzburzona, bo kobieta jaka by nie była, nie zasługuje na to, żeby być w ciąży sama… Polazł z nią do łóżka, to niech bierze teraz za to odpowiedzialność!
-Słuchaj Potencjalny. Ja ci powiem co ja myślę na ten temat- jesteś dorosłym człowiekiem i wiesz skąd się biorą dzieci. Trzeba było wziąć to pod uwagę, kiedy szedłeś z tą kobietą do łóżka.
-Ale ona nie miała prawa być w ciąży!
-ZAWSZE jest jakieś prawdopodobieństwo. Nawet przy tabletkach prawdopodobieństwo jest ZAWSZE i trzeba to wziąć pod uwagę. Zresztą co ja ci będę tłumaczyć. Zmieńmy temat, bo chyba nie o takich rzeczach na pierwszym spotkaniu powinniśmy gadać.
-Ale ja się z tobą nie zgodzę! Są sytuacje, kiedy NIE MA takiej możliwości!
Uparł się a ja tematu nie chcę drążyć, bo coś czuję, że za chwilę będę świadkiem ich życia seksualnego a ja NIE CHCĘ. Naprawdę NIE CHCĘ.
-Wiesz Potencjalny, jak się kobieta uprze, to ZAWSZE znajdzie sposób na zajście w ciążę a facet musi być tego świadom, skoro decyduje się iść z nią do łóżka.
-Właśnie! Żeby zajść w ciążę podczas seksu analnego, to chyba tylko musiała się MOCNO postarać, prawda?
No żesz! Kur… mać. I jednak jestem świadkiem ich życia seksualnego! Chomikowa, skup się na filiżance pysznej kawy i nie daj Boże nie próbuj sobie tego wszystkiego wyobrażać! NIE PRÓBUJ!

Niech szlag trafi moją bujną wyobraźnię! Niech to szlag!
Nie chcę już tej kawy… Przesuwam ją na bezpieczną odległość i milczę…
-Chomiczku, co nic nie mówisz? Nie zgodzisz się ze mną? Przecież ona mnie w to dziecko wrobiła! Nawet jeśli jest w tej ciąży.
-Czy ja mam ci, Potencjalny tłumaczyć zasady anatomii i antykoncepcji? Błagam cię… To ty się z nią od tego czasu nie widziałeś?
-Nie i nie chcę się zobaczyć.
-Czyli nie jesteś zainteresowany tym, że gdzieś po Polsce będzie się plątać twoje dziecko?
-Nie, jeśli jestem w to dziecko wrobiony. Ja chcę mieć dziecko z kimś normalnym, w normalnym domu i z normalną kobietą, która nie usuwa ciąży bez mojej wiedzy. Zresztą ja wcale nie mam pewności, że ona w tej ciąży jest.
Świetnie, Chomikowa. Świetnie. Ja wiedziałam, że w moim wieku będę musiała akceptować przeszłość jakiegokolwiek Potencjalnego, ale ja chyba nie chcę plątać sobie życia nie dość, że byłą żoną i dzieckiem, to jeszcze byłą narzeczoną w nieokreślonej ciąży… A co ja zrobię, jak za 15 lat to naszych drzwi zapuka jakieś dziecko???
Zamykam się podwójnie. Nie wiem jak mam do tego wszystkiego podejść. Nie chciałam słyszeć tego wszystkiego już pierwszego wieczoru. Nie wiem co mam powiedzieć, żeby się z gościem nie pokłócić i nie wyjść z tej całej imprezy wściekłą. Tym bardziej, że widzę, że facet nie jest typem, który chciałby się kłócić, czy w ogóle jakkolwiek dążyłby do nieporozumienia. Dość zgrabnie zmienia temat i bardzo się stara, żeby reszta wieczoru przebiegła miło. Proponuje spacer na Rynek naszego miasta, w którym zostanie puszczona transmisja meczu Polaków. Uznajemy jednak, że jest nam dobrze w knajpce i tylko zmieniamy salę na tą z TV. Siadamy koło siebie a ja sama się sobie dziwię, że nie czuję się przy nim w ogóle skrępowana. Jak na pierwszą randkę jest naprawdę miło i swobodnie. Potencjalny się stara i robi na mnie dość dobre wrażenie.
Spędzamy ze sobą prawie 5 godzin i nie czuję się znudzona. Nawet nie czuję, że chcę już iść do domu. około godziny 23.00 Potencjalny reguluje rachunek i odprowadza mnie do samochodu. Żegnamy się dopiero po jakimś czasie. Ze swobodą i poczuciem miło spędzonego czasu wsiadam do Pędzidła.
Nie wiem jak mam do tego wszystkiego podejść… Niby normalny, miły człowiek, ale… ta ciąża, to podejście do całej sprawy. Nie wiem.
Z czymś takim najlepiej jest się przespać. Rano świat wygląda zupełnie inaczej a i myśli zbierają się z większą łatwością.

56 odpowiedzi do “o ostatniej portalowej randce”

  1. Hmm… Dobra (w moim mniemaniu) rada od dość wiernego czytelnika…

    Zrób coś na „P” i PIERD… GO Z CAŁEJ SIŁY W ŁEB!!

    Siadam przed swoją wszystkowiedzącą kryształową kulą i widzę przyszłość…

    Mijają 3 lata. Jesteście po ślubie. Idziesz do lekarza, wracasz do domu z cudowną wiadomością…

    Mówisz Mu o tym, a on na to…

    – ALE TO NIEMOŻLIWE!! „Są sytuacje, kiedy NIE MA takiej możliwości!”

    Moja kryształowa kula podpowiada mi również, byś posłuchała się rad, jakich sama jakiś czas temu udzieliłaś takiemu jednemu przystojnemu pewnemu siebie (prawie…) kolesiowi… Poczekaj…

      1. Chomikowa, nie znałem Cię z tej strony (i pewnie z 10 innych, bo co ja tam wiem 😛 ). Mam tylko nadzieję, że w poprzednich latach, pracując z młodocianym kwiatem naszego narodu zachowałaś zimną krew i nie sączyłaś w ich niewinne głowy tego jadu na p..
        Żartuje…nie ma co się oszukiwać, taka gówniarzeria pewnie w tym zakresie jest znacznie lepiej dokształcona niż my.

        A propos gówniarzerii…co Ty za nieletnią tutaj wrzucasz na zdjęcie…nie lepiej było jakąś Olivie albo cóś 😉 ?
        No chyba, że przedstawia owe niechciane dziecko którego wyobrażenie straszyłoby Cię nocami.

        1. Powiem Ci, że to była jedna z najgorszych kwestii w tamtej robocie- że musiałam się POWSTRZYMYWAĆ 😉 Nie tylko przed soczystym językiem, ale też przed zabiciem 😉

          Czy Ty myślisz, że w odmętach Internetu to trafia się tylko na Olivię? 😉 Nie sądzę, aby filmowali każdą jej emocję i wrzucali do sieci.

  2. O matko… szczerze to skoro nie jest pewien czy w ogole jakas ciaza jest na rzeczy i skoro „nie ma takiej mozliwosci” zeby owa ciaza mogla w ogole zaistniec… to po ch… Ci taka opowiesc zaserwowal na wstepie??? Tego serio nie moge pojac 😀 widzisz kogos pierwszy raz, rozmawiacie 10, 15 czy tam 30 mminuta tu taka „opowiesc z krypty”… sama nie wiem co o tym myslec… -_- ale widzisz, niby bylo milo ale niesmak pozostal.

  3. Ale podziwiam Cie za cierpliwosc i wytrwalosc w tym randkowaniu, bo po tylu „ciekawych przypadkach” jakie Ci sie trafily, ja chyba nie mialabym ochoty na wiecej i faktycznie pi… to wszystko. Serio, mozna stracic wiare w normalnych ludzi. Chyba ze bycie takim „normalnym” nie jest w dzisiejszych czasach on top. To wiele by wyjasnialo… ech!

    1. Z tego Jego opowieści to ta ciąża miała prawo się pojawić. Co prawda prawdopodobieństwo jakieś wielkie nie jest, ale JEST. A czemu mi tą historię sprzedał od razu na początku… NIE WIEM. Chociaż z drugiej strony może lepiej od razu, niż miałaby kobieta zapukać z niemowlakiem do naszych potencjalnych wspólnych drzwi… 😛

  4. Wszystko pięknie i ładnie, ale gość chyba trochę przysypiał na biologii…
    Ok, wygląda na to, że z dotychczasowych kandydatów wypadł najlepiej, ale… jak sama zresztą zauważyłaś, to podejście do sprawy ciąży i dziecka w ogóle na pełnym luzie, na zasadzie „jak cię złapią za rękę, to mów, że to nie twoja ręka”. No żesz kuźwa – niepokalane poczęcie, czy co? Niestety, ale za to ma minusa jak stąd do Zakopca ;).

  5. Koniec końców, jak napisałaś, nie było źle. Pojawił się zgrzyt…ale taki zgrzyt może pojawić się z każdą osobą (w końcu nie ma ludzi idealnych). Tych których dłużej znamy i odnajdujemy w nich więcej dobrych punktów łatwiej wybaczamy takie zgrzyty. Może to po prostu kwestia czasu, żeby odkryć więcej dobrych punktów w drugim człowieku. No i o rękę jeszcze nie prosi, więc możesz w każdej chwili przerwać (no chyba, że już przerwałaś).

    Jednego nie rozumiem, po co ludzie nie pytani wychodzą z tematami poprzednich, nieudanych związków i to na pierwszym spotkaniu. Nie chce tu wchodzić w historię życia tego gościa, bo mnie niespecjalnie interesuje, ale nasuwa się pytanie czy nie chodziło mu o to, że jego poprzednia towarzyszka nie mogła Z NIM zajść w ciąże (z dużym naciskiem na „z nim”). Taka ewentualność zmieniałaby mocno postać rzeczy.

    1. Słuchajcie, jak najbardziej z Jego opowieści wynika, że ta ciąża jest możliwa. Prawdopodobieństwo może nie za wielkie, ale jest.
      Takitam, jak to świetnie zauważyłeś- wybaczamy różne rzeczy ludziom, których znamy już jaki czas, i z którymi coś nas łączy… ale jak tu od razu obcemu człowiekowi „zaufać” i na tych minusach budować coś więcej…?

      1. Jeśli te minusy przytłaczaja to rzeczywiscie szkoda czasu, bo to byłoby liczenie na cud.
        Najlepiej byłoby trafić na kogoś bez minusów, o ile tacy są ;).

  6. Może są w tej sprawie okoliczności, o których nie powiedział. Nie zawsze racja leży po stronie kobiety, nawet takiej, która jest w ewentualnej ciąży. Biorąc pod uwagę, ilu facetów nieświadomie wychowuje cudze dzieci, święte nie jesteśmy. Więc jeśli Ci się spodobał, to się nie zastanawiaj. Poza tym drugie czy trzecie spotkanie to nie ślub. 🙂

    1. Wiesz, ja faceta nie piętnuję za to, że ma do kobiety pretensje i że nie pała radością, ale skoro już jakieś dziecko na tym świecie miałoby się pojawić, to są to JEGO geny. Był przy tym najważniejszym momencie, więc nie powinien się migać. Jak dla mnie to On ten związek powinien skończyć zimą, kiedy pierwsza ciąża została usunięta bez Jego wiedzy.
      Pewnie, że drugie spotkanie to jeszcze nie ślub 🙂

      1. W takich sytuacjach – jak pewnie zauważyłaś – z reguły bronię facetów. Kobieta nie ma prawa okłamywać partnera i bez jego wiedzy usuwać ciążę lub łapać go na dziecko. Oczywiście ostatecznie to kobieta podejmuje decyzję, ale musi liczyć się z tym, że zostanie z nią sama, jeśli wcześniej nie była szczera. Mężczyzna też człowiek i nie wolno nim manipulować.

        Dałabym temu Potencjalnemu jeszcze jakąś szansę. Pozdrawiam 🙂 .

        1. Mona, ja naprawdę uważam, że kobieta postąpiła fatalnie i zasługuje na upodlenie. Nie chciałabym mieć z kimś takim do czynienia. Potencjalny natomiast zbyt wiele rozsądku w sobie też nie miał, skoro nie zakończył tej znajomości właśnie w owym momencie.
          Może i bym dała Mu jeszcze szansę, gdyby nie inne kwestie, które po jakimś czasie doprowadziły mnie do rozstroju psychicznego… Pozdrawiam 🙂

  7. Cześć, czytam Twojego bloga od niedawna, i wciągnęłam się. I wiesz co Ci powiem, że masz dziewczyno normalnie anielską cierpliwość, ja bym już dawno spasowała 🙂 Może faktycznie lepiej odpuścić i po prostu cieszyć się życiem, a POTENCJALNYM jak ma być to i tak sam się zjawi. A na pewno się zjawi, bo fajna dziewczyna jesteś (przynajmniej takie odbieram wrażenie po Twoich wpisach na blogu). pozdrawiam 🙂

    1. Witam Cię! 🙂
      Ja właśnie już odpuściłam. Mam dość. Jak ma się ktoś pojawić,to się pojawi a tak przynajmniej mniej łez wyleję 😉
      Pozdrawiam ciepło i zapraszam 🙂

  8. Kurczę sami popaprańcy na tych portalach randkowych;) gdzie Ci fajni się ukrywają? jakaś jest ironia losu, że taka Fajna Chomikowa 🙂 nie może trafić na równie Fajnego Faceta. Ale kiedyś udać się musi zła passa minie. Trzymam kciuki tak mocno, że palce mam już zdrętwiałe 😉 Dobrze będzie tylko uwierz 🙂 🙂

    1. Domi, nawet nie wiem jak Ci dziękować za te kciuki i za te miłe słowa, ale jak widać Chomikowa nie jest na tyle fajna, żeby fajni mężczyźni za nią biegali 😉 I ja już odpuszczam szukanie, już generalnie odpuszczam, bo tylko szkoda czasu. Pozdrawiam cieplutko 🙂

  9. Na moje oko – chłopa ta sprawa męczy.
    Bardzo by nie chciał z tą kobietą mieć dziecka, czuje się wrobiony i szuka zrozumienia, pocieszenia itp.
    A że go to gryzie, to i wypalił na pierwszej randce… z jednej strony źle, bo kiepskie wrażenie, ale przynajmniej widać, że nie ma tego głęboko w poważaniu.
    Że się wpakował – kiepska sprawa, ale bym go nie winił jakoś bardzo… mała głowa ma potężną moc i zmusza do mało racjonalnych działań :/
    Jeżeli poza tym sprawiał dobre wrażenie, to nie ma co gościa skreślać 🙂
    Chociaż jeżeli się okaże, że to jego dziecko – podwójne alimenty będą bolesne.
    No nic… niech się chłop w testy genetyczne pobawi, jeżeli podejrzewa, że to nie jego dziecię… nic więcej mu nie doradzę.

    1. Jak na Twoje sokole oko 😉 to dobrze Ci się widzi. Chłopa to męczy i to jednak bardzo, bo On wie, że to Jego dziecko (nie ma po co robić testów), bo kobitka była zdeterminowana, żeby Go jakoś zatrzymać przy sobie, czy coś. Może i się Ona postarała, może i „samo wyszło” ale klimat byłej żony, dziecka i byłej narzeczonej z dzieckiem to już cholernie dużo i raczej nie na mały móżdżek chomika. No i inne kwestie też… Nic z tego.
      Ty idź spać SokoleOko 🙂

      1. E tam, może jednak nie jego?
        Wątpię, żebyś wypytywała o szczegóły…
        No chyba, że chłop sam się przyznał „no raz było gołkiem na oklep, ale to się nie liczy, bo po pijanemu” 😀
        A zdeterminowana kobieta może postawić wszystko na jedną kartę i łapać „na dziecko” zmajstrowane przez kogoś innego.
        Ale rozumiem, że nie chcesz ryzykować i inwestować w „ewentualny związek, gdyby się okazało, że jednak nie ma drugiego dziecka” 🙂

        1. SAM podał szczegóły 😀 Naprawdę ja ich znać nie chciałam 😉 A jak się wczytasz, to część szczegółów też poznasz 😉 „gołkiem na oklep”? 😀

          1. Czytałem… no ale seks analny to mi taka raczej do dupy metoda na zajście w ciążę się wydała 😀
            Dlatego myślę, że wiesz coś więcej niż zaserwowałaś wiernym czytelnikom 🙂

  10. Nie byłam na tej randce a i tak facet mnie wkurzył od samego czytania tego co gadał. Ja rozumiem, że facet się miota, jest zły na byłą narzeczoną i chce ją ukarać ( bo wygląda na to, że tak do końca normalna to ona nie była), męczy go cała sytuacja, może być całkiem normalnym kolesiem i tak dalej ale to wszystko nie zmienia faktu, że w tym konkretnym przypadku zachowuje się jak dupek i ktoś mu o tym powienien powiedzieć.
    Facet faktycznie ma spory bagaż. Czy zechcesz dać mu szansę i się z nim ponownie spotkać to już zależy od Ciebie i tego co jesteś w stanie zaakceptować.

    1. Naprawdę już Cię wkurzył? 😉 To chyba tylko ja mam w sobie jakąś niesamowitą ilość spokoju i cierpliwości, bo mnie wkurzył dopiero jak się zaczął upierać, że to poczęcie jest niemożliwe 😉

      1. Jakoś ostatnio mam zmniejszoną tolerancję na zachowania typu „dupek” i wcale nie twierdzę, że facet jest całkiem do niczego. Czasami nawet taki względnie normalny zachowa się jak dupek. Faktycznie jednak Twój spokój to tylko podziwiać. Swoją drogą to zadziwiające ilu dorosłych mężczyzn ma pojęcie na poziomie nieuświadomionej nastolatki odnośnie zapobiegania ciąży.

  11. Facet nie zrobił na mnie złego wrażenia. No może poza tym niepokalanym poczęciem:)
    Stara się być uczciwy i zacząć znajomość jakby „na czysto”, bez niedomówień. Albo to jest taki typ, który w ten sposób „testuje”, na zasadzie – że może się nie zniechęci.
    Jak by nie patrzeć uważam że kwestię dziecka trzeba tu rozważyć – jest dziecko i jest ojciec. No i nieodpowiedzialna matka, z tego co wyżej napisałaś. Czy wiążąc się z ojcem dziecka byłabyś w stanie przyjąć to dziecko? Bo nie wiadomo co wywinie mamusia, skoro nie udało jej się w ten sposób zatrzymać przy sobie faceta.

    1. Właśnie-oprócz tego niepokalanego poczęcia wszystko wydawałoby się, że jest ok. Ale chyba tej drugiej kobiety z niepolanym dzieciem bym nie zniosła…

  12. przeczytałam, ręce mi opadły i nic nie napisałam i nie napiszę, bo ….słów brak..

    Zajebistość jest zajebista tylko czasami przyciąga nadmiar owadów….ech….

    nie poddawaj się 🙂

  13. O rany, jak nie urok, to sraczka. Postawa pana odnośnie potencjalnego dziecka, co najmniej dziwna. Pan widać uważa że ciąża kobiety to wyłącznie jej sprawa. Do tego wg niego chyba baby są wredne, bo nie miało być żadnej ciąży, a tu taki psikus. Uciekaj chomiczku czym prędzej!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *