… recepta na ślub

źródło: tumblr.com

To ja dzisiaj polecę z tzw. grubej rury. Proszę bardzo Panowie- któremu z Was marzy się rychły ożenek? Albo może chociaż stały, piękny związek z dzieciakiem w tle? No! Odważnie, odważnie! Ręka do góry! Śmiało Panowie, bo ja znam receptę na Wasz przyszły związek. Trochę się muszę poświęcić, ale czego to się nie robi dla ludzkości i dla czytelników, prawda?
Otóż, jedyne co należy zrobić to związać się choćby na kilka miesięcy z Chomikową. Nie wiem czy wystarczy związek czytelniczy, ale kto wie 😛 Daję Wam gwarancję, że kolejna kobieta (zakładam, że to będzie kobieta, choć istnieje prawdopodobieństwo, że tak Wam się wyryję w psychice, że zmienicie orientację), z którą się zwiążecie, zostanie Waszą żoną. Najpierw szybkie mniej lub bardziej bolesne rozstanie ze mną (nie zdarzyło mi się jeszcze takie na luziku, ale CZEGO TO SIĘ NIE ROBI DLA CZYTELNIKÓW, tak? 😛 ) a już następnego dnia bierzecie się za kobietę, z którą na serio chcecie się związać- na AMEN.

Dobra, wiem, wiem. Wszystko to zbieg okoliczności. Wszystko da się jakoś psychologicznie wytłumaczyć, ale zezłościłam się sama na siebie. Przełknęłam jakże romantyczny ślub faceta (OCZYWIŚCIE z najczystszej miłości), który przez dobre 4 lata fundował mi ostrą jazdę po mojej psychice realizując definicję stalkingu zdanie po zdaniu. Przełknęłam ślub w trakcie „znajomości” ze mną i jakiś tam jeszcze inny ślub. Każdy z kobietą poznaną zaraz po rozstaniu ze mną. Teraz przełknęłam kolejny ślub. A ty, głupiutki Chomiku przez ostatnie 1,5 roku przeżywałaś to rozstanie. Ryczałaś przez tydzień, bo przecież społecznie jesteś zgaszona za porzucenie człowieka, który kochał cię całym sercem i oddałby za ciebie życie. Co z tego, że nie ogarniał codzienności, ale jak cię kochał! Z pokorą przyjęłaś wszelkie reguły jego gry, żeby tylko więcej go nie ranić swoją osobą. Ponad rok obchodziłaś się z nim jak z jajkiem na miękko a on właśnie zawiązał sobie węzeł miłości (oby nie na szyi 😛 ). A tak się o niego martwiłaś. Ty, głupiutka dziewczynko. Przestań instynktownie działać tak, żeby nikogo nie ranić. I nie biczuj siebie za dążenie do własnego szczęścia. Bo jak widać wszyscy doskonale radzą sobie bez ciebie. Ba! Bez ciebie, naiwny Chomiczku dopiero zaczynają Żyć.
Wstyd mi przed samą sobą.

To proszę- komu zbudować przyszłość? Do usług 😛

54 odpowiedzi do “… recepta na ślub”

  1. Ty to masz ….rękę…do wydawania za ….żona(ę)! Co za intuicja do wynajdywania …odpowiednich kandydatów. Pozazdrościć. Może faktycznie , po twoich przemyśleniach…nadszedł czas na założenie nowej działalności gospodarczej. Bo znalazłaś tą …niszę w Życiu codziennym, której wszyscy szukają. 😉

    1. Ej! Ty wiesz, że ja o tym nie pomyślałam? Przecież mogłabym założyć działalność i na niej bazować! Tylko niech to już będą jacyś bogaci przyszli mężowie, żebym mogła ze spokojnym sumieniem uwiesić się im na kieszeni i mieć za co życ 😉

          1. To jest PEWNA ! myśl naszego Miszcza. Żeby nie rzec …GROŹBA. Zaraz znajdą się chętni, bo przecież wielu Panów nie chce wchodzić w związki. I CI właśnie z TOBĄ zostaną….NA WIEKI- wieków, czyli dozgonna miłość! I do tego w gronie …stałych adoratorów. 😉

  2. WYBIERZ MNIE:P!!

    Ciekawe, czyj pech jest silniejszy – Twój, czy też mój… polegający na tym, że – jak się umawiam z dziewczyną spoza Warszawy, to ona tydzień przed (a czasem nawet i 2 dni przed) zrywa kontakt… a po jakimś czasie pisze, że jest szczęśliwa, bo kogoś poznała…

    Dlaczego spoza Warszawy?? Ano dlatego, że w moim otoczeniu (praca, studia, Legia, harcerstwo, krwiodawstwo) nie ma dziewczyn wolnych, niepalących, w miarę ładnych oraz w miarę inteligentnych…

    Przy okazji… JAKI DŹWIĘK WYDAJE RYCZĄCY CHOMIK????:D

      1. Hmm – z dziewczyn na chomiki??:P Raczej nie;p
        Eee tandeta – myślałem, że ryk chomika to połączenie ryku lwa z trąbieniem słonia;p

  3. był kiedyś taki film o facecie który jak tylko się z jakąś przespał to ona od razu po nim znajdowała miłość swojego życia 😉 myślisz, że też zostałaś dotknięta tym darem losu i chcesz taką pomoc wszystkim facetom wyświadczyć ? 😛

    1. Film ma tytuł „Facet pełen uroku”. Chomikowa radzę obejrzeć, tam się wszystko dobrze kończy i tobie też się kiedyś ułoży 🙂

  4. Chomiczku idziemy w spółkę z o.o. mi jeszcze się nie trafił taki co by po mnie zaraz ślubu nie brał. Ba jeden to i nawet wziął drugi ślub. A inny przestał notorycznie zdradzać swoje kobiety i jest szczęśliwym mężem i ojcem. My po prostu mamy ten dar który pozwala Panom docenić życie i kobiety ( nie koniecznie nas). Jeden mój były ostatnio do mnie napisał że dzięki mnie znalazł miłość życia i do końca roku się oświadczy jej i jestem mur beton na ślub w przyszłym roku zaproszona.

    1. ????? Zostaniesz zaproszona na ślub????? I zamierzasz iśc???? No jakbym dostała zaproszenie na ślub, to chyba bym zwątpiła dokumentnie….

      1. Powiedział jak najbardziej poważnie że obowiązkowo mam być na ślubie bo dzięki mnie zdecydował się na ten krok i ruszył do przodu z życiem. Mama mi się śmieje żebym się nie zdziwiła jak świadkową zostanę 😉

  5. A czy wiesz jak Ci wszyscy faceci funkcjonują w swoich małżeństwach? Może już się dawno rozwiedli, może nie mają pracy, może nie mają dzieci. Wcale nie jest powiedziane, że im się dobrze powodzi:)

    1. Kilka razy o tym myślałam 🙂 Łudziłam się, że może ten od stalkingu wszystko spierniczy w swoim małżeństwie, ale kilka dni temu okazało się, że mają z małżonką śliczną 3-letnią córeczkę. Cholera, naprawdę jest śliczna. Pozostałym nie życzę źle. Nawet się cieszę, że sobie życie układają a szczególnie ten ostatni 🙂
      Dziękuję za odwiedziny i zapraszam częściej 🙂

      1. No to na pewno, źle mu się powodzi w życiu zawodowym;)

        Odwiedzam od września, ale dziś jestem na zwolnieniu, to mam czas napisać:) Takie plusy choroby, a zarazem odpoczynku od pracy:)

        Jak dodawać ładne emotikonki?

        1. Tak, ja również jestem pewna, że źle mu się powodzi w życiu zawodowym 😉
          Od września i dopiero mi się tu ujawniasz? 😉 W takim razie mogę stwierdzić, że zesłała mi Ciebie Twoja choroba 😉 Emotikony robią się automatycznie- jak wszędzie- dwukropek i nawias (buzia uśmiechnięta), dwukropek i duże P (buzia z językiem) itp. 🙂

          1. Ale to jakaś paranoja z tym stalkingiem. Jak wytrzymałaś tyle lat? 4 lata łażenia za kimś? A ile byliście w związku? Ja też miałam taką historię, ale w znacznie krótszym wymiarze czasu – 2 lata w związku i może około pół roku po tym wszystkim głuche telefony, śledzenie, itp. Ale ja zgłosiłam sprawę na policję jako uporczywe nękanie i zmieniłam numer. Jak ręką odjął, że tak powiem. Sprawa i tak została umorzona ze względu na niską szkodliwość społeczną czynu, ale ważne że się skończyło.

            Dlatego jak Ty się mogłaś tyle czasu męczyć? Był dla Ciebie kimś ważnym? Bo wiem, że jak się kogoś kocha/kochało, to wybacza się więcej… Takie już jesteśmy… 😉

            1. Oj, nie, nie- ja takich rzeczy nie wybaczam 😉 Zaczęło się jakoś po 1,5 roku bycia w związku (razem byliśmy 3 lata) a potem gnębił mnie jakieś 2-3 lata po zakończeniu związku. Też była Policja i zmiana numeru telefonu. Nawet Policja nic nie dała, bo złożył oficjalne przeprosiny. Dopiero jak zmieniłam numer. Pisałam troszkę o tym we „wspomnieniach o stalkingu” (w menu bloga po prawej masz linka). Śmieszne jest to, że nadal mnie gnębił jak już był zaręczony ze swoją obecną żoną. W szoku jestem, że są nadal razem.
              Że też tacy ludzie chodzą po świecie… Ale na pewno jest im fatalnie w życiu zawodowym ;D

              1. Paranoja w każdym razie, że tyle nie mogłaś się uwolnić. Powiedz co jest nie tak z tymi facetami, że mają jak to mówią „zryty beret” 🙂 ?

                Podjerzyj na facebooku, a jak nie udostępnia gdzie pracuje, to może wujek Google prawdę Ci powie 🙂 Obstawiam, że na zmywaku 🙂 Mój prześladowca, tak skończył, tyle że w Irlandii 😉

              2. Kaczmarkowa, ja nie wiem co ludźmi kieruje, że tak się zachowują… chyba masa kompleksów i zbyt dużo testosteronu… Na zmywaku? Oj, jak nam PIĘKNIE 😀 Tamten niestety wiem, że prowadzi zajęcia na uczelni… (dowiedziałam się jak chodziłam na studia podyplomowe i przechadzając się po korytarzu na jednym z drzwi zauważyłam jego imię i nazwisko… Nawet nie wiesz jak miałam pełne majtki z obawy przed tym, żebym nie daj Boże nie miała z nim zajęć 😀 ). Póki co jest asystentem, więc szału nie ma i NA PEWNO go nie lubią… Tak się łudzę 😛

              3. Na uczelni źle się nie zarabia, a wiem z bardzo dobrego źródła – przyjaciółka pracuje na uczelni w rektoracie w dziale płac 🙂

              4. Wiem,ze u nas na państwowej uczelni asystent zaczyna od 900zl. Teraz po 3-4 latach nie sadze,zeby mial wiecej niz 2.000 na rękę. A to są żadne zarobki jak ma się dzieciaka.

  6. Nieświadomym żyje się lepiej. Jak koniec to koniec, lepiej nie wiedzieć, co tam u byłych, tego się zawsze trzymałam. Moje rozstania też nigdy nie były łatwe (o ile w ogóle są takie). Popieram jednak, że powinnaś egoistycznie dążyć do własnego szczęścia. Bezwzględnie TAK 🙂 .

  7. „Zamążpójście” w ogóle mi się nie marzy, a na pewno nie przy obecnej orientacji seksualnej :P. Ożenek jak najbardziej, ale w bliżej nieokreślonej przyszłości :P.

    To ile miesięcy wcześniej trzeba się będzie zapisywać do Ciebie? Bo po takiej autoreklamie może być duża kolejka chętnych :D.

    „I nie biczuj siebie za dążenie do własnego szczęścia.” – o to to to właśnie. Uszczęśliwianie innych samemu nie będąc szczęśliwym nie prowadzi raczej do niczego dobrego. Pół biedy, jeśli druga strona potrafi chociaż to docenić.

    A czy sobie doskonale radzą bez Ciebie, tego w sumie nie będziesz do końca pewna :). Poza tym, do jasnej cholery, „idź zawsze do przodu, nie oglądaj się wstecz”, jak to śpiewał Dżem 🙂
    http://www.youtube.com/watch?v=WvPjOju-JS0

    1. Tragedia… Taki błąd! Byłeś pierwszym,który to zauważył 😉 ależ żadne miesiące-w sumie jesteś pierwszy w kolejce,jeszcze tylko jeden się zastanawia 😉 ale jesteś pewien? Bo wiesz,że w wyjątkowych sytuacjach może się to skończyć zmianą orientacji 😀

      1. Oj tam, takie drobne przejęzyczenie :D.
        Pierwszy jestem? Cóż za wyróżnienie :D. Pamiętaj, że ja za dwa tygodnie wracam, więc umawiamy się na jakimś parkingu albo w centrum handlowym na kawę i bułeczki i wtedy ustalimy szczegóły :P.

  8. Piszesz, że przełknęłaś śluby swoich byłych, łącznie cztery, tak jakby to miał być jakiś zarzut. Oczekiwałaś, że po związku z Tobą powinni żyć w samotności i ubolewać? To źle, że pozakładali rodziny? Pytam, bo widać takie poczucie rozgoryczenia i niesprawiedliwości, że wszyscy byli do bani, a mimo to założyli rodziny, natomiast Tobie ta sztuka się nie udała i to zasadniczo z pobudek altruistycznych.

    1. No raczej! Oni wszyscy po rozstaniu ze mną powinni umrzeć w samotności, pogrążeni w rozpaczy jako zestarzali tetrycy 😀
      Tak naprawdę sens jest w tym, że z ostatnim facetem obchodziłam się jak z jajkiem, żeby już Go niczym nie ranić a On miał się naprawdę dobrze (chyba że w grę wchodziła nieplanowana ciąża, ale to CÓŻ… 😉 ) i żył pełnią życia. Mam nauczkę. Tyle.

  9. A wiesz Chomikowa, że tutaj mogłybyśmy sobie rękę podać. Jakoś u mnie też tak wychodziło, że zaraz po faceci z mojego życia znajdowali sobie partnerki z którymi wiązali się już na zawsze ( no dobra jeden na razie jest na etapie „po zaręczynach” ale to kwestia czasu). Może to właśnie te doświadczenia sprawiają, że potem następnej dziewczynie jest łatwiej a facet się robi bardziej zdecydowany?

  10. Hej Chomikowa, bardzo wciągający ten Twój blog 🙂 !
    Jak się go czyta, to powstaje myśl, że miła z Ciebie osoba.
    Jeśli chodzi o związki to z własnego doświadczenia mogę dopisać, że tylko szczerość z samym sobą do bólu może dać szansę na prawdziwą miłość na długo. Nikogo nie udawać, niczego nie oczekiwać, być i kochać i dać się kochać. Tylko tyle i aż tyle.
    Życzę Ci dużo szczęścia !
    Powodzenia 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.