wspaniałomyślna koleżanka

The Daily Show with Trevor Noah awkward why really ugh
żródło: giphy.com

Już w tamtym roku zauważyłam, że w tej pracy najważniejsza jest świetna zabawa i pieniądze. Pod pojęciem zabawy rozumiemy imprezowanie, wydawanie pieniędzy, randkowanie z kim popadnie i „bzykanie”.
Historii „miłosnych” wysłuchałam już tu tyle, że mnie mdli. I nawet nie wiem od czego mnie mdli bardziej, od tego mojego udawanego zainteresowania, czy od głupoty tych ludzi.

-Chomik! Jak to możliwe, że ty sobie tutaj nie znalazłaś żadnego faceta?- pyta koleżanka.
-Nie wiem… bo większość to homoseksualiści a ci, co gustują w kobietach, to mają 150-160 cm wzrostu? A może problem tkwi w tym, że nie szukam przygód?
-Eee tam, nie przesadzaj! Czasem trafi się jakiś zainteresowany przystojniak! Może wielkiej miłości z tego nie ma, ale można się trochę pobawić.
Właśnie… pobawić.
-Miłości swojego życia tutaj nie znajdę. Przez te 4 miesiące życia tutaj, spodobał mi się tylko jeden facet. Nawet miły był i wysoki! Ale nie wiem nic więcej na jego temat i jakoś nie zamierzam błądzić naokoło niego, żeby może łaskawie rzucił na mnie okiem.
-No coś ty?!  To trzeba się jakoś za niego brać! Znam go?
-Nie wiem… Masz pod sobą hotel Aqua? Pracuje tam na recepcji.
-Taki łysawy?
-Nie, ten drugi- ten milszy. Sprawia bardzo pozytywne wrażenie.
-Aaaaa! Ten! Tysiąc razy próbował mnie zaprosić na randkę. Możesz go sobie wziąć.

Znaczy się, WOLNY i hetero.
Świetnie.
Mogę go sobie wziąć.
Świetnie.

Nie wiem czemu, ale właśnie straciłam resztki tlącego się entuzjazmu…

47 odpowiedzi do “wspaniałomyślna koleżanka”

  1. Ona taka wspaniałomyślna, a Ty nie chcesz z tego skorzystać?

    „Możesz go sobie wziąć.”

    Mówiłem mniej więcej to samo… do swojej o 5 lat młodszej siostry, jak chciała mi te dwadzieścia kilka lat temu zabrać jakąś zabawkę, która mi się znudziła…

    1. Jakbym miała tak facetów traktować to sama musiałabym być jak taka rzecz a ja taka cholera jasna nie jestem! No zabijcie mnie! Nie jestem! Taka sierota współczesna ze mnie :/

      1. Nie pamiętasz?Masz spłonąć na stosie 😀 Dobra…Ja też 😉
        Chomikowa – wiem że to żadne pocieszenie ale ja też taka nie jestem i nikogo tak nie traktuje i też bym tak nie chciała być potraktowana!

              1. Czekaj… Ty miałaś ją trzymać za rękę?

                jedno jest pewne – Chomikowa śmiało może ogłosić wszem i wobec, iż są ludzie, którzy bardzo ciepło o niej myślą…

              2. Tak Brutusie!!!Ja miałam,będę,nie wiedzieć czemu sama się zgłosiłam na ochotnika.Ale to niech to będzie na tym zapoznawczo-pożegnalnym ognisku 😀 Takie dwa w jednym 😉

              3. Buuuu no dużo Ci umknęło 😀 Jedna ręka na piersi,a drugą będę trzymać Chomikową dłoń 😀 No se kurna nie odmówię,nawet takim kosztem 😉

              4. Jak to nie?? ;D

                Pamiętaj o złotej myśli Króla Juliana:

                „Teraz prędko, zanim dotrze do nas, że to bez sensu.”

  2. Wspaniałomyślność….. hmm ?
    Mam dwie uwagi:

    1. Serio – serio to mi bardziej przypomina taka gierkę psychologiczną, która się nazywa syndromem zielonych winogron. Mianowicie – jeśli coś jest trudno osiągalne, ludzie często deprecjonują obiekt swoich westchnień – żeby tak bardzo nie było żal, że go nie osiągnęli 🙂 Tak, jak ten lisek z bajki La Fointaine’a…

    2. „Ja go nie chcę, weź sobie go”. A może – ja go nie mogę mieć, więc Tobie też go obrzydzę ? :P. Chomiczku, no ja cię proszę! Weź se sobie sama chłopa rozpoznaj bojem i dopiero osądzaj, czy chcesz, czy nie!!!

    1. Jak nie może mieć, kiedy może? Facet najwidoczniej lubi takie małe słodkie blondyneczki jaką jest koleżanka. I chuba bardzo ją nawet lubi skoro tysiąx razy na randkę zapraszał……..
      Na pewno nie jestem małą,słodką blondynką 😛

      1. Chomiczku, a masz na to jakiś dowód poza twierdzeniem koleżanki? Wierz mi, kobiety czasem kłamią. Serio – serio! Trudno w to uwierzyć, ale tak bywa 😉

        Jestem niedużą blondynką i bywa, że wyglądam na słodka lalę, a nie bulteriera, jakim w duszy jestem :)))), to jednak nie oznacza, że z automatu mogę mieć każdego, kogo chcę. Powiedziałabym, że ilość koszy, jakie zebrałam w życiu jest prawdopodobnie całkiem przeciętna, czyli spora :)))

        Ponadto to, co nam się podoba na poziomie świadomym, niekoniecznie jest adekwatne do tego, co ostatecznie wybieramy. Gdy miałam 20 lat, szalałam za niebieskookimi blondynami. Ostatecznie zaś wyszłam za mąż – z miłości! – za szatyna o zielonych oczach :). Czasem mam ochotę go zabić, często mnie koszmarnie irytuje, ale jestem jego żoną już od 25 lat. I nie zamierzam wymieniać na młodszy model.

        Na koniec się usprawiedliwię – tak naprawdę to ja bronię nadszarpniętej czci owego młodzieńca, tak brzydko potraktowanego przez Twoja koleżankę 🙂

  3. No pięknie – już entuzjazm opadł, bo koleżanka powiedziała, że nie jest zainteresowana.
    Toć przecież prawie każdy z nas był kiedyś przez kogoś „niechciany” 🙂
    Jak gość się nadaje, to nie ma co go skreślać z tak głupiego powodu 🙂
    Może się jednak pojaw w tym hotelu Aqua parę razy? 🙂

    1. To jest trochę jak z dziewczyną, którą zostawił kumpel-wiesz co robili razem (w nocy również) i teraz on Ci mowi, że możesz ją sobie wziąć.
      Trochę jak taka zużyta zabaweczka.
      Poza tym ja nie wyglądam jak koleżanka,znaczy się w typie tego faceta raczej nie jestem 😛

      1. O rany… nie zużyta tylko używana.
        No nie powiesz mi, że chcesz taką nieużywaną, 30-letnią zabawkę 😀
        Mnie też kiedyś jakaś używała, ale ostatecznie nie chciała… czy to znaczy, że już żadna nie powinna się na mnie skusić? 😀

        A co do bycia „w typie”… żebyś Ty widziała z jakimi ja kobietami byłem… Od rudej Twojego wzrostu, przez dość wysoką szatynkę (później przefarbowaną na czarno) do niskich – brunetki i blondynki 🙂
        Wszystkie mi się podobały – i to nie na zasadzie „potwór – nie potwór…” 🙂

        Nie ma co i siebie i jego skreślać przedwcześnie 🙂
        Szczególnie, że to jedyny sensowny 😀

              1. W sumie Chomiczku, to na razie zawiązujemy sojusz celem osiągnięcia celu. Sokole Oko ma prawdopodobnie większą celność niż ja, więc się podlizuję (sprawdzona taktyka każdej rozsądnej blondyny, niezależnie od parametrów).

              1. „Więcej”, moja droga, z definicji dąży do nieskończoności 😀
                No ale żeby nie było, że Ci na wszystko pozwolę, to niech będzie, że wolno Ci spłonąć rumieńcem 🙂
                Takie szaleństwo 🙂

  4. Faceta najłatwiej wyrwać na… dobre samopoczucie. Faceci nie lubią kobiet z problemami. Dlatego na początek dużo się uśmiechać, tryskać pozytywną energią, a na pewno i Ty spotkasz kogoś interesującego 🙂 Powodzenia!

      1. Już widzę twój uśmiech nr 17 „jestem tryskającą radością kobietą której wcale nie przeszkadza że umieram od tych upałów i czuję się tragicznie”

        Hm.. chyba jednak nie da rady 🙂

        Chomikowa szczerze?
        Nawet patykiem tam nikogo nie dotykaj, jeszcze coś złapiesz czy coś…. A później w naszej polskiej służbie zdrowia będziesz musiała nie daj Boże leczyć….

        Wracaj szybko do nas 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.