tolerancyjna Chomikowa uciekła z tramwaju…..

imigranci muzulmanie

Troszkę już mnie znacie. Wiecie, że do życia podchodzę dość realnie. Coś, co da się obliczyć, zbadać, doświadczyć i racjonalnie wytłumaczyć ma dla mnie rację bytu. Reszta już niekoniecznie 😉 Tak samo podchodzę do tolerancji i akceptacji ( w szerokim tego słowa znaczeniu). Staram się nikogo nie szufladkować i nie generalizować. To, że ktoś mieszka dajmy na to w Warszawie nie znaczy, że musi być nadęty. Urodzonemu na wsi nie musi „wystawać słoma z butów”. Nie każdy Polak jest złodziejem. Nie w każdym „Ruskim” budzą się mordercze instynkty na widok Polaka oraz nie każdy muzułmanin musi być terrorystą…
Proszę, ukamienujcie mnie za naiwność i głupią tolerancję.
Zatrzymując się jednak na chwilę przy muzułmanach. Nie oszukujmy się- jest ich w Polsce coraz więcej. Najczęściej z wymiany studenckiej. Pamiętam, że 5 lat temu, kiedy przechodziłam przez centrum mojego miasta, spotykałam najwyżej dwie osoby z ciemną karnacją skóry, która wskazywałaby na bank, że Polakami z dziada- pradziada to oni nie sa 😉 Dzisiaj takich osób widuję zdecydowanie więcej. Nie ma takiej możliwości, żeby publicznym środkiem transportu nie podróżować wraz z facetem z ciemną karnacją skóry. Od pamiętnego 11.09.2001 roku pomimo mojej ogromnej tolerancji i sympatii dla każdego obcokrajowca, na widok Araba stawałam się bardziej czujna. Wiecie- wzrok wytężony, słuch wyostrzony, bodźce odbierane nawet przez skórę 😉 Zawsze jednak rozsądek wygrywał z lękiem i potrafiłam sobie przetłumaczyć, że ta walizka, którą trzyma w dłoni na pewno nie jest walizką z bombą a pod kurtką nie jest obwieszony dynamitem 😛
Kilka dni temu usłyszeliśmy o kolejnym ataku terrorystycznym zorganizowanym przez islamistów. Wydałam z siebie głośny dźwięk westchnienia… Dobrze. Ataki terrorystyczne były zawsze. Są i będą. Tak to sobie tłumaczę w tym moim Chomikowym móżdżku, żeby nie zwariować. Tłumaczę, ale…
Kilka dni temu, wieczorem wpakowałam się w tramwaj (niesamowite, ilu młodych ludzi przemieszcza się wieczorami publicznymi środkami transportu). Chomikowa siedziała sobie najspokojniej w świecie wymieniając się wiadomościami tekstowymi w telefonie ze znajomymi. Nagle gdzieś z tyłu usłyszałam jak dwóch facetów zaczyna się o coś kłócić. Ton głosu zaczął się podnosić coraz bardziej a ilość testosteronu powoli wylewała się z wagonu. Oczywiście. Przecież jak Chomikowa wybierze się w podróż publicznymi środkami transportu, to na bank coś się musi wydarzyć. To taki standardzik.
Zaczęłam się troszkę niepokoić.
Po chwili, na przystanku, wsiadł do tramwaju jeden z tych facetów z ciemną karnacją skóry. Z plecakiem oczywiście. Oni do cholery tylko z plecakami podróżują! Moja czujność i nerwy zaczęły diametralnie wzrastać, ale jeszcze zachowałam w sobie resztki rozumu i rozsądku. Panowie z tyłu wagonu zaczęli okładać się pięściami. Kilku pasażerów zaczęło przesuwać się w moją stronę, czyli z daleka od dwóch tłuczących się idiotów. Jakby tego było mało, na kolejnym przystanku wsiadł następny Arab z telefonem przy uchu, który był znajomym tego pierwszego. Skąd to wiem? Bo dawali sobie jakieś dziwne sygnały rękoma i patrzyli w swoim kierunku (czemu nie stanęli koło siebie?- NIE WIEM). Ten z telefonem prowadził dialog bardzo głośno i bez przerwy krzyczał „Allah! Allah!”. I na nic mi się zdało moje racjonalne tłumaczenie, że oni tak gadają CIĄGLE, bo to jest jak zwykły przecinek w rozmowie, wyrażenie zaskoczenia itp. Z tramwaju mnie WYMIOTŁO (w przenośni oczywiście 😛 ). Ta racjonalna, rzeczowa i rozsądna Chomikowa uciekła z tramwaju na najbliższym przystanku. Odważnie. Bardzo odważnie………..
Jak tak dalej pójdzie, to ja z łóżka nie wyjdę i to wcale nie dlatego, bo będzie w nim jakieś rozkoszne ciacho 😛
Chociaż takim kawałkiem jabłecznika lub sernika też bym nie pogardziła;) Hmmm… 🙂
————————————————–
Lojalnie uprzedzam, że ewentualne komentarze nacechowane prymitywną ksenofobią zostaną przeze mnie zablokowane.

110 odpowiedzi do “tolerancyjna Chomikowa uciekła z tramwaju…..”

  1. Hey:-) chomikowa w ogóle Ci się nie dziwie bo zrobiłbym tak samo:-) z resztą nie tak dawno temu do pociągu w którym byłem dosiadl sie podobny osobnik, miał ze sobą dużą, czarną torbę. Co chwile tez gdzieś dzwonił, no i nie wiem czy wytrzymałem 5 min. Wyemigrowałem z końca na początek składu pociągu ponieważ wykalkulowałem sobie, że jakby już coś jebło to bym miał większe szanse na przeżycie:-) Tak więc według mnie nie jest to żaden objaw nietolerancji, tylko obawa o własne życie wywołana tym wszystkim co się wokół nas dzieje…

    1. Hahaha. Już widzę tę scenę 😀 Właśnie- czemu oni ciągle gdzieś dzwonią? I czemu wykonują masę dziwnych „podejrzanych” czynności? Pewnie też bym spruła razem z Tobą 😉
      Pozdrawiam:)

      1. Bo Arabowie ciagle gdzies dzwonia. Tacy po prostu sa. Skad wiem? Mam ich u siebie kilkudziesieciu i takiego bez smartfona nie uswiadczysz. Maja je w rekach non stop! I to niezaleznie od tego czy jest lacznosc czy jej nie ma. A tacy co do Polski przyjedzaja i dzwonia raczej niebezpieczni nie sa. Taka nacja. Pozdrawiam

  2. Poniedziałek 7:00

    Allah Akbar Cały świat się o nas dowie. Dziś zamach na okupantów z Polski. Tym razem na ich ziemi. Cel – Okęcie. Tradycyjnie porwiemy samoloty – cztery. Jeden spadnie od razu, trzy sparaliżują pozostałe porty lotnicze. Zwycięstwo jest nasze!!!

    Poniedziałek 17:00

    Cały czas nie możemy znaleźć bagaży. Nici z ataku, na dodatek możemy już stąd nie wyjechać… To nic – jutro atak na Balice – tam musi się udać!

    Wtorek 7:00

    Dziś bracia wyjechali do Balic. Nie mamy bagaży, ale sterroryzujemy obsługę plastikowymi nożami i widelcami. Będzie dobrze.

    Wtorek 18:00

    Bracia talibowie wrócili – śmierdząca sprawa: kazano im zapłacić za autostradę, a jak byli przy lotnisku (15 minut później) kazali im zapłacić znowu. Wycofaliśmy się żeby nie budzić podejrzeń. Zresztą podobno i tak w polskich samolotach nie dają sztućców, bo je się tylko kanapki.
    PS: Jutro atakujemy siedzibę polskiego rządu.

    Środa 8:00

    Dziś atak na polski parlament – mamy już dwa autobusy z przyczepami załadowane karbidem. Trotyl ukradli nam w poniedziałek na lotnisku, nic innego nie dało się skombinować. Autobusy wyjeżdżają o 8:30 – godziny wyjazdu przyczep jeszcze nie znamy – tajemnica. Plan jest prosty – przejeżdżamy przez Warszawę i Pierdut. Allach jest wielki!!!

    Środa 17:30

    Znów coś poszło nie tak. Bez problemów dotarliśmy do celu, ale droga była zablokowana przez samochody. Na wszystkich biało-czerwone wstążki. W każdym jeden kierowca-samobójca . Chyba przewidzieli nasz atak i wystawili swoich żołnierzy (prawie sami faceci, żadnych starców i dzieci – elita).
    PS Te dziury po drodze to chyba też nie przypadek – czyżby planowali zaminować drogę? Jutro zmiana planów – cel: Pałac kultury. Tymczasem wycofamy się pod Warszawę…

    Czwartek 7:00

    Wstaliśmy rano bo plan wymaga szybkich posunięć, poza tym zadekowaliśmy się pod Warszawą. Wyjazd o 7:10, przejazd przez Janki, Raszyn, wysadzamy Pałac Kultury Nauki i (na) Sztuki, po czym pryskamy do Klewek, gdzie bracia talibowie podstawią helikoptery. BUŁKA Z MASŁEM.

    Czwartek 17:30

    Oddam życie za bułkę z masłem. Stoimy od rana w Raszynie. Jakieś pacany w biało-czerwonych krawatach w kółko chodzą po pasach. Nie da się przejechać – próbowaliśmy ich staranować, na szczęście Ahmed zauważył leżące po drugiej stronie odwrócone brony. Dobrze że nie szarżowaliśmy – nie byłoby jak wrócić do Janek do McDonalda… PS Tym razem rzucili przeciwko nam starców i baby – widocznie nas lekceważą. Ale my mamy plan – wrócimy w nocy

    Piątek 6:30

    Wreszcie przechytrzyliśmy wroga – przyjechaliśmy w nocy. Siedzimy przed stadionem Legii (X-lecia był większy, ale jakieś męty się kręciły).

    Piątek 7:30

    Super wiadomość – namówiliśmy na akcję jakąś wycieczkę – przyjechała autokarami i od razu zgodziła się na akcję. Mają nawet własne siekiery, materiały wybuchowe i transparenty. Idzie nam jak z płatka. Allach nam sprzyja.

    Piątek 16:30

    Nie, noooo. Co za ludzie – nie dość, że sami dostali pałami, to jeszcze pobili naszych braci talibów. LUDZIE JAK KTOŚ MA BRODĘ TO JESZCZE NIE ZNACZY ŻE JEST ŻYDEM. Żydzi mają PEJSY!!!!! Patrzcie trochę uważniej…

    Mam tego dość. Kit z Polską. Jutro atakujemy SALWADOR!

    Sobota 1:30

    Jak podaje rzecznik Straży Granicznej, niedaleko przejścia granicznego w Kołbaskowie zatrzymano grupę wychudzonych, obdartych i głodnych starców. Umyto ich i ubrano. Na migi prosili, żeby nie strzyc bród. Niestety – nawet tłumaczom z ośrodka dla zbiegłych rumunów nie dało się ze starcami dogadać. Tyle tylko wiadomo, że chcieli jechać do Ameryki z jakąś „pracą”. Zapewne to kolejna grupa Pakistańczyków z jakiejś ubogiej wioski. Odsyłamy ich dziś LOT-em. Wyglądają na wzruszonych.

  3. http://joemonster.org/art/28198

    oraz:

    W Polsce niemożliwe są zamachy bo:
    # jak ktoś zostawi walizkę samą, to w 10 sekund ją ukradną,
    # jak arab wyjdzie z mieszkania to dostanie w pierwszej napotkanej bramie,
    # zamachy na pociągi też nie przejdą, bo maja takie opóźnienia, że ciężko zsynchronizować atak,
    # rządu też raczej nie obalą bo i tak jego dni są policzone.
    # organizacja zamachu wymaga współpracy jakiegoś (jakiś Polaków). A w takim przypadku Polak będzie miał swoje pomysły na zorganizowanie zamachu, podzieli się informacją z kumplami przy piwie, a przy okazji spróbuje opchnąć semtex na stadionie 10lecia, arabom zostawiając dla niepoznaki kilo marcepanu z plasteliną. Kupi tańsze wyposażenie bez VATu, sam spróbuje coś skonstruować. A na koniec nie przyjdzie na spotkanie, bo będzie mecz, poprzedniego dnia zapije albo żona go zamknie w pokoju. (źródło – http://ja.gram.pl/blog_wpis.asp?id=158644&n=153)

    1. Ty się śmiej, albo ciesz, że w Polsce nie jest jeszcze tak jak w Niemczech. Parę lat temu już ktoś zostawił torbę na małym dworcu, nikt tej torby nie ukradł i pociąg nie mógł tamtędy przejechać, bo zablokowali dworzec. To było ok 11 w nocy. Staliśmy przez tą walizkę parą godzin, zanim ją „rozbroili” 😉 Zamiast koło 12, byłem dopiero nad ranem w domu 😉
      To znaczy, okazało się, że to jakiś bezdomny, czy coś, to tam zostawił, bomby oczywiście żadnej nie było, nie licząc może brudnych skarpetek.

      1. Śmieję się przez łzy, bo coraz częściej pojawiają się głosy, by ratować demografię szerszym otwarciem granic… Nie mam nic do Polaków mieszkających dzięki Jałcie po niewłaściwej stronie granicy… Ale nie podoba mi się masowe zapraszanie na POLSKIE uczelni osób dumnie prezentujących czerwono-czarne szmaty UPA…

        Ale tyle mego, co sobie pogadam…

        http://pl.wikipedia.org/wiki/Petro_Olijnyk_%28wojskowy%29

        Ciekawe, czy jego ofiary wiedziały, „jak smakuje życie”…

        JESTEM TOLERANCYJNY – tak długo, jak długo imigranci będą pracować na chwałę Polski i Jej rozwój…

        1. Ta, w oceanach coraz mniej ryb, choć nie każdy się jeszcze niemi obżera, połowa Amazonii wycięta, bo każdy chce mieć świeże mięsko z McDonalda i soję, żeby zwierzątka wykarmić, ludzi od cholery na tej planecie, a trzeba walczyć z „demografią” 😉
          Wiadomo, że Afryka, czy Azja (Indie) mają straszny przyrost, w Polsce jest lekko negatywny, ale czy musi być tłok? Przy tej automatyzacji wszystkiego, czy naprawdę Polska padnie na kolana, jak nie będzie ludności przybywać?
          Szwecja ma chyba tylko 10 milionów ludności, a większa od Polski, już nie wspomnę o Australii, z ich 16, czy iloma milionami, a kraj większy od Europy. Czy Hindusi mają lepiej, że ich tak dużo? Temu by tak nie emigrowali 😉
          Wiem, trochę nie na temat, ale to też kwestia emigracji 😉
          Jak ktoś powiedział, muzułmanom podobno najlepiej w krajach zachodnich, według statystyk, to czemu próbują z nich robić kraje muzułmańskie? 😉
          W Australii jest prosta piłka, każdy może tam wyemigrować, o ile ma określone kwalifikacje i zna język 🙂

            1. To znaczy, że tych przyszłych pokoleń musi być więcej i więcej, mimo rozwoju techniki i używaniu automatów do produkcji?
              To te przyszłe pokolenia od ręki będą pieniądze robić, a jak
              ludzkość się nie będzie podwajała co pokolenie to wyginiemy, czy jak to trzeba rozumieć?
              Tak myślą Hindusi, przeważnie ci, którzy nie umieją czytać, ale głównie ci, dla których dzieci są zabezpieczeniem,bo innego nie mają, i to jeszcze z czasów, jak umieralność dzieci była bardzo wysoka.

              1. to znaczy, że trzeba zmienić system emerytalny… ale jakoś na to się nie zanosi…

                Nie – podwajanie nie jest konieczne;)

  4. Chomikowa, aż sobie zagoglałam by sprawdzić co oznacza ksenofobia 🙂 Nie wiem tak jakoś mi słowo uciekło z głowy. A po za tym kochana nie dziwię że się boisz. Nie na darmo mówią że strzeżonego Pan Bóg strzeże 🙂 Po za tym ty lepiej unikaj ewentualnych potencjalnych sytuacji terrorystyczno-podobnych bo któż będzie wtedy nam pisał na tym blogu?
    A to słowo Allah, Allah to często jest powtarzane, generalnie to mogło nie być to słowo tylko zlepek zgłosek które tak brzmią. Dla uspokojenia spójrz proszę na serial turecki „wspaniałe stulecie” Tam często występują takie słowa i to wcale nie w kontekście Allaha. 🙂

    1. Bożesz… ja gdzieś czytałam, że jest taki serial i się załamałam… Naprawdę ludzie oglądają taką kaszankę? 😀
      Jak rozmawiam z tym moim znajomym z Turcji, to on też często mówi Allah, Allah, bo to u nich ciągle się tak gada. My też często mówimy „o Boże, Boże”.
      Za sąsiada masz Araba? Ale to wesoło masz, bo oni z reguły są bardzo weseli i mili 🙂

          1. Chomikowa uwierz mi ten serial to nie kaszanka. Po jednym odcinku się tak wciągniesz że masakra 🙂 Piękne stroje, i przeniesienie do XV-XVI wieku to naprawdę jedna z wielu zalet filmu. Po za tym to nie tasiemiec że na rozwiązanie akcji czeka się pierdyliard odcinków. Jeden odcinek tyle różnych rzeczy wprowadza że jak ominiesz 2-3 to nie zorientujesz się co się dzieje 😉

  5. Żyję.. Z dziećmi też ok.. tfu tfu…

    Byłam w weekend w stolicy.
    I miałam odrobine podobne odczucia do twoich.
    Jakieś takie dreszcze w metrze…

    I w ogóle… :/

    Raz jechałam z Gdańska do Warszawy siedząc za takim „Allah, Allah!”
    Ciągle się podniecał, przez tel nadawał, plecak ściskał…
    cała drogę…
    do dzis to pamiętam 😀 nie mogłam niestety wysiąść

    1. Dobrze, że dziaciaki lepiej 🙂 Widzę, ze Ty faktycznie jesteś fanką stolicy 😉
      Haha- to już nie Ty pierwsza tu piszesz o tym, że oni te swoje plecaki tak ściskają, torby trzymają koło siebie. Wożą tam swój cały dobytek?
      W Warszawie jest właśnie masa tych ludzi- w tramwaju po kilka sztuk. Własnie też dlatego wolę tam nie mieszkać 😉 bezpieczniej mi u siebie 😉

      1. …chyba muszę się zacząć rozglądać, bo w tygodniu jakoś ni cholery tych kilku sztuk razem zauważyć nie daję rady;)

  6. i tu są plusy mieszkania w małym mieście 😉 ale jako że mieszkam w bloku,to mam takiego „terrorystę” piętro niżej,chłopina lubi sobie wypić,a że mieszka sam to sobie gotuje i zawsze się zastanawiam czy to dzisiaj ten dzień kiedy zapomni wyłączyć gaz…

  7. Tu gdzie mieszkam jest duuuzo gorzej…szczerze to ja sie bardziej boje kobiet ktore sa owiniete po galki oczne. Zawsze mi sie wydaje ze cos tam ukrywaja pid ta zaslona. A ostatnio bylam na filmie „american snajper” i tam wlasnie jest scena gdzie taka babka miala bombe pod ta sutanna… no dramat. W Polsce jest jeszcze normalnie, uwierz mi. W jakiejs gazecie kiedys widzialam diagram, ktory przedstawial ile obcokrajowcow jest w danym kraju rzeczywiscie a ile obcokrajowcow jest w danym kraju wg tubylcow. Wg Polakow w Polsce jest okolo 15% obcokrajowcow a w rzeczywistosci ponizej 1%. Heheheh taka ciekawostka…:))

    1. O kurde!!! Na szczęście takiej kobiety pod tym czarnym „namiotem” jeszcze w Polsce nie widziałam.
      wiem właśnie, że w Polsce nie jest jeszcze źle (jak w tym dowcipie na górze- jesteśmy zbyt biednym i konserwatywnym panstwem na to, żeby obcokrajowcy do nasz przyjeżdżali 😛 ), ale obstawiałam 5% obcokrajowców a nie tylko 1%

      1. Też nie lubię takich pozasłanianych, nie wiem dlaczego, choć na przykład lubię filmy o Ninja 😉 Oni też są pozasłaniani 😉
        Może dlatego, że kojarzy mi się to ze średniowieczem, tak bardzo się niektóre kary fundamentalistów nie różnią. Kamieniowanie, obcinanie kończyn, ciemnota, analfabetyzm i takie. Niestety.

  8. Aaa zapomniałam Chomikowa dorzucić że w mojej wsi za moim płotem mego pięknego ogrodu mieszka Afgańczyk Khadir, 400 metrów dalej jego kolega Pakistańczyk, a na końcu wsi też ciemnej karnacji człowiek ale Hiszpan.
    A mieszkam tylko na wsi 🙂

  9. W zeszlym roku bylismy z mezem na wakacjach u rodziny we Francji, konkretnie w Grenoble. Przemieszczalismy sie po miescie tramwajem i nieraz bywalo, ze w wagonie bylismy jedynymi „europejczykami” ze tak powiem. Azjaci, afrykanczycy, Pakistanczycy, Hindusi… Do wyboru, do koloru. I sporo kobiet w „namiotach”, z zaslonietymi twarzami… Czasami strach sie bylo bac…

  10. Nie pierwsza to notka którą czytam tu 😉 wcześniej chyba była o narwanym kierowcy autobusu?He he, też mógł bym garść przykładów podawać .
    A ci co kłapali to Polacy?Kilka dni temu jechałem tram w którym z przodu było 3 tak koło lat 20-25, i nagle weszło dwu w podobnym wieku i stanęli obok mnie, coś tam kombinowali i że jak tamten z przodu naciśnie to oni też wychodzą…..-a ponoć jak wchodzili to się otarł o tego z przodu,za moment jeden z 3, z przodu nie wiedzieć czemu nacisnął guzik przy drzwiach < a potem się wypierał swym kolegom – wtem ci dwaj co przy mnie stali z rykiem na tamtego, i szybko do niego i ryp ryp łup łup, w sumie z 4 osoby się szarpały mocno,ten z przodu chyba rozwalił nos temu co go napadł,
    narwańcy dwaj wysiedli bo dwie kobity się rzuciły na pomoc, heheh, jak dwie, większe to ok, a ja nie raz miałem " halo" przez kogoś że bronię innych lub siebie, w sensie że bronię prawdy, szczerości czy kogoś słabszego, lepszego, sensownego, też nie raz ostro było ale nawet zwykle
    wygrywałem- choć nie ja z rękami a tamte osoby,ale ja mam ciut z BRUCA LEE , bardziej przez pewne doświadczenia okrutne…dużo ich, mógł bym kilka przykładów, scen podać co sam byłem to na 1, to na 4 to na 6 osób….i jakoś się mi udało,i to tamte osoby sobie darowały, a jeden uciekł na jednej nodze….pozdrawiam

    1. 😉 Owszem- sporo notek było na Onecie, ale na pewno nie żadna o narwanym kierowcy autobusu .
      Tam- tamci, co się tłukli, to oczywiście Polacy. Chyba bić się w miejscu publicznym to u nas mogą tylko Polacy 😉

      1. Hm, w każdym razie osobowość, styl itp. wielce podobny był ;}
        Ciekawe co sobie pokazywali zagraniczni, jak by nie mogli podejść do siebie i normalnie pogadać..?Chyba nie byli migający, niedosłyszący?Dzięki za odzew 😉 miłego week

        1. Ten jeden nie mógł do niego zagadać, bo nawijał cały czas przez telefon i dlatego ciagle coś na migi pokazywał do tamtego. To już było dla mnie za wiele 😉
          Zapraszam częściej i pozdrawiam 🙂

          1. Ciekawe czemu drugi nie fonował?Ha ha, tak czy siak mogło to inaczej wyglądać ;] Zapraszasz? ;} A do mnie byś choć czasem wpadła, poczytała i ślad u mnie zostawiła ;} miłego week

              1. A skąd miałem wiedzieć że choć raz byłaś?Nigdzie nic nie napisałaś to nie mam dowodu że kiedykolwiek byłaś i coś czytałaś…..poza tym skoro właśnie zwykle nikogo nie ma, nikt nic nie pisze to po co trzymać bloga?H. dalem wiecyorem, kurna cođ y klawiarura sie dyieje i nie chce normaLNIE PISAC…..jak bzđ cho ray u mnie bzla to bzs cho ray cos napisala, ale wida sie nie chcialo,wiec nie piernicy mi o hasle,bo i tak nie robi to roynicz, i tak nikt nie wchodyi nihdz nie cyzta ani nie pisye, blog chzba yaray skasuje,adie

              2. No i chyba chwała Bogu, że jednak nie będę zaglądać częściej. Wiersze i zaszyfrowana notka o ZUSie, to chyba dowód na to, że byłam. A komentarze zostawia się tam, gdzie czuje się sens komentowania a nie że się nie chciało…

  11. W 2011, bylam w Paryzu, nawet sobie nie wyobrazasz, co przezywalam wsiadajac do metra, by dojechac do hotelu. To byl horror. Dwa trzy lata pozniej, po wieza Eifla, w kolejce do windy, stojac w tlumie turystow, zobaczylam zolnierzy, uzbrojonych po zeby, doslowniw. Kamizelki kuloodporne, dlugasne palki, na nogach chyba jakies ochraniacze i co najgorsze, z dluga bronia, wycelowana w ludzi, doslownie karabiny mieli na wysokosci pasa wycelowane w tlum!!!!. Niby powinnam byc szczesliwa, ze chronia mnie przed terrorystami ale ja , no coz, chyba jakas taka niewdzieczna kobieta jestem. Zrezygnowalam ze szklaneczki szampana na szczcie. Mieszkam w Niemczech i jak widze tych zarosnietych ciemniejszoskorzanych ;), ne ufam im.

    1. Moge tylko potwierdzic. Ja bylam w zeszlym roku w paryzu i serio momentami sie balam… w metro biali to mniejszosc. Dziekowalam Bogu ze nie zdecydowalam sie na tanszy hotel w podejrzanej dzielnicy…

    2. właśnie… tak stojąc w kolejce do Wieży Eiffla i obserwując co się dzieje dookoła, to chyba też bym zwątpiła i uznała, że jednak mogę ją obejrzeć na pocztówce 😉
      na szczęście jakoś mnie nie ciągnie ani do Francji, ani do Niemiec a już na pewno nie do USA 😉

      1. Mieszkam w malej miejscowosci,na szczescie na mojej ulicy nie widac tego muslimowego …., ale juz podczas spaceru do centrum co krok czlowiek widzi opakowana wrone, z dwojka maluchow przewaznie i z trzecim w brzuchu. Najbezpieczniej zakupy robic w REWE lub w Edece, na te sklepy ich nie stac. Mysle, ze zachodowi niedlugo ta tolerancja zacznie odbijac sie czkawka. Chociaz z drugiej strony pomagam uchodzcom, bo jak pomysle o bombach spadajacych na ich domy serce mi krwawi. No coz, czy ja musze byc konsekwentna? Pozdrawiam, sledze blog na biezaco i kocham chomikowa.

        1. Pewnie, że trzeba pomagać uchodźcom. Jak już wspominałam- nie każdy obcokrajowiec jest terrorystą i nie każdy Polak jest złodziejem. Zresztą ich wiara też mówi, że należy pomagać innym.
          Ewciu, Ty mi tutaj takich rzeczy nie pisz, że mnie kochasz itp, bo z tego wszystkiego mogę urosnąć jeszcze więcej i już w drzwi przestanę się mieścić 😉
          ściskam! 🙂

          1. Chomiczku, to moze zaczniesz….tyc, z dumy. Z checia „podrzuce” ci z piec kilo. Albo nie, nie podrzuce, bo na prawde, Cie kocham.

            1. Ja tez bym chętnie komuś oddała 5 kg…. 🙁 A może jest tu ktoś chętny, żeby przyjąć ode mnie 5 i od Ciebie 5????
              Halooo! Kto chce 10 kg???? ;P Piękne 10 kg!!!

              1. powiedz mi proszę – gdzie indziej za jedną jednostkę czegokolwiek dostaniesz aż 6??:D

              2. Jestes tak szczodra, ze az nie moge w to uwierzyc ale dzieki, nie przyjmuje prezentow, gdy nie moge sie odpowiednio odwdzieczyc, hihihi.

              3. Nie moge sama uwierzyc ale przed dziesiecioma laty wygladalam jak smierc na urlopie 16950, jak ogladam zdjecia czy filmy z przed paru lat nie moge na siebie patrzec, anorektyczka w czystej formie, teraz co sezon nowe ciuchy bo te „stare” w „praniu sie skurczyly”. A waga?, no coz, do zaprzyjaznienia sie z nia na pewno nie dojdzie.

              4. zdradzę Ci pewien sekret – te same kalorie, które w nocy zwężają Ci ciuchy, potrafią również manipulować wskazaniami wagi…

              5. … tak… podobno na utratę wagi najlepszy jest niesamowity stres lub depresja. Doświadczyłam raz i jednak uznaję, że wolę łazić do lodówki i pałaszować pyszności 😉

  12. Szczęście w nieszczęściu mamy tak jak na załączonym obrazku i jak jakiś psychol będzie chciał się wysadzić najpewniej zrobi to na zachodzie. A jak już go przypili na Polskę, to pewnie nie w naszych wioskach, tylko w Warszawie.

    Niemniej jakiś odruch obronny na widok „podejrzanie” ciemnych osób jest.

      1. Nieco dalej na wschód byłoby już znacznie gorzej, więc można powiedzieć, że trafiliśmy całkiem dobrze, zważając na czasy (no mogłaby być jeszcze Szwajcaria jako ideał 😉 ).

            1. Wiem, że tam jest masa pająków, ale chyba bym się przemogła 😛 Ostatnio gadałam z jednym facetem, który niedawno wrócił z Australii. Mówi, że to zupełnie inny świat- bajka na okrągło, aż do ulania.

              1. Ta, w Australii na każdym rogu jadowity pająk pogania węża, a w Polsce białe niedźwiedzie po ulicach chodzą, i tyle na temat różnych krajów 😉

              2. Spoko odpowiedź, jeśli się nie uwzględnia przyimków i kolorów, bo zamiast białego niedźwiedzia na ulicy, jest brunatny przy ulicy 😉

              3. Australia fajne miejsce. U nas nad morzem to możesz najwyżej wdepnąć w strzykawkę pozostawioną przez narkomana. A tam jak się idziesz kąpać to masz 3 możliwości, albo są krokodyle, albo rekiny, albo krokodyle i rekiny 😛 .

              4. 😀 😀 😀
                jak to dobrze, że ja Ciebie tutaj mam- zawsze otworzysz mi szerzej oczy na rzeczywistość 😉 Nie zapominaj jeszcze o kangurach obdarzonych umiejętnością śmiertelnego zadawania ciosów 😛 No i te śmiercionośne pająki…. 😛

              5. Ano, rekiny, tyle, że i tak w Polsce więcej osób ginie w ciągu jednego dnia w wypadkach samochodowych
                niż w Australii z powodu ataku rekina, w ciągu roku.
                Wiem, że to niepopularne, bo przeszkadza w fantazjowaniu na tematy dowolne, ale tu statystyki, oczywiście na pewno trochę sfałszowane 😉 tyle, że tendencję widać 😉
                „W 2013 roku w Polsce wydarzyło się 35385 wypadków drogowych w wyniku których śmierć poniosło 3291 osób a rannych zostało 43471 osób”
                W tym samym okresie czasu zginęło w Australii, z powodu niesprowokowanych ataków rekina, 6 osób.

                „In 2013 there were 6 unprovoked cases involving encounters with surfboard riders resulting in 2 fatalities (1 x surf board rider & I x body boarder). Other activities of victims included swimming (1), Hookah diving (1), snorkelling (1) and SCUBA diving (1).”

      2. Jest jeden świetny kraj… Japonia… Muzułmanie mają tam urzędowy zakaz osiedlania się…

        Australia?? Premier tego kraju ostatnio powiedziała, że mieszkańcy Australii są wolnymi ludźmi z dużą ilością praw… Jednym z nich jest prawo do zmiany kraju zamieszkania przez osoby, którym australijskie prawo się nie podoba…

        Bezpieczny jest też każdy kraj na wschód od Odry… My jesteśmy supertolerancyjni, na Białorusi nie będzie zamachu, bo Łukaszenka nie pozwoli… W Rosji każdy muzułmanin od razu uznawany jest za Czeczena, a wiadomo, jakie są wtedy reakcje… Nie raz i nie dwa czytałem o tym, jak to grupka „pokojowo nastawionej młodzieży” wyjaśniała osobom o innej karnacji skóry filozoficzną różnicę między mieć lub być… Mieć bilet w jedną stronę lub być pozbawionym zębów…

        1. Ta Japonia i Islam to jakaś „Urban Legend”. Muzułmanie tam normalnie żyją, mają swoje meczety – wystarczy chwilę pogooglać żeby się przekonać 😉 .

    1. od Warszawy to proszę się … no sam wiesz co;p Ale fakt – nie ma lepszego propagandowego efektu, jak uderzenie w samo serce kraju…

      Dobrze, że mieszkam po właściwej stronie Wisły – tutaj nie ma żadnych ważnych propagandowo celów;D A arab na Grochowie lub Pradze?? Rozumiem, że to samobójcy, ale chyba nie aż tacy;D

      Oczyma wyobraźni ujrzałem takiego jednego ciapatego na Ząbkowskiej… bezpieczniej założyć szal Legii i pojechać na stadion Wisły lub Lecha;)

      1. W sumie nieważne w jakiej dzielnicy mieszkasz. W końcu poruszasz się po całej Warszawie. Nigdy nie wiadomo czy Cię nie dopadnie taki samobójca w autobusie, w jakiejś kafejce w centrum, albo jak będziesz akurat przechodził obok dworca.

        Jedyna Twoja nadzieja, że takiego zamachowca zablokują rolnicy na dojazdówce do stolicy, pobiją kibole, sam się wysadzi na jakiejś wielkiej dziurze w jezdni, albo w ogóle się pomyli i pojedzie do jednej z wielu Warszaw w Ameryce.

    1. Dla mnie też, ale gdzieś tam jakiś gen odpowiedzialny za wolę przetrwania daje o sobie znać wywołując raptowny i paniczny lęk przed nie wiadomo czym 😉

  13. To się raczej do Hamburga nie wybieraj, Berlin też chyba nie jest inny. Niedaleko mojej jednej pracy miałem meczet, tyle, że nie śpiewali, czyli nie wyli tam przez głośniki. Choć na jednym reportażu jakiś muzułmanin nawet ładnie śpiewał, przeważnie, to się chyba tylko drą.
    Po ulicach za biegało pełno muzułmanów w „sutannach”, pełno kobiet w chustach na głowach 😉 Jedna dzielnica Hamburga nazywaj się nieoficjalnie „Mały Istambuł”, zgadnij dlaczego. Więc z powodu każdego z brodą, wydzierającego się przez telefon, to chyba bym nie wysiadał 😉
    Pozdrawiam 🙂

    1. Tak myślę, że właśnie w tych wysokorozwiniętych krajach, gdzie obcokrajowców jest masa, to bym się chyba nie odnalazła. Może to też kwestia przyzwyczajenia…

      1. Tu wielu odbija w drugą stronę, nie odróżniają swobód wywalczonych przez cywilizację od „swobód religijnych”, czyli przymusu.
        Mordy ze względów honorowych, najczęściej oczywiście na kobietach, nie są niestety rzadkością. Wiadomo, w każdym kraju ludzie się mordują, z zazdrości, na ten przykład, ale nie jest to normalnie tolerowane przez prawo, czy społeczeństwo. W stylu
        „tata zabił siostrę, pomagałem mu przy tym, bo ta cholera spotykała się z chłopakiem który ani mnie, ani tacie się nie podobał. Mamie zresztą też nie. Sąsiad nam pogratulował dobrej akcji i wyraził ubolewanie, że ta siostra, to niestety, nie do życia była.”
        W krajach muzułmańskich zdarza się coś takiego i do kicia nie idą, bo znajomy policjant oko na to przymknie. Zdarzało się, że sołtys razem z innymi „za karę” zgwałcili kogoś, a potem zamordowali.
        Nie wymyślam sobie, niestety.
        Myślę, że w Niemczech więcej się o tym mówi bo mordy honorowe zdarzają się chyba dosyć często. Wielu emigrantów to nie śmietanka intelektualna, ale ludzie z wiosek zabitych dechami. Dlatego czasami dużo bardziej konserwatywni, nawet po latach, niż ludzie w stolicach miast, z których pochodzą. Zatrzymali się w rozwoju.
        Wiadomo, mówię o przypadkach ekstremalnych, ale ile tego procentualnie jest, to nie wiem.

        1. „Młoda kobieta w Indiach została zgwałcona przez kilkunastu mężczyzn w ramach „kary” zarządzonej przez radę wsi w Bengalu Zachodnim w Indiach za związek z mężczyzną spoza lokalnej społeczności. Miejscowa policja aresztowała 13 mężczyzn podejrzanych o udział w gwałcie”

          Ot pierwszy z brzegu przykład…

  14. Chomikowa uwielbiam twój blog ale tym razem pozostawie swoje 2 grosze.Ja też myślałam że jestem tolerancyjną osobą do czasu aż nie zamieszkałam w Anglii i nie zostałam pobita przez 4 Ninja( tak sie nazywa kobiety zakrywajace cała twarz)tylko za to że miałam krótkie spodenki.Policja kazała mi zapomnieć o incydencie nie przyjeła zawiadomienia.2 dni temu zostałam wyproszona z autobusu tylko za to że mój 3m-czny synek miał kurtke z prosiaczkiem i to obraziło uczucia religijne muzułmanki.I jak być tu tolerancyjnym a z przykładów można by ksiażki napisać.Ale jak to sie mówi: nie każdy muzułmanin jest terrorystą ale kazdy terrorysta jest muzułmaninem”

    1. Aniu, najwyraźniej przespałaś moment w którym doprecyzowano termin „tolerancja”. W dzisiejszych czasach zobowiązuje ona białych (oraz nieagresywne, integrujące się mniejszości jak Chińczycy, czy Hindusi) do zrzeczenia się swoich praw jeśli stoją one w sprzeczności z kaprysami pozostałych grup etnicznych/wyznaniowych.

      Jakiś czas temu czytałem, iż wyjątkowo postępowe i światłe jednostki (jakiś zdaje się Szwed z pomocy społecznej) postulowały aby owo zrzeczenie praw dotyczyło także praw własności – ni mniej ni więcej tylko eksmisji właścicieli domów w celu udostępnienia miejsca imigrantom którzy nie mają gdzie się podziać (bo np. takich 2ch Szwedów potrafi bezczelnie zająć metraż na którym pomieściłoby się 10-20 imigrantów).

    2. właśnie,wszyscy jesteśmy tolerancyjni ale wszystko ma swoje granice…taka tolerancja z zasadą ograniczonego zaufania…przecież to jest chore,ich wszysto obraża i mają więcej praw niż inni,a skoro tak im źle to niech wracają tam gdzie ich miejsce…

    3. O rany boskie………. Za krótkie spodenki? To jak u nas dostać w gębę za krzywe spojrzenie… A zdarza się i to od rodowitego Polaka 😛
      Czytałam, że z tą tolerancją w Anglii, Niemczech czy Francji to jest lekka przesada. Mam nadzieję, że jakiś rozsądek jednak do władz przemówi…
      A za miłe słowa BARDZO dziękuję 🙂 Cieszę się, że do mnie zaglądasz 🙂

      1. Przesada?? W anglii to już przeszło granice absurdu.W latach 1999-2012 pakistański gang zgwałcił ponad 1000 białych dziewcząt.Policja,sąd i inne instytucje ignorowały sprawe bo bały sie posądzenia o rasizm.Dopiero w zeszłym roku zostali postawieni przed sądem a i tak dostali śmieszne wyroki.to bylo bardzo glosne w calej anglii.Dlatego wraz z partnerem(rodowity biały anglik)postanowiliśmy wrócić do Polski.Może i jest biednie ale przynajmniej jest wolność i wiem że Polacy nie dopuszcza żeby muzułmanie rozpanoszyli sie po Polsce(nie mówie o polskich tatarach)Tu jest bezpieczniej niż w całej zachodniej Europie

        1. Tak słyszałam o tym a jeszcze lepiej francuski sąd uznał że nazwanie białego człowieka białasem to nie rasizm.W dupach im sie poprzewracalo.I weź badz czlowieku dobry i tolerancyjny.

  15. Jeśli tyle było tych Allahów, to jestem niemal pewna, że gościu mówił „wallah”, co w wolnym tłumaczeniu znaczy „przysięgam” lub „na serio”, to też, jak napisałaś, zastępstwo przecinka, na które Polacy mają trochę mniej wyrafinowane słowo… 😉
    Mam wrażenie, że zostanę na Twoim blogu na dłużej, podoba mi się Twój styl pisania i (racjonalnego) myślenia 🙂 Pozdrowienia

  16. a notki sa normalnie pisane!!!!!!!nic nie tryeba roysyzfrowzwa!!!!durna klwiatura ydurniala do resytz….pretensje moyesy mie do siebie, ye ani ray nie chciao sie pani nic nigdyie napsia u mnie, a cyz cho ray bzlas u mnie i cyztaas co,watpie…nic na to nie wskayuje!!!!dlugo bz blog otwartz i co, po co,pusto pusto,nie ma co go trxzmac,adie

  17. „Dzięki” Stalinowi i Hitlerowi nie mamy w Polsce prawie w ogóle Żydów, Ukraińców, Niemców czy właśnie Arabów. Jesteśmy krajem jednolitym, to duże ułatwienie dla naszych służb.
    Nie boję się stricte Arabów, ale powiem Ci, że zawsze boję się, gdy są jakieś masowe imprezy. Boję się koncertów, meczów itd. Boję się wybuchów bomb.
    Dlatego lepiej wtedy nie być trzeźwym;)
    Pozdrawiam:)

    1. warto pamiętać, iż Rzeczpospolita Obojga Narodów była przykładem tolerancji, a zarazem nigdy później nie byliśmy równie potężni, co wtedy

      1. Już w 1226 roku jako pierwsi na świecie daliśmy Żydom masę różnych przywilejów. Dlatego tam im było u nas dobrze. A że potem potoczyło się wszystko jak potoczyło…

    2. W sumie masz rację… Taki Hitler i Stalin odwalił kawał „dobrej” roboty gwarantując nam spokojny sen 😉
      Wiem, o czym mówisz… też ma lęki przed masowymi imprezami, ale to już nawet nie chodzi o ataki, ale po prostu o ilość ludzi i prawdopodobieństwo ilu z nich to nieobliczalni idioci…

  18. – Hej Ahmed, zgadnij skąd dzwonie!
    – No cześć Mohamed, jak tam? co tam? Skąd dzwonisz? Pewnie z Francji!
    – No wyobraź sobie, że nie z Francji tylko z Polski… fajnie tu.
    – … Mohamed… powiedz że żartujesz… z Polski?
    – No Allah, pewnie że z Polski, co w tym dziwnego?
    – Jak to co? To straszny kraj… tam złodzieje i rasiści na każdym kroku!
    – O Allah… poważnie? O Allah, nie wiedziałem.
    – No mówię Ci Mohamed… trzymaj co tam masz blisko siebie, plecak zawsze trzymaj w rękach i nie łaź sam – zawsze wśród ludzi… jakaś komunikacja zbiorowa albo coś.
    – O Allah, Allah… w co ja się wpakowałem…
    – Co Ci w ogóle Mohamed strzeliło do głowy? Polska?
    – A wiesz… poszedłem do biura podróży i powiedziałem, że chcę czegoś z nutą szaleństwa… I zaproponowali mi survival w dżungli miejskiej. A ja się zgodziłem jak ostatni głupek… O Allah, Allah…

    A Chomikowa ucieka z tramwaju 😀

    1. ewentualnie facet mógł rozmawiać z żoną o tym, jak zaparkowała auto… Wtedy rzeczywiście to mogłaby być arabska wersja staropolskiego kur… czę pieczone ;D

    2. 😀
      Ja już wiele lat temu wpadłam na pomysł otworzenia takiego survivalu u mnie na osiedlu 😀 Asfaltu u mnie nie uświadczysz, więc jak nie znasz drogi, to na bank sobie pourywasz wszystko, co może się urwać w podwoziu 😛 Asfalt oczywiście zimą nie jest odśnieżany- jak sobie sam nie namachasz łopatą, to nie przejedziesz a jak nie przejedziesz, to samochód poza osiedlem na bank ci ukradną 😉 Dom mam ogrzewany na gaz, więc zimą panują u mnie dość nieprzyjazne temperatury- na korytarzu w porządny mróz mam czasem tylko 8 stopni (takiego z ciepłego kraju zapalenie płuc wykończy po 3 tygodniach;) ). Ponadto mam bardzo czujnych sąsiadów, których niepokoi WSZYSTKO. Obawiam się, że ktoś z ciemną karnacją skóry nie miałby prawa bytu na moim osiedlu (ach ta nasza polska tolerancja 😛 ) No i oczywiście- osiedlowi alkoholicy wykończyliby przyjezdnych już po pierwszym wspólnym wieczorze zapoznawczym 😉

  19. Ja mam naprawdę dużą tolerancję. Absolutnie nie przeszkadza mi to, że ktoś ma odmienną religię, inny kolor skóry czy urodził się w danym miejscu świata. Powiem Ci, że niby wiem, że Polska nie jest atrakcyjnym celem dla terrorystów (za dużo zachodu a za mało hałasu) i co najwyżej jakiś zdesperowany idiota może coś zrobić. Jednak podkręcanie atmosfery przez media sprawia, że jednak człowiek się boi pozostawionej torby.
    Raz jadąc w autobusie byłam świadkiem jak wsiadł Polak z czymś co wyglądało jak torba z laptopem. Postawił torbę między siedzeniami i poszedł na środek autobusu. Też chciałam jak najszybciej wysiąść bo po co ktoś miałby zostawiać torbę i iść w inne miejsce? Nie miało dużego znaczenia, że gadając przez telefon płynną polszczyzną nie wspominał nic o religii. Mnie i tak wydawał się dziwny:) Jakoś wytrzymałam a autobus nie eksplodował (byłoby o tym słychać). Jednak przez to wszystko co dzieje się na świecie człowiek po prostu zaczyna się bać niestandardowych zachowań.

    1. ej… a po co on tę torbę jednak zostawił na innym siedzeniu…? Własnie! Wszystko przez te cholerne media! Kiedyś nie było TV, to człowiek nawet nie wiedział, że gdzieś jakaś bomba wybuchła i zmiotła setki osób 😛 Człowiek spokojniejszy był 😛

      1. Po co on to tak postawił tą torbę nie mam pojęcia. Nawet nie wiem czy ją zabrał bo wysiadłam wcześniej. Dziwne typy czasami się spotyka w komunikacji miejskiej.

  20. Ahhh Ci mali terroryści:)
    przyciągasz fajnych facetów chomikowa

    Swoją drogą rewelacyjny obrazek
    gdy księżulo mówi, że jesteśmy biednymi rasistami a wszystkim parafianjinom aż się mordka cieszy:)

    Człowiek człowiekowi terrorystą:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *