Chomikowa na pokazie chippendalsów.

DSC_0550No i stało się. W ogóle się nie spodziewałam. Nic a nic! Już bardziej rozglądałam się za jakimś klubem Go Go, do którego mogłabym zaciągnąć kumpla z teamu (zaciągnąć to złe słowo, bo chłopakowi na moją propozycję wspólnych odwiedzin w/w klubu aż się oczy zaświeciły. Warunek jest tylko jeden- to ja muszę wszystko postawić. Cokolwiek macie na myśli 😛 ) Kilka dni temu podczas służbowej kolacji z grupą Polaków, natchniona bardzo przyjemną, taneczną muzyką dochodzącą z jakiegoś klubu, postanowiłam właśnie tam spędzić resztę wieczoru z  całą grupą. Pewnym krokiem przekroczyłam próg klubu i… zamurowało mnie 😛 Na scenie stało tzw. „namiętne męskie ciacho”  w czymś obcisłym skórzanym (to miała być  chyba imitacja skórzanej kurtki 😛 ) i bardzo sprawnie przemawiało do publiki w języku angielskim, rosyjskim i niemieckim. Szacun! Bardzo niepewnie zerknęłam na moją grupę Polaków… Myślałam, że jak szybko tam weszliśmy, tak szybko nas stamtąd wymiecie, ale… MYLIŁAM SIĘ. Panie ochoczo zajęły miejsca (kto by pomyślał 😛 ) a panowie chyba nie mieli innego wyjścia, jak tylko usadowić się koło nich. W końcu do północy drinki były za pół ceny 😛 Najpierw na scenę wyciągnęli jedną Niemkę. Wyciągnęli to jednak znów złe słowo… Ona bardzo chętnie za rączkę poczłapała za „ciachem” prowadzącym. Facet wykonywał naokoło niej przeróżne figury. Prężył się, wyginał… Skubany ma kondycję 😛 Punktem kulminacyjnym opisywanego występu była imitacja ruchów kopulacyjnych. Parka leżała na podłodze i na komendę prowadzącego przedstawiała przeróżne namiętne pozycje seksualne.

Nooooo….

Przerwa na reklamę, czyli czas, żeby się napić. Rozglądam się po sali. Widzę kilka par. Namiętnie się całują. Wydaje mi się, że przyszli tu po to, żeby wieczorem mieć w końcu pierwszy raz od wielu miesięcy udany seks. Ten wieczór to dla nich gra wstępna. Smutne trochę. -Chomikowa! Chodź teraz pójdziemy na scenę! Chodź!- ciągnie mnie koleżanka z teamu za rękę. Jak to MY pójdziemy?! Ja NIGDZIE SIĘ NIE RUSZAM. Ja się mogę jedynie ruszyć do swojego hotelu do łóżka, bo padnięta jestem i chyba już mi wystarczy. -Chomikowa! No nie bądź drętwa! Nie potrafisz się bawić!- zaczyna już mnie atakować, co wcale mi się nie podoba. -Chyba sobie jaja robisz?!- ja bym miała iść na scenę i dotykać jakiegoś faceta, którego w ciągu tygodnia obmacywało ponad tysiąc łapsk?! To ja już wolę iść do centrum i sobie pomacać ten posąg nagiego gościa, który wszyscy macają. NIGDZIE NIE IDĘ. Obrażona. Zaraz znów będzie, że się bawić nie potrafię. Pewnie, że nie potrafię. Nie potrafię pić prawie codziennie i udawać 15-latkę spuszczoną z łańcucha.

Część druga występów się zaczęła. Teraz potrzebują dwóch kobiet na scenie. Koleżanka poszła i to bardzo chętnie. Jakoś mnie to nie dziwi. Tańczą, znów udają ruchy kopulacyjne a mnie łapie takie ziewanie, że zbieram się do siebie do hotelu, który już zaczęłam nazywać swoim domem. Nie potrzeba mi gier wstępnych. Mało mi ostatnio trzeba. Chyba mogłabym się tylko przytulić. Choćby do poduszki. Taka moja pozycja seksualna na Bałkanach 😛

36 odpowiedzi do “Chomikowa na pokazie chippendalsów.”

  1. no i stało się… 🙂 pozycja seksualna na „poduszkę” ? nawet nie wiedziałam,że co wieczór doświadczam takiej przyjemności 😉

  2. Myślę, że w klubie go-go Twoja reakcja mogłaby być podobna :-D. Jak to mówią – szału nie ma, dupy nie urywa. A tak na marginesie, co kilka dni zdarza mi się przejeżdżać obok takiego „przybytku rozkoszy” http://scontent.cdninstagram.com/hphotos-xfa1/t51.2885-15/s306x306/e15/10554119_702008696554547_1325460148_n.jpg ;-). Logo mają dość ciekawe ;-).

    I tak mnie jeszcze zastanawia… jak to jest, że niektórzy Polacy, jak tylko znajdą się „zagranico”, to zachowują się – jak to ładnie określiłaś – jak piętnastolatka spuszczona z łańcucha ;-)? U siebie brak im odwagi czy co? Alkohol i imprezy wszędzie podobne ;-).

      1. Eeee, to chyba nie to.
        Raczej bym stawiał, że po prostu wyjeżdżając na urlop nastawiamy się na zabawę, relaks i jesteśmy gotowi zrobić coś niezbyt mądrego.
        To że nikt nie zna na pewno pomaga, ale przyczyną samą w sobie moim zdaniem nie jest.
        Zresztą… jeżeli dziewczyny/kobiety nie są w związkach – a niech sobie robią co chcą. Krzywdy przecież nikomu nie robią 🙂
        A za 40 lat będą się mogły uśmiechnąć do wspomnień 🙂

        1. biorąc pod uwagę wcześniejszy wpis Chomikowej wnioskuję,że same nie są…no ale zabawa zabawą a sumienie sumieniem…w sumie człowiekowi naprawdę niewiele trzeba żeby zgłupiał…wystarczy że się zakocha i już nie myśli logicznie a jak to ma się do zabawy w klubie?nie wiem 😉

          1. Wniosek dość odważny – rezydentów na miejscu jest zapewne kilku (strzelam, że 5-10). Związek przerywany dotyczy części z nich, ale na pewno nie wszystkich.
            No i do obłapiania chętna była z tego grona jedna niewiasta.

            A sumienie… zdecydowanie nie każdemu w takiej sytuacji cokolwiek powie. Więc skoro im z tym dobrze, to niech się bawią 🙂

          2. Pewnie. Jak nie są w związkach to niech shę bawią jak chcą 🙂
            Tylko niech się nie obrażają, że nie wszyscy mają ochotę na taką samą zabawę.

      2. ~tati jeżeli dorosła kobieta zastanawia sie co jej wolno a co nie(sic!), i że broń boże matka, sasiadka czy proboszcz ją zobaczy, to faktycznie jest na poziomie 15-latki

      3. Dobra,ja rozumiem że jak są wakacje, to ludzie chcą coś przeżyć. Ale tutaj jesteśmy w robocie. I to nie jest praca jak się wszystkim wydaje przypominająca wakacje 😉
        A ja jeszcze muszę zaliczyć klub Go Go 😀

  3. Ranuboskie! Chomikowa! Gdzieś wyhodowała takie dorodne pędy asertywności? 😀
    Bardzo dobrze, zawsze byłaś rozsądna, a teraz jeszcze nie ulegasz presji… rzekłbym „lubię to” 🙂
    Teraz tylko zagadka jak się dalsze losy potoczą, pani nudziarz 🙂

  4. jak sama słusznie zauważyłaś, przecież to jest dla jaj 😛 😉 zastanawiasz sie czasem, czy nie żyłoby Ci się łatwiej gdybyś potrafiła galopować co rusz popuszczająć cugle :)trust me

  5. Jak zmusić Chomikową do asertywności – próbować wyciągnąć ją na parkiet gdzie przyst0jni faceci wykonują publicznie kopulacyjne ruchy 🙂
    Pierwszy raz czytałam tekst u Ciebie z myślą „niech ona się nie da”. Po Twoim opisie stwierdzam, że miałam zupełnie inne wyobrażenie odnośnie takich miejsc. Momentalnie odeszła mi chęć na eksperymentalne odwiedzanie ich:)

    1. Uwierz mi, że naprawdę uczę się tutaj asertywności 😛
      Jane,jak chcesz poeksperymentować, to idź 😉 Myślę, że każdy powinien odwiedzić takie miejsce i mieć swoją ocenę stanu rzeczy.

      1. Chomikowa, bardzo się cieszę, że asertywna byłaś. Szacunek dla ciebie. Kurcze dla mnie takie rzeczy trochę nie smaczne są. Po za tym jak już mowa o ruchach kopulacyjnych to ja jednak preferuje te prawdziwe w sypialni z partnerem. Takie udawane to ani przyjemne, ani ładnie nie wyglądają. Koleżanka lubi, a to niech lubi, ale nie rozumiem tematu obrażania się bo ktoś nie chce. Każdy zabawę lubi innego rodzaju. A ja chyba jednak jestem bliższa twojemu wyobrażeniu zabawy niż twojej koleżanki. Ba, ja jestem pewna że wole to twoje wyobrażenie.

          1. No niestety, dla nas nie zabawne, nie naturalne. To chyba rzecz gustu, bo jak sama napisałaś, koleżance się spodobały i to bardzo.

  6. Skoro są międzynarodowe zawody w pool dance (tańcu na rurze)…

    Hmm…taka wizja… międzynarodowe zawody w pool dance dla facetów i Chomiczek nasz kochany jako rura…

    Nie wiem, co biorę, ale muszę zmniejszyć dawkę;D

    1. nie wiesz co?to ja Cię uświadomię 😉 w jednym z Twoich komentarzy wyczytałam,że jesteś colofilem(tak się chyba określiłeś?) a że od coli się w głowie pier***i to masz odpowiedź co powinieneś ograniczyć 😛 i nie musisz dziękować 😉

        1. ech…tyle czasu poświęciłam żeby znaleźć ten komentarz i nie znalazłam a raczej przeoczyłam,bo trudno się skupić jak się czyta te wszystkie komentarze 🙂 ale nic straconego,bo dowiedziałam się czegoś nowego o Tobie,mianowicie…lubisz trzy rzeczy na literę C 😛 a i jeszcze jedno – od tego siedzenia bolą mnie plecy więc proszę o masaż 😀

            1. dziękuję Ci bardzo 🙂 bo już się bałam,że mam jakieś przewidzenia co do tego co czytam,oczywiście 😉 i nie ma hehehe – plecy dalej bolą… i owszem,Twoja logika jest powalająca 😀

  7. jak lubię zabawę i dac sie ponieść 😛 😀 ,to jednak tez nie wlazłabym na taką scenę- phiiiiii też mi coś, ….

    takie zabawy wole w swoim domku, bardziej są rajcujące 😛 😀

    pozdro i nie dawaj się 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *