rzucić komplementem jak mięsem

reaction excited awww the nanny fran drescher
źródło: giphy.com

Po co mówimy komplementy i komu? Po to, żeby dowartościować rozmówcę; żeby sprawić mu przyjemność; żeby mieć z tego jakieś profity (np.ślepo komplementując szefa/szefową lub próbując kogoś zaciągnąć do łóżka 😉 )
I wszystko super, tylko że komplementowanie nie jest wcale taką prostą sprawą, jak mogłoby się wydawać. Bo trzeba umieć to robić a jeśli komplementujemy do tego osobę w miarę rozsądną i inteligentną, to tym bardziej nad miłym słowem musimy się choć chwilę zastanowić.
Trzymajmy się kilku zasad:
1. Nie strzelamy komplementami, jak z karabinu maszynowego.
Kiedy coś naprawdę doceniamy? Wtedy, kiedy nie mamy tego na co dzień. Tyczy się to również komplementów.
Pamiętam, jak byłam kiedyś na randce z jednym panem. Znaliśmy się tydzień a to była nasza pierwsza randka. W ciągu dwóch godzin spotkania usłyszałam, że: jestem piękna, inteligentna, dowcipna, mądra, miła, cudnie roześmiana, wartościowa, urocza i coś tam jeszcze. Wybaczcie, ale przy „mądra” byłam już mocno podirytowana. Bo co ten człowiek może o mnie wiedzieć po tych kilku wspólnie spędzonych godzinach? Może co najwyżej stwierdzić, że ładnie wyglądam i tego komplementu na początek bym się trzymała 😛
Z tą częstotliwością można niestety przegiąć w drugą stronę i też trzeba na to uważać… Kilka lat temu byłam w związku, na którym bardzo mi zależało. Starałam się być „naj”, ale ciągle nie mogłam „zasłużyć” na dobre słowo. Kiedy po kilku miesiącach w końcu usłyszałam, że wyglądam bardzo ładnie, to usiadłam i się popłakałam. Już ładnie nie wyglądałam 😛
2. Unikać banalnych komplementów.
Przede wszystkim należy do nich „jesteś ładna”. Nie tak dawno znajomy ubiegał się o bliższy kontakt z Chomikową. Gadaliśmy przez telefon, smsowaliśmy. I te smsy właśnie mnie dobiły. Zbyt często czytałam komplementy dotyczące mojej urody, a że chciałam dać chłopakowi szansę napisałam: „uroda jest cholernie ulotna. Nie jesteś głupim facetem, więc wiesz o takich rzeczach”. Co otrzymałam w odpowiedzi? „I właśnie dlatego, bo jest ulotna, to trzeba ją doceniać!” Ręce mi opadły… Dobra, ja rozumiem- może nie mam innych zalet, ale nawet jeśli tylko chciał mnie zaciągnąć do łóżka, to mógłby się odrobinę wysilić i choćby KŁAMAĆ 😉
Gdzieś na jakimś blogu kiedyś czytałam, że dziewczyna ma znajomego, który każdej dziewczynie mówi, że jest mądra 😀 Nawet, jak nie jest 😀 Cwaniak! Ale właśnie takie cwaniaki z reguły dostają, czego chcą…
3. Starajmy się, aby komplement był prawdziwy.
Jestem bardzo wyczulona na komplementy. Wiem, może nie jest to zdrowe i świadczy o posiadaniu wielu kompleksów, ale zawsze staram się „wybadać” po co ten komplement został wypowiedziany i czy aby na pewno w dobrej wierze. Jeśli więc ktoś mi po kilku godzinach znajomości powie, że jestem mądra, to wiem już na kogo trafiłam 😉 Do łóżka łatwo się nie dam zaciągnąć 😛 A za wszelkie inne usługi wystawię fakturę 😛
4. Panie nie mogą zapominać o komplementowaniu panów.
Wbrew pozorom, mężczyźni UWIELBIAJĄ słyszeć komplementy a ja uwielbiam im je mówić. Niewiele jest ciekawszych widoków od tych, kiedy facet po usłyszanym komplemencie rośnie przynajmniej o 5 cm 😉 i ten zbłąkany, pełen satysfakcji uśmieszek na twarzy… BOSKIE 😀
„To niesamowite, że tak dobrze sobie radzisz z wymianą kół w samochodzie”. „Rury, złącza, gratowniki i inne pierdolniki?- podziwiam cię za wiedzę w tym zakresie”. Dziewczyny, naprawdę polecam 🙂 I to nie tylko na początku znajomości z naszym wspaniałym mężczyzną. O tych komplementach nie możemy zapomnieć nawet po wielu latach związku.

W Bułgarii usłyszałam komplement, który myślę, że zapadł mi w pamięci na wiele lat: „Wiesz, Chomikowa, jesteś taka zmęczona i zła a ciągle się uśmiechasz. Aż mnie się zachciewa mimo wszystko uśmiechnąć”. Niby nic, a takie PRAWDZIWE i MIŁE.
Takich komplementów się trzymajmy 🙂
Słowami niecenzuralnymi rzucałam w samochodzie 😛

46 odpowiedzi do “rzucić komplementem jak mięsem”

  1. komplement,który najbardziej utkwił mi w pamięci – jesteś najbardziej wkurwiającą kobietą jaką znam ale mimo wszystko cię uwielbiam 😉 ha! i wiem,że to było szczere do bólu,bo znam siebie 😉 a jak słyszę – jesteś piękna,zwłaszcza od obcego kolesia,zawsze odpowiadam,że ja na hasło jesteś piękna majtek nie ściągam,więc sorrrrrry… 😀 😀 😀

    1. Ha! Cudne!
      A co do komplementu „jesteś piękna” to wychodzi na to, że to sztampa, którą wykorzystuje się tylko do zaciągnięcia do wyra…

      1. na to wychodzi a później facet się dziwi – jaka ona zakompleksiona…a jak ma być inaczej?więc spoko – jestem piękna – ściągam majtki ale jestem również mądra więc myślę 😉 😀

  2. Mój chłopak lubi prawić mi komplementy. Lubię to, choć czasem jest tak, że słyszę ich 15 w ciągu jednej godziny, a potem przez miesiąc nic 😛 Chyba muszę się przyzwyczaić 🙂
    A jemu też lubię czasem powiedzieć jakiś mniej lub bardziej erotyczny komplement hihi 🙂

    1. Może podsuń Mu ten wpis (tak niby przez przypadek 😉 ), to się chłopak nauczy 😉
      Erotyczne komplementy są jak najbardziej mile widziane! 🙂
      Zielona Małpa??? 😀

    1. Debilny komplement wyprowadza mnie z równowagi niestety.
      Jaga, no jakoś trzeba się nauczyć przyjmować te miłe słowa. Wiem, że to też nie jest proste, bo sama miewam z tym kłopoty, ale chyba już czas najwyższy 😉

      1. No dzięki 🙂 Nie musisz mi wieku wypominać !! A tak poważnie – kiedyś dawny kolega z osiedla powiedział do wspólnej koleżanki „Jaga była taka fajna kumpela, że człowiek bał się komplement powiedzieć żeby w pysk nie dostać” – czyli nigdy nie umiałam komplementów przyjmować – to pewnie się już nie nauczę. Co prawda w pysk dziś nie walę (wiesz – lata zobowiązują) ale nieraz mnie rozwalają

  3. Mam duży dystans do komplementów. Nie lubię mówić i słyszeć pustych komplementów – typu jesteś mądry, jesteś ładna, itp. Natomiast cieszy mnie uznanie, wsparcie, czy jak to nazwać – zamiast mądry, niech będzie świetnie poradziłeś sobie z tym problemem.

    1. no daj nam tą przyjemność 😀 a tak serio – to był komplement:P ??? 😉 ale to wszystko wina Phoenixa,prowokuje mnie 😀 chciałabym obiecać poprawę…ale nie mogę no 😛

      1. Taa… moja wina… Nie będę pokazywał palcem, która Tati mówiła o dzieleniu się prawdą Chomikowej… ale to i tak moja wina;p

              1. Zdecyduj się – jesteś Chomikiem, czy świetlikiem…. bo chomiki – o ile mi wiadomo – tyłkami nie świecą…

                Druga sprawa – czasem zakrycie kusi bardziej niż odkrycie… i tak – dotyczy to kobiecych kształtów

  4. „Pamiętam, jak byłam kiedyś na randce z jednym panem. Znaliśmy się tydzień a to była nasza pierwsza randka. W ciągu dwóch godzin spotkania usłyszałam, że: jestem piękna, inteligentna, dowcipna, mądra, miła, cudnie roześmiana, wartościowa, urocza i coś tam jeszcze.”

    No Chomikowa, tydzień znajomości i 2 godziny randki to masa czasu 🙂
    Poważnie… czy ktoś jest piękny widać od razu.
    Inteligentna – jeżeli prowadziliście rozmowę to też do wykrycia inteligencji nie trzeba skomplikowanych testów 🙂
    Z mądrością chyba jeszcze łatwiej…
    Miła – wiadomo, cudnie roześmiana – czyli nie był to „smutny pan” :).
    Urocza wynika z choćby z „pięknej, miłej i roześmianej”.
    A wartościowa z mądrej, inetligentnej i uroczej 🙂

    No chyba, że z premedytacją milczałaś jak grób, miałaś podły nastrój, a ubrałaś się w zgrzebny wór pokutny – wtedy gość ociupinkę przesadził 🙂

    Jasne, też wolę nie strzelać komplementami jak z karabinu, ale jakbym trafił na kobietę posiadającą wszystkie te cechy?
    Pewnie w pewnym momencie zamilkłbym, na twarz wypełzłby mi cielęco-głupkowaty uśmiech, a z gardzieli wyrwał się wyraz świadczący o mej niezwykłej inteligencji… „łał” 🙂
    A stąd już tylko kroczek – drobne pociągnięcie za język – do wiadra komplementów 🙂

    O rany… aż się boję, że dostałbym od Ciebie w pysk – taka ilość komplementów na raz świadczyłaby, że nie tylko chcę Cię zaciągnąć do łóżka, ale jeszcze cholera-wie-co-zrobić 🙂

    Nie bój się komplementów, Chomikowa… z tych wszystkich, które jegomość powiedział przez 2 godziny żaden nie był nieprawdziwy.
    ŻADEN!
    Nawet jeżeli były banalne 🙂

    ps. „Rury, złącza, gratowniki i inne pierdolniki?- podziwiam cię za wiedzę w tym zakresie” – przesadzone… żadna kobieta nie podziwia faceta za wiedzę o takich rzeczach – nie zapominamy, że komplement ma być prawdziwy! 🙂
    Ale jak facet coś z tą rurą zrobi, to owszem – komplement się należy. Choćby w postaci buziaka w policzek 🙂

    1. Dla mnie sama wiedza o gratownikach, rurach i innych takich jest już „czymś”. A jeśli facet wie co jest do czego i potrafi to jeszcze wszystko połączyć, żeby ze sobą współgrało, to już w ogóle jest dla mnie mistrzem 😉
      I wiesz, że się nie zgadzam z tym, że w ciągu dwóch godzin można stwierdzić czy ktoś jest inteligentny, czy nie. Tak samo jak nie można stwierdzić, czy jest miły 😛
      A komplement „jesteś piękna”? Mam ziwne wrażenie, że to jest komplement „nie wiem co jej powiedzieć, to powiem, że jest piękna” 😛

  5. Zwykle mówię komplementy w dwóch sytuacjach: gdy coś mi się naprawdę podoba albo gdy zostaję do tego zmuszona. W pierwszym przypadku zwykle nie ma problemu bo komplement jest szczery, chociaż nawet szczere powiedzenie czegoś czasami może być różnie odebrane.
    W drugim… no cóż, nie zawsze to jest fajne ale jeśli już jest się postawionym pod ścianę i trzeba wyrazić opinię a nie można danej osoby urazić (albo po prostu się nie chce) pozostaje kłamać.

      1. Hmm ostatnim razem całkiem niedawno kiedy musiałam wyrazić opinię na temat metamorfozy koleżanki i w sumie bardzo szukałam które elementy pochwalić, żeby nie powiedzieć, że strój kompletnie jest do niczego.

        1. Ojej… a nie dało się przemilczeć? 😉
          Pamiętam jak Oślica w poprzedniej robocie zrobiła sobie pasemka. Wyglądała jakby jej głowę obesr*** stado gołębi. Przychodzili i jej mówili komplementy a ja widziałam jak cała rośnie… wuchodzili od niej z pokoju,przychodzili do mnie i się zaśmiewali… To jest właśnie żałosne…

          1. Nie dało się, bo pochwaliła się i wprost czekała na opinię. Jako, że włosy i makijaż były ok to pochwaliłam to, bo co miałam powiedzieć o stroju, w którym buty i spódnica wyglądały jakby ukradła je prababci i w dodatku całkowicie skracały jej nogi, a bluzka podkreślała brak talii? Jakbym powiedziała prawdę: „Nigdy w życiu już tego nie ubieraj” to by stwierdziła, że jestem złośliwa, zazdrosna albo coś w tym stylu:(

  6. Dacie wiarę, że komplement można powiedzieć zupełnym przypadkiem. Jestem tego żywym dowodem. Któregoś pięknego dnia w czasie rozmowy z szanownym małżonkiem chcąc dać mu do zrozumienia, ze sobie z nim radzę rzekłam „wiesz ja jestem treserem dzikich zwierząt”. Ledwo to powiedziałam już pożałowałam, że mąż obrazi się za tę tresurę ale on o dziwo usłyszał coś zupełnie innego, a mianowicie, że jest DZIKIM ZWIERZĘCIEM, a jak wiadomo za takiego każdy facet w oczach swojej kobity lubi uchodzić. Ot ciekawostka 😉

  7. Pochwalę się, a co…
    Dwa komplementy, mój top wszechczasów:
    1. Moje starsze dziecko, lat 22 : Bo ty Amdzia (lokalna nazwa matki :)) jesteś taka nieziemsko popieprzona! :))))))))

    2. Najlepszy kumpel mojego młodszego dziecka, lat 17: Pani jest jedyną kobietą, która mnie nie wkur*wia.

    Wszystkie inne, o pięknych oczach i uroku osobistym – po prostu wysiadają … 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *