szybka rezydentka

donkey-894738_960_720Znowu się denerwuję… Na całym świecie to samo. Nie mogę być w koleżeńskich stosunkach (już niech się tak nikomu nie kojarzy 😉 ) z osobą przeciwnej płci, jeśli nie jest gejem 😛 To w TURYSTYCE na pewno niemożliwe. Jeśli już zaczynam się w końcu dogadywać z jakimś Grekiem, to ten wyczuwa potencjalną możliwość „przelecenia” mnie. Może i bym zrozumiała, gdybym dawała jakieś sygnały, że przelecona chcę zostać, jakieś kręcenie włoskiem, seksowne przekładanie nogi na nogę i tego typu. A ja NIC. Grzeczna jak dziewczynka w I klasie podstawówki.
Po czym taki facet wnosi, że ma szansę się ze mną przespać?! No po czym?!
Mam tutaj kilka koleżanek z różnych biur podróży. Czasem nawet mamy chwilę, żeby pogadać (co dziwne w tej pracy…). Oczywiście połowa z nich musiała się pochwalić swoimi wspaniałymi związkami z mężczyznami z Włoch, Portugalii, Hiszpanii i innych państw. I jaka to jest piękna miłość! Jak oni bardzo się kochają i żyć bez siebie nie mogą. To pewnie dlatego wyjeżdżają na pół roku na rezydenturę w drugi zakątek świata…
Nieważne.
Może i się kochają. Może i to miłości do końca życia. Nie mnie to oceniać.
Jedna z tych koleżanek ostatnio strasznie narzekała, że szefostwo nie chce jej pozwolić, aby spał u niej w mieszkaniu KOLEGA.  
-A ty nie jesteś przypadkiem mocno zakochana w swoim Rodrigo, czy jak mu tam?-pytam odrobinkę kąśliwie.
-Pewnie, że jestem, ale to tylko KOLEGA-odpowiada bardzo pewna siebie.
-Aaa… A czy o koledze powiedziałam swemu Rodridze, czy jak to się tam odmienia?
-Powiedziałam.
-I co?-pytam, choć chyba znam odpowiedź.
-Zachwycony nie był, ale to przecież KOLEGA.
NIEMOŻLIWE.
Widziałam co koleżanka z kolegą wyprawia, więc wierzę w niezadowolenie ukochanego.
Takie przypadki można mnożyć. Przedwczoraj naiwnie pytałam się innej koleżanki, czy mogę jej jakoś pomóc w walce ze strasznym zapaleniem pęcherza.
-Jakieś tabletki mam. Myślę, że pomogą.
-Ale słuchaj, jak ty sikasz z krwią, to może to nerki? Może jakiś piasek, kamień?- dopytuję naprawdę z troską, bo jesteśmy daleko od prawdziwej opieki lekarskiej a należałoby się tym zająć.
-A daj spokój! Za dużo bzykania i to dlatego.
Nie muszę dodawać, że koleżanka ukochanego ma w Polsce czy gdzieś tam w Czechach. Ostatnio jej nie odwiedzał.

Żałujcie, że nie widzieliście mojej miny.

I ja się dziwię, że jak Grecy widzą dziewczynę w uniformie rezydentki, to od razu liczą na szybki seks.
Albo się przyzwyczaję, albo zacznę korzystać 😛

76 odpowiedzi do “szybka rezydentka”

    1. Myślisz,że to przyzwolenie? Myślę,że ta druga osoba nie byłaby zachwycona,gdybu się dowiedziała jak ukochany lub ukochana spędza czas daleko od nich.

    1. Wg Twojego toku myślenia ja jestem młoda,ba! młodziutka a Chomiś to podlotek ale żadna z Nas tego nie rozumie jak tak można.Czytaj – wiek nie ma tu nic do rzeczy 😀

        1. Może „posiadanie” mózgu w głowie a nie między nogami? 😉 Ale fakt niezaprzeczalny jest taki,że uniform rezydentki z pewnością jest seksowny 😀

        1. Ale nie musisz być przyzwoitką,bo tam nic mnie nie spotka 😉
          A tak z innej beczki-poznalam ty rezydentkę ze Szwecji. Dziewczyna jest o poł głowy ode mnie wyższa i jeszcze obcasy zaklada 😀

          1. Tam może nie ale ja mówię o podróży na północ z PM 😀 😉

            Serio?Obcasy?Faceta ma?
            Ale ostatnio w sklepie spotkałam taką długonogą niewiastę i powiem Ci szczerze,że hmmmm czułam się dość niekomfortowo że tak z góry na mnie spogląda 😉

            1. Aż tak Jej nie znam,żebym pytała o faceta 😀
              Wiesz jak ja się niekomforrowo czuję,kiedy całe życie patrzę na wszystkich z góry? 😀

            2. Obie przyjedziecie :-D? W takim razie muszę wstawić trzeci fotel :-D. Chociaż od biedy można też siedzieć na łóżku :-P.

              1. To co to masz za furę,że musisz wstawić trzeci fotel?;>
                Ale spoko – ja tam moge sobie siedzieć/leżeć na łóżku 😀 Byle do celu 😀 😉

  1. 1) Ciekawe, jak ta rezydentka się zachowa, gdy jej facet znajdzie sobie koleżankę…

    2) Działa tutaj coś, co można nazwać jako efekt wyjazdu kolonijnego/integracyjnego… Koniec kontroli rodzicielskiej/drugiej połówki, więc hulaj dusza… No i oczywiście zasada „Co się stało w Vegas, zostaje w Vegas”…

    3) gdyby w związkach było wszystko ok, to ludzie by nie uciekali na drugi koniec świata…

    4) Niestety – wiele białych kobiet (nie mówię, że wszystkie) jedzie w tamte rejony, by przeżyć przygodę… Efekt jest taki, że dla wielu tubylców (zarówno w Grecji, Turcji, jak i w okolicach…) biała kobieta jest tam w jednym celu… wielu to wykorzystuje w postaci próśb o pomoc finansową, albo o załatwienie wiz do Europy (fikcyjne małżeństwa)

    1. 1) Wiesz…teraz jest coś takiego jak związki otwarte…
      2) Działa tutaj coś takiego,że kobiety nie potrzebują miłości do seksu?
      3) Uciekają żeby mieć za co żyć?
      4) WTF??? To nie tak działa,bajerują takie kobiety przez Internet… Tam jest po prostu seks,a jak wiedzą że laska jest tylko na pół roku,to nie będzie później problemu…

      1. 1) czy można to nazwać związkiem? oto jest pytanie…

        2) … tak samo zresztą, jak i faceci… ale wątpię, by osoby te zachowywały się tak samo w swoim normalnym środowisku

        3) Nie jestem pewien, czy kwestia finansowa jest tutaj aż tak ważna – nie wiem niestety, jakie stawki mają rezydenci…

        4) http://etraveler.pl/wielka-milosc-czyli-samotna-polka-w-egipcie,artykul.html?material_id=4e4108d8fbaedd8a64000000

        Ot choćby…

        1. Całego świata nie zbawisz,a każdy ma swój rozum i ponosi konsekwencje swoich czynów.A nie wierzę,że przez pół roku facet owej rezydentki jest wierny(tak tak – nie wrzucamy wszystkich do jednego wora) ale to przecież tylko seks,nie miało żadnego znaczenia…No ileż można jechać na ręcznym???To jest życie Phoenix…

    2. Z punktem 2 podpisuję się rękoma i nogami. Coś w tym jest,że niektórzy w tej pracy czują się jak na koloniach.
      P.S to dwie koleżanki…

  2. Oj tam… no już zaproponować nie można? 😀
    Potencjalna możliwość jest zawsze… a czy się coś z potencjałem stanie to już inna bajka 🙂
    Pytanie tylko czy taki odrzucony amant kończy koleżeństwo czy stwierdza „musiałem spróbować, żeby Cię nie urazić” 🙂

    A że ludzie robią co robią… łatwiej o wyjazdy, mniejsza kontrola otoczenia, nowe pokusy… natura, moja droga 🙂
    Już nie wspominając, że taka półroczna abstynencja jest – delikatnie mówiąc – trudna do wytrzymania…

    1. Ja już wytrzymuję dłużej,niż pół roku i patrz! Żyję! I nawet mi nie odbija 😉
      Obrażają się… a ci,co mają 150cm na śmierć 😛

  3. Wiem ,że warto mieć swoje zasady – temu byłam wierna i dziś nikt mi nic nie może zarzucić 🙂 Ty też trzymaj się swoich , bo nie są głupie – to Ty trafiasz na debili z przerostem penisa nad mózgiem. A wiesz co powiedział Pan Bóg jak stworzył mężczyznę ??

    1. Ja wiem. Popatrzył na tego mężczyznę i powiedział: piękne dzieło mi wyszło. A później stworzył kobietę… też popatrzył… i stwierdził: no ale Ty to się będziesz musiała malować.

      ;-D

      1. Ojjjj nie nie nie.Powiedział – nie uczyniłem cię tak mądrym jak kobietę ale masz tu takie małe coś,co będzie myśleć za ciebie 😀 😀 😀

      2. Rozczaruję Was – powiedział „DAJĘ CI MÓZG I PENISA…I TYLE KRWI ŻEBY MOGŁO DZIAŁAĆ TYLKO JEDNO Z NICH” Wiecie, że facet jest tylko dlatego, że wibrator nie ma funkcji koszenia trawnika ??

        1. Czuję się lekko rozczarowany ;-). Ale żeby zaraz sprowadzać mężczyzn tylko do roli kosiarza trawników? Są pewnie tacy, którzy posiadają rozszerzony pakiet funkcji ;-D.

  4. Greco bandito :-D.
    Cóż, jak się nie ma kręgosłupa moralnego i pewnych zasad, to można żyć na zasadzie „gdzie strona, tam żona”. Albo mąż, żeby też nie pomijać płci pięknej ;-).
    I tylko tego Rodrigo szkoda ;-).

    W jednym z komentarzy Tati wspomniała o „związkach otwartych”… ale taki to jest chyba baaaardzo otwarty… i jeszcze ta krew :-D.

    1. Bo ja już wiem wiem – to przecież krew dziewicy !!! 😀 😀 😀
      No jak pary chodzą do swingers klubów(cholera jak to odmienić?) to są i takie – bzykaj się żebym tylko nie widział/a i nie wiedział/a 😉
      A poza tym – może to tylko dla nas takie dziwne,że tak można 😉

  5. Czego oczy nie widzą tego sercu nie żal.
    I pewnie tą zasadą się kieruje większość w związkach co wyjeżdża za granice.
    No może sercu nie żal, ale wiecie choroby weneryczne potrafią wyjść po czasie…
    W sumie nie tylko choroby bo ciąża też jakoś tak po czasie wychodzi nie? 😀
    Ja jednak myślę że to wszystko to kwestia zasad moralnych.
    Moje niestety nie oscylują w przedziale jestem daleko to mogę zdradzać bo to tylko sex.
    Albo się z kimś jest w związku i jest się uczciwym i wiernym albo nie.

  6. Bo na tych wyjazdach działa poczucie pełnej swobody . Tak jak wcześniej pisano czyli luz blues, bo nikt mnie nie zna , bo swoje daleko i nie wiedzą co ja robię i przekonanie że się nigdy nie wyda .
    Kiedyś moja siostra opowiadała że miała taką sytuację jak wyjechała zarobkowo do USA. Jeden z kolegów złożył jej propozycję ( obydwoje w związkach ) bliższego poznania . Jej odpowiedź : ” mąż czy za oceanem czy za progiem to nadal jest mąż ” . Kolega wielce zdziwił się i zaprzestał być jej kolegą . Czyli nie dostał tego co chciał i urwał przyjaźń.
    Gdyby niektórym osobom nie puszczały moralne hamulce , to nie rozpadały by się związki właśnie przez zagraniczne wojaże .
    Inna koleżanka mówiła że jej mąż,gdy był sam za granicą ,to w towarzystwie damskim czuł się jak lis w kurniku .
    Wolała szybko do niego dojechać …..
    To co kiedyś było nie do pomyślenia teraz staje się normą . A osoba która nie korzysta z takiej rozrywki , postrzegana jest jako ułomna , że coś jest z nią nie tak , taki społeczny dziwoląg .

  7. Ja pier teges, ale klimat…osiołki i oślice.Zdjęcie idealnie oddaje temat wpisu. A Chomikowa społeczny dziwoląg:-) nie przejmuj sie!!!tak trzymaj!!!

  8. Zamiast komentarza, słów kilka z rozmowy ze znajomym lekarzem, doktor w szoku, po … a z resztą poczytajcie:

    1. Jaka choroba ostatnio zanotowała największy przyrost ilości przypadków zachorowań (procentowo)?
    KIŁA… Jak to się przenosi? Ktoś pamięta? A jeszcze jak byłem na biol-chem’ie 20(parę) lat temu, mówiło się, że ta choroba to już praktycznie tylko w podręcznikach. To co cholercia od czytania ludzie łapią?

    2. Od jakiegoś czasu w momencie przyjścia do szpitala wypełnia się deklarację, gdzie określa się kogo upoważniamy do informowania przez personel medyczny o stanie zdrowia. No i się trafił delikwent, który najpierw nie upoważnił nikogo, a potem wyszedł mu HIV. No i … nie był uprzejmy poinformować żony o tym. I weź tu człowieku … niech ci się scyzoryk w kieszeni ni otworzy?

    3. Współmałżonek kładzie „drugą połówkę” na oddział, „żeby przebadać, bo kiepsko coś ze zdrowiem”. Kompleks badań i jednym z wyników jest HIV. Tu nie trzeba informować. Tu człowiek widzi w badaniach, a z człowiekiem i „koledzy/koleżanki” z pracy, a pocztą pantoflową to i pani salowa i pan portier ….

    Ech… W jakich my czasach żyjemy?

    Mnie w tym wszystkim DOBIJA naiwność ludzi. Co oni myślą, że „mnie to nie dotyczy”, „ja tego na pewno nie złapię” ….
    Dobrej nocy wszystkim życzę.

      1. Strasznie nie było moją intencją. Ogólnie nie dowierzam lekarzom (taki już jestem i …już), ale jeśli chodzi o „to źródło” to jest jak najbardziej wiarygodne. Poza tym nie tylko z rozmowy z lekarzem okazuje się, że „w tych tematach” ludzie lekko podchodzą do sprawy. Ktoś pamięta sprawę kameruńskiego poety sprzed kilku lat? Albo Magica-Johnsona (chyba tylko takie dinozaury jak ja bo to 25 lat temu było). Niby się mówi, że świadomość ludzi wzrosła, ale jakoś tego w zachowaniu, czy statystykach nie widać…. Miłego w Helladzie pobytu.
        PS. Myślelim rodzinnie o Grecji w tym roku, ale na myśleniu się skończyło….

  9. Kujde, zawsze się wpisuję ostatnia lub na szarym końcu… chyba pora popracowac nad refleksem 😛 :))))

    Kiedyś czytałam blog dziewczyny, która wyszła za mąż za Greka i teraz sobie mieszka na jednej z pięknych wysp oraz pracuje jako przewodniczka. I z tego co pamiętam, południowcy – Grecy, Włosi, Hiszpanie etc. mają to już w tradycji narodowej – traktowanie kobiet z północy ( a my dla nich takową północą jesteśmy) jako świeżej dostawy łatwego mięcha. I wsio ryba, czy chodzi o Szwedki na urlopie, czy o Polki. Białe ciało = sygnał rwać jak maliny.

    W sumie i tak nie jest źle – bo się obrażają i dają Ci spokój. Gorzej, jeśli nie uwierzy w Twoje NIE i postanowi, ze on jednak Cię zdobędzie… 😛 Wtedy bywa rzeczywiście trudno …

    1. Byłam przekonana,że Turcy tak nas traktują,ale że Grecy też… hmmm.
      Jak się obraża wcale nie jest łatwo,bo ja muszę z nim pracować i jest cholernie cięźko…

      1. Włosi też tak mają w stosunku do wszystkich bladych twarzy. Tyle tylko, ze łatwiej to znieść, bo mają więcej uroku osobistego i dowcipu. No i Włoch się nie obrazi, tylko uprze właśnie 🙂

        Może by drania jakoś załatwić sposobem? Zagrozić, że jak się nie ogarnie, to rzucisz na niego specjalną, słowiańską, wredną klątwę ? ;)))))) Oni o naszych rejonach Europy mają blade pojęcie, może się da nabrać ? ;)… Aczkolwiek myślę, że Zante będzie lepiej wiedziała niż ja ;))))

  10. Dam-nie dam
    Chcę-nie chcę
    Mogę- nie mogę
    Moralność-co to?
    Wychowanie-każdy wybiera własne wzorce
    Religia-ciemnota
    Śmierć-nieunikniona
    Wybór-każdy sam wybiera jak to krótkie życie wykorzysta
    I co Sobie powiesz na PROGU?
    PRZEŻYŁAM czy ŻYYYYŁAM

  11. 😛 dobry seks nie jest zły a póki ma się fajne ciało, to szkoda, by się marnowało – no co …. :d
    nie demonizujmy seksu hahahahaha 🙂

    ale zdrad nie popieram, co innego wolność jednostki a co innego bycie w związku 😀

  12. Sporo mam do nadrobienia w czytaniu u Ciebie 🙂 Jednak muszę napisać, że jak czytam o sikaniu z krwią od nadmiaru bzykania to nie dość, że mam pewnie minę podobną do Twojej to jeszcze mam nieodparte wrażenie, że ten świat to już całkiem na d…. na pośladkach stoi…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *