można kochać na wiele sposobów, czyli Chomikowa w seks-shopie

źródło: własne
źródło: własne

Nowy Rok to nowe wyzwania, prawda? 😉 A że ja wyzwania i nowości uwielbiam (życiowe tym bardziej 😉 ) więc postanowiłam odwiedzić „sklep z z seksem” (jak to mawia pewien znajomy 😉 ). Wszystko dla ludzi, prawda?
Zmuszona zakupić (już naprawdę nieistotne po co i na co) gadżet erotyczny, zaczęłam szukać sklepu przez internet. I klikając za pierwszym razem ENTER byłam w lekkim szoku. Dlaczego? Bo tego jest OD CHOLERY i ciut ciut. Szybciej kupię przez internet sztuczną waginę lub wibrator, niż ulubiony błyszczyk 😛 Wszyscy oferują dyskretną przesyłkę, wabią rabatami i promocjami na kolejne zakupy (KOLEJNE???) oraz dołączają do produktów filmiki z instrukcjami.
Z rozdziawioną buzią przesuwałam kursorem po liście linków coraz niżej i po upływie mniej więcej  45 minut najzwyczajniej w świecie się znudziłam i rozczarowałam. Bo to wszystko to trochę, jak lizanie lizaka w papierku 😛 Ja chcę tego wszystkiego DOTKNĄĆ, posmakować, SKOSZTOWAĆ!
CHCĘ!
JADĘ! 😀
Podobno wizyta w takim sklepie jest bardzo krępująca. Bo przecież jak to o moim prywatnym świecie i o tym, co robię w łóżku mam rozmawiać z kimś OBCYM? Przecież to takie krępujące… Bo ja mam przecież takie fantazje nieprzyzwoite, że NA PEWNO nikt inny takich nie ma i może to jest CHORE…? A co, jeśli sprzedawca sobie o mnie pomyśli, że jestem zboczony/zboczona i ojejku… jaki to w ogóle WSTYD. Otóż nie jest to wstyd. Wstydem byłoby, gdybyśmy chcieli zakupić film ze zwierzątkami lub nie daj Boże… no właśnie. Takiego człowieka za ladą w sex-shopie trzeba potraktować jak znudzonego swoją pracą ginekologa lub urologa- już się tyle naoglądał, że mało co ją/ jego zaskoczy i „ruszy”.
Żwawo podchodzę do drzwi wejściowych. Otwieram i… Rzuca się na mnie tona pudełek z… matko… ze WSZYSTKIM. Dostaję oczopląsu od kolorów i od rodzaju asortymentu. Staję na środku troszkę jak wryta i nie mogę przestać się rozglądać. Po lewej kostiumy: Pani Mikołajowej (to pewno na topie), Pokojówki, Policjantki, Kelnerki i… no chyba Pani Lekkich Obyczajów 😉 Bo jeden skórzany pasek na piersiach i coś co miało być koronką na biodrach, ale mniemam że materiału u krawcowej zabrakło 😉 to chyba miała być spódniczka z tejże koronki 😉 Troszkę bardziej na prawo: cały segment FILMÓW. Tylko zerkam, bo chyba jednak jestem troszkę zawstydzona 😉 Wybaczcie, to mój pierwszy raz, więc cała ta nagość jednak troszkę mnie peszyła. Dalej na prawo widziałam setki pudełeczek z „czymś”. Siatki na ciało z dziurkami w odpowiednim miejscu, afrodyzjaki, żele, kajdanki, paski (dokładnie jak te skórzane od spodni!!!)- do podduszania(????), pejcze (nooo- jeden z moich byłych i na szczęście niedoszłych na pewno ma taki zestaw u siebie w sypialni. Pamiętacie? 😀 ), kaftany (jak Bozię kocham- takie, co to na filmach kręconych w psychiatrykach pokazują!), obroże (!!!), smycze i już zaczynam się zastanawiać czy ja na pewno jestem w sex shopie czy może w zoologicznym… Staram się wyglądać inteligentnie i nie dawać po sobie poznać, że jestem tu pierwszy raz, ale chyba mi nie wyszło…
-W czym mogę pani pomóc?- z kompletnego zamyślenia wyrywa mnie męski głos.
Zerkam na człowieka, który wstał zza lady i aż mi dech zapiera. CIACHO. Ciacho w sklepie z seksem. Nie wyjdę stąd. Będę tu siedzieć całe popołudnie, póki nie wypróbuję choćby połowy z tego, co tutaj wisi/stoi/leży właśnie z nim. Bo przecież jak mam wydać tyle kasy, to nie w ciemno, nieprawdaż? 😀
Dobra, ogarnęłam się 😛
-Nie, dziękuję panu uprzejmie. Najpierw się rozejrzę.
I rozglądam się. Stoi masa sprzętów, o których nigdy w życiu nie słyszałam i nie wiem do czego służą. To wszystko ma dziwne kształty i naprawdę nie wiem jak można to wykorzystać. I chyba nie chcę wiedzieć 😛 Aż nagle mój wzrok pada na całą gablotę z wibratorami. Dziesiątki wibratorów. SETKI. W kolorach… wszelakich… Różowe?- PROSZĘ. Czarne?- Ależ nie ma problemu. Czerwony- oczywiście, proszę pani. Biały?-doskonały wybór na noc poślubną 😛 Kremowy? Niebieski?- KAŻDY. Typu króliczek, prosty,  zakrzywiony, z wypustkami, bez wypustek, z silikonu, z gumy, na baterię, na ładowarkę, wodoodporny, wstrząsoodporny (a gdzie ognioodporny? 😛 ), ogromnych rozmiarów, malutki, średni, z dziurkami, z jedną dziurką, dla par, dla homoseksualistów, z przyssawką i bez.
Taaaaa….
Patrzę na to wszystko, jak wiewiórka na piwnicę wypełnioną orzechami 😛 Oglądam, dotykam i oczom własnym nie wierzę. Muszę wyglądać na bardzo zainteresowaną zakupem, bo Ciacho przynosi mi chyba z 10 pudełek z jeszcze innymi wibratorami. Zrobiło mi się gorąco i zdejmuję szalik.
-Wie pan co? Bo ja się troszkę czuję jak w sklepie z torebkami- tyle cudów a tyle pieniędzy! Jeden mnie zachwyca. Gładki, biały, elegancki…. Dyskretny. Z 9-cioma różnymi wibracjami (że też mój telefon nie ma tylu opcji). PIĘKNY.
Za 700 zł.
Rzucam pudełkiem jak oparzona. Proszę- i od razu Chomikowej rozum zwróciło 😛
-Proszę pana, ja tutaj w sumie po coś zupełnie innego… Ale! Obiecuję, że jeszcze pana odwiedzę 🙂 Cieszy się pan, prawda?
-Jestem pewien, że coś dla pani znajdziemy- i szelmowsko się uśmiecha.
Ja też jestem pewna 😉

Troszkę jestem zaskoczona, że te sklepy w dobie internetu jeszcze istnieją, ale chyba całkiem nieźle się trzymają, bo u mnie w mieście na każdym osiedlu widzę reklamę sex shopu. Przecież kochać trzeba na wiele sposobów, prawda…? 😉

——————————————–

Przypominam o blogu niecodzienne-notatki na fejsie! 🙂 tam będziecie na bieżąco 🙂

68 odpowiedzi do “można kochać na wiele sposobów, czyli Chomikowa w seks-shopie”

  1. Wstyd czy, nie wstyd sie przyznac, ale jakos nigdy nie zdarzylo mi sie trafic ani pod strzeche takiego sklepu ani witryny internetowej. Nie mam wiec zadnych doswiadczen. Nie zarzekam sie, ze w zyciu sie to nie zmieni, ale mam nadzieje, ze zarowno w departamencie intymno-rozrywkowym, jak i ogolno zdrowotnym, do konca zycia nie bede musial poslugiwac sie zadnymi przyzadami, z chodzikiem i laska wlacznie. Patrzac na mojego dziadka, po ktorym odziedziczylem wiekszosc genow, a ktory w wieku 93 lat bedac w szpitalu poszczypywal jeszcze pielegniarki, czy to z powodu jeszcze plynacej we krwi jurnosci ….. czy spazmow muskularnych …… moze sie to zisci.
    Co do kochania na wiele sposobow to mysle, ze gdy u kazdego z dwojga kochankow pod serduchem ognisko sie jeszcze zdrowo jara, to kazdy raz …. jest zawsze jak ten pierwszy raz. Wtedy nawet czlowiek nie ma czasu zwrocic uwagi jaki to sposob byl wykorzystywany przed chwila, bo myslenie bylo wylaczone.

    1. Po 10-15 latach bycia razem nie jest łatwo wzniecić to ognisko. Wielu tym parom pomagają właśnie tego typu sklepy 😉 I po tym, co tam zobaczyłam pomagają na BARDZO wiele sposobów 😉
      Twój dziadek to widzę, że ten sam typ, co i mój 😉 Co prawda mój jeszcze nie dobił do 90-tki ale w szpitalu nie raz widziałam jak się oświadczał pielęgniarkom (babcia w domu 😀 ) i podszczypywał pod fartuszkiem 😀

      1. Pytanie wiec, jak duzo genow Ty masz po dziadku 😉
        Moj juz od wielu lat przebywa w ‚Krainie Wiecznych Lowow”, choc moze sie myle …. i on juz jest gdzies z powrotem, w tej naszej ziemskiej szkole … na kolejna dozie nauki i rozwoju.

    2. nic tylko pozazdrościć genów;) ale faktycznie po 10/15 latach bycia razem jak się wkrada rutyna i nuda do sypialni to czasmi warto odwiedzić taki sklep,ale tego muszą chcieć obie strony…

    3. Gdy czlowiek jest wiezniem swojego umyslu (ego) ktory tylko dzieli, porownuje, pragnie – nie znajac limitu – bo nie mozna zaspokoic rzadz swoich – bo to co stare sie szybko nudzi i wymagane sa ciagle to nowe podniety, stymulacje, a te szybko staja sie niewystarczajace – to czlowiek zyje w kieracie pogoni za czyms, co nigdy nie da zaspokojenia – trwalego zaspokojenia. Tego nie mozna osiagnac w modzie ego, czy to w zyciu intymnym, czy karierze …. praktycznie w kazdej dziedzinie zycia. Jesli tym wiezniem jestesmy, to zgadzam sie ze zabawki pomagaja i maja swoje miejsce. Ale u wielu ludzi nie konczy sie na zabawkach, bo po pewnym czasie potrzebne jest wiecej – i dochodzimy do sytuacji, ze jak u naszych polodniowych sasiadow popularne staja sie orgie domowe, gdzie ludzie urzadzaja sobie biesiady jak ze czasow rzymskich i czego tam tylko brakuje, to gladiatorow i lejacej sie krwi. Jesli tam trafi mlody jeszcze czlowiek, to jak dlugo jemu/jej to bedzie wystarczalo? Po czasie pojawi sie niedosyt ( a t wiem na 100% – choc nie uczestniczylem nigdy w tych zabawach ) i gdzie wtedy szukac nowej stymulacji ?
      W naszym naturalnym stanie, gdzie umysl jest na swoim miejscu – jako narzedzie a nie dyktator, Alladyn do wykonywania rozkazow, nie bedziemy nigdy szukali zaspokojenia w niczym na zewnatrz, bo kazda chwila naszego zycia jest wypelniona zaspokojeniem i radoscia. Gdy wieksza ilosc ludzi do tego stanu dojdzie, to wtedy sex-shopy nie beda mialy celu istnienia. Wtedy nie bedzie potrzeby szukania podniet po 10-15 latach. Cale zycie staje sie podnieta i podrozna w nieznane – bo nie ma totalnie strachu, ktory utrzymuje nas w tym co stare. Wszystko co nowe jest wtedy piekne i bardzo rozne od tego co bylo. My narazie na tej ziemie ciagle powtarzamy stare nieodrobione lekcje 🙂

      1. no ok…ale w dobie internetu i wszechobecnej nagości młody człowiek nie musi trafić w miejsce gdzie wszyscy ze wszystkimi kopulują…w internecie jest wszystko…a w sex shopie to nie tylko wibratory i sztuczne waginy…a wszystko jest dla ludzi ale trzeba znać umiar…i nie zawsze to co stare jest do bani…przeciwnie…dla mnie to bezpieczeństwo ale nie może być nudno bo wtedy łatwo się pogubić…ale wiesz jak jest,każdy człowiek ma inne potrzeby i różne sposoby na ich zaspokojenie i dopóki nikt na tym nie cierpi wszystko jest ok;

        1. Ten umiar mozna szybko zatracic, choc nie jest to regula.
          To co stare nigdy nie jest bezpieczenstwem – to tylko uluda, choc niezrozumiana przez ludzi. To co ciagle sie zmienia, jest nieprzewidywalne, czego odbiciem jest ziemskie piekno, majestat gor, bezkres oceanow, zmyslowy zapach lawendy, bezu i cedru. Cos co nie ma konca ani poczatku, co jest naszym prawdziwym domem – to tylko jest jedyna ostoja i zabezpieczeniem, choc niewielu jeszcze jest gotowych by to zobaczyc. Wiekszosc widzi to co jest na polkach sklepowych i ich zycie wypelnione jest ciagla, nieustajaca pogonia za tym, co nigdy prawdziwego szczescia nie da…. ale wypelnia czas, ktory inaczej nie bylby dla nich mily, bo to psychiczny bol, ktory zmusza ich do tego ciaglego biegu.

          1. zgadzam się z Tobą w 100% ale…chyba się nie do końca zrozumieliśmy…no ale nie będziemy Chomiczkowi zaśmiecać bloga…;) a teraz takie czasy że nic nie jest na zawsze…miłość,przyjaźń ,praca,te wszystkie dobrodziejstwa za którymi tak ludzie gonią,no ale jakoś żyć trzeba…jednym wychodzi to lepiej a innym wcale…

      2. Oho, uczeń drogi 😉 pamiętaj jednak, że wszystko jest dokładnie takie jakie ma być, a każdy ma takie doświadczenia i ścieżkę rozwoju, jakie są mu potrzebne. Ciesz się własną teraźniejszością i pozwól innym doświadczać wszystkiego,czego mają doświadczać, bez wartościowania na lepsze czy gorsze, bo wpadasz znowu pięknie w pułapkę własnego ego, tylko trochę sprytniej zastawioną.

    1. Stary dobry kabaret 🙂
      Wiesz, ja się zdziwiłam, że ludzie, którzy przecież tak bardzo wstydzą się chodzić w takie miejsca jednak chodzą. Myślałam, że wszelkie gadżety kupuje się tylko przez internet.

      1. Podejrzewam, że się chodzi… ale nie w swojej okolicy… bo jak w innej dzielnicy lub w innym mieście, to już języki nie powiedzą…

  2. hahahahaha ale mnie rozbawiłaś……:DDDDDDDD

    a ja bylam, byłam – oczka tylko mi się uśmiechały, ale co tam, mężunio drętwy, zabawię się w innym życiu :PPP:DDDD

    A dzisiejszej nocy pisałam swoje wypocinki o wyprawie do Gdańska wspominając o sex shopie 🙂

    1. 😀 Twojego Mężulka należałoby jakoś rozruszać 😛 bo jak On teraz taki sztywny (jakkolwiek to brzmi 😀 ) to co będzie za 15 lat???

      1. phi, znajdę sobie inny obiekt :P:D

        albo pojadę do knajpy takie specjalnej – seks grupowy, o łoł :PPP:DDDD

        a serio – no daję mu wycisk bez gażdzetów……niestetety, buuuuuuuu

        :DDDDDDDDD
        :DDDDDDDDD:PPPPP

              1. oj nie trzeba biletów- dla Chomisia i j Jej „fanów” tudzież „wiernych czytelników 😀 – projekcja za free 😀

              2. Obawiam się, że na ujęciu ” z lewej dziurki w nosie” to raczej męskie ciała obejrzysz…
                Ale co kto lubi 😀

              3. nie przeszkadzaj mi się łudzić;p… ale racja – miejsce n kamerkę raczej do d… ;d

  3. Myślę, że tym się różni Polska, pod katolickim wpływem, od takich Niemczech, w których jest dużo różnych wiar, a na północy, to pewnie więcej ewangelików.
    Nie chodzę za często do takich sklepów, ale chłopak mojej bardzo dobrej kumpelki dorabiał w takim sklepie. On też był ciachem, bo artystą, który się w dodatku wspinał i był pochodzenia azjatyckiego 😉
    Dla mnie to brzmi trochę, jakby ktoś poszedł na jarmark, i dziwił się, że tam tyle kolorów.
    Polska ma bardzo dużo fajnych rzeczy, ludzie na pewno świetnie się potrafią bawić, pewnie lepiej, niż tacy Niemcy, czy Australijczycy, choć pewnie nie dużo lepiej niż ludzie z Południowej Ameryki. Minusem jest chyba trochę „katolickie” podejście do wielu rzeczy, jak na przykład do seksu, czy homoseksualizmu. Wiadomo, dla papieża, to gayowie są „be”, przynajmniej dla tego polskiego papieża, którego zrobili świętym. W Niemczech uznawano go za jednego z bardziej konserwatywnych, trochę się z niego naśmiewano 😉 Co kraj to obyczaj. Tak mi się skojarzyło 😉
    Nie mówię, że jakiś naród lepiej, czy gorzej seks uprawia, na ten temat się nie wypowiem 😉

    1. Ja się tylko dziwiłam, że jest taki ogromny wybór wszystkiego. Nie dziwiłam się, że było, to co było, ale to, że wybór zabawki każdego typu był bardzo bogaty. O matko, jak Ty to zrobiłeś, że przeszedłeś od sex shopu do Jana Pawła II ????? 😛

      1. Sam nie wiem, ja mam taki talent, że umiem się pogubić 😉
        A takie sklepy rzeczywiście mają sporo towaru, tyle, że ten w Niemczech, to nie tylko jakieś rzeczy do seksu sprzedawał, ale też jakieś sensualne, z tego co pamiętam, jakieś mydełka do łazienki, czy pachnidła. W sumie, to otoczenie też się liczy 😉

  4. Chomikowa ja pewnie z moim panem jak bym weszła do takiego sklepu to wypłatę bym przetrwoniła swoją i jego 🙂 Obydwoje mamy niepohamowaną wyobraźnię więc chyba lepiej że nie byliśmy w takim sklepie 😉

      1. Z pamiętniczka: Te takie stroje z dziurkami w odpowiednim miejscu to fajna sprawa. Ostatnio kupilismy takie śliczne czarne bodystocking. Jak wyjęłam z opakowania to stwierdziłam że nie wiem jak to założe i na sto procent będę czuła się jak baleron. Ale okazuje się że ubranko nie dość że ładne, to latwe w zakladaniu i do tego wygodne 😉 Mina mojego Pana, gdy zobaczył mnie w tym, szpileczkach i czapce mikolaja na święta – bezcenna 😉

          1. Widzisz bo my podchodzimy do tego na luzie 🙂 Śmiech to zdrowa rzecz i dlatego lubię się wygłupiać nawet jeśli chodzi o sex 🙂 Dlatego wpadłam na pomysł czapki mikołaja 😉 Zastanawiam się co wykombinować na walentynki, których obydwoje nie lubimy, to takie komercyjne święto. Masz jakieś pomysły na coś śmiesznego?

  5. To mnie trochę Chomikowa zaskoczyłaś, bo myślałam, że w takich sklepach to głównie panie za ladą stoją, tak żeby cieszyć oko panów, a tu nie dość, że facet to jeszcze ciacho:) Jak był naprawdę tak zabójczy jak to opisałaś to ja na pewno bym jeszcze do tego sklepu wróciła:) Może to dobry znak na początek nowego roku:)

    1. Też spodziewałam się kobiety, choć sama nie wiem czemu 😛
      Oj, ja w znaki nie wierzę… tym bardziej, że ten był dla mnie za stary 😉 Choć ciacho ewidentne 😉

  6. Przyszłam z rewizytą i uśmiałam się jak norka. 🙂 Właśnie tak sobie to wyobrażałam. Kiedyś też muszę odwiedzić takie miejsce, bo jak pisałam scenę do książki, to przeglądałam tylko sklepy internetowe, nie wiem, czy by mi starczyło odwagi podotykać, kiedy zza lady patrzyłby na mnie sprzedawca. 🙂

    1. Cieszę się, Aniu że się choć troszkę pośmiałaś 🙂 Wiesz- taki sklep to jak już wspomniałam- jak wizyta u ginekologa czy urologa. Sprzedawca już tyle różnych rzeczy widział, że taka Ania na pewno go nie zaskoczy 😉 Chyba że Ty jednak czymś byś go zaskoczyła 😉

  7. Ranuboskie… 700 PLN za narzędzie, które spokojnie można zastąpić facetem…
    Ale jak tak przemyślałem sprawę, to w sumie się kalkuluje…
    No bo takie narzędzie nie zażąda jedzenia…
    Nie zacznie się dobierać jak nie będziesz miała ochoty…
    Nie obrazi się, że „boli Cię głowa” albo że trzeci raz w tym miesiącu masz okres…
    Zawsze może…
    Może i ciężko z niego wydusić alimenty, ale za to ryzyko wpadki jest minimalne 🙂
    Nie będzie zazdrosny jak się zaczniesz zabawiać z innymi…
    Nie trzeba po nim prać, sprzątać…
    Ba, nie trzeba się nawet wstydzić, że… że nie chciało Ci się umyć zębów.
    No i nigdy nie utyje, nie zapuści się, nie będzie siedział w przepoconym podkoszulku…
    Cholera, facet to przeżytek 😀

    1. dodałabym jeszcze, że jak się zepsuje lub po prostu znudzi to bez problemu można go wymienić na nowszy i lepszy model 🙂

    2. Zobacz… TYLKO 700 zł za narzędzie, które może zastąpić faceta 😉
      Póki kobieta nie opanuje składania mebli tudzież odkręcania słoików, to naród męski może czuć się spokojny 😉

        1. hmmm…nie będzie tak źle…chyba,chociaż jak wszystkie kobiety ćwiczą z Chodakowską czy Lewndowską to cholera wie co będzie…;)

          1. Oczywiście… ćwiczą…
            Do momentu aż przestaną 🙂

            Ale jak się pojawią roboty odkręcające… to już będziemy potrzebni tylko po to żeby było na kogo marudzić i zwalić winę jak się coś nie uda 🙂

              1. chyba że się trafi taki, co to woli być przytulany, niż przytulać 😛 Jakby człowiek nie patrzył, to wibrator zdobywa przewagę 😉

              2. O pewnie… męskie ramiona…
                zaraz jeszcze zamarzą Ci się komplementy z męskich ust, szorstka męska dłoń na karku, pocałunek w szyję, druga szorstka dłoń błądząca tu i ówdzie…
                A stąd już tylko jeden krok do zniewolenia i wpuszczenia chrapiącego, brudzącego i żłopiącego piwo szkodnika do domu!
                Pamiętaj, samiec Twój wróg! 😀

              3. jeżeli mam wybór pomiędzy wibratorem a męską szorstką dłonią,błądzącą tu i ówdzie…no to wibrator do szuflady 😉

              4. LIGA RZĄDZI!! LIGA RADZI!! LIGA NIGDY CIĘ NIE ZDRADZI!!

                A potem SokoleOko się zdziwi, że kobieta go bije;p

    1. Bo jak Ty śniegu oczekujesz przy plusowej temperaturze, to to Twoje płonne nadzieje, jak i te niedźwiedzie, których nigdy nie będzie 😉 Chyba że z odpowiednią butelką do tego lasu pójdziesz, to wtedy może i nawet inne stworzenia ujrzysz 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.