smutne to… czyli życie na diecie

źródło:pixabay.com

Wspominałam już nie raz, że jestem na wiecznej diecie. Usilnie próbuję zmienić styl życia i sprawić, aby świat stał się piękniejszy. Jeśli nie te w głowie, to może ten na zewnątrz 😛 Jeśli będę szczupła, to świat stanie się piękniejszy 😛
Z pewnością.
Chyba tylko po przyjęciu kilku opakowań leków przepisanych przez psychiatrę 😛
W październiku odrzuciłam cukier. Przyznaję- NIE BYŁO łatwo. Chodziłam rozdrażniona i zdołowana. Jak narkoman na detoksie 😛 Po dwóch tygodniach detoksu zaczęło być ze mną coraz lepiej. Już nie miałam łez w oczach na widok czekolady, czy batoników, ale moje życie stało się jakieś takie… BEZBARWNE i smutne.
Dzisiaj rano w pracy robiłam sobie z koleżanką herbatę.
-Chomik, dlaczego ty nigdy nie zalewasz sobie wodą całego kubka?-Pyta, zalewając mi wrzątkiem herbatę earl grey.
-Kiedyś zalewałam… Potem przestałam słodzić i smak herbaty stał się tak nieprzyjemny, że chcę mieć tę „przyjemność” picia szybko za sobą.-odpowiadam pół żartem, pół serio.
-Chomik… jakie to smutne, co mówisz.-Współczuje mi dziewczyna-I ty tak teraz już całe życie…?
-No chyba całe… Póki ktoś z was znów nie kupi dla wszystkich pączków 😛
I zgadzam się z koleżanką- życie stało się smutniejsze bez czekolady. Już nie jest słodkie, zaskakujące jak jajko niespodzianka z zabawką w środku i doskonałe jak wafelek w czekoladzie 😛
Wczoraj gadałam z Prawie Idealnym przez telefon.
-Chomik! Nie gadaj! Bez słodyczy można żyć! Ja rozumiem, że bez alkoholu się nie da lub bez seksu, ale słodycze to już co innego.-Próbuje mnie przekonać do swojego zdania, zaśmiewając się przy tym prawie do łez.
-Pieprzysz, Prawie Idealny. Jakby ci zabrali dostęp do alkoholu, to czułbyś to samo, co ja.
-To w takim razie uratuje cię tylko duża ilość seksu.
-Seks jest przereklamowany. Wychodzę z łóżka i pierwszą rzeczą, o której myślę jest kawałek mlecznej czekolady lub chociaż gryz przecudnego, delikatnie chrupiącego wafelka…
-Chomik… przykro mi, ale nie ma już dla ciebie ratunku.

NIE MA… Stoczyłam się na dno smutku spowodowanego brakiem cukru.
Tylko ferrero może mnie uratować.

14 odpowiedzi do “smutne to… czyli życie na diecie”

  1. no ok… jeśli uważasz, że to dlatego… Serio – przegryzienie raz w tygodniu jakiegoś wafelka nie zaszkodzi…

    A bez alko i seksu da się żyć – co udowadnia autor komentarza;)

    1. Owocowe susze są bardzo spoko 🙂 natomiast od momentu jak kilka dni spędzilam z grupą producentów herbat owocowych i nasłuchałam się co tak naprawdę w ttch herbatach jest, to stronię od tych napojów…

  2. Powiem po swojemu „no to smutek” :/ Ale mam podobnie bez cukru ciężko mi przetrwać od rana do nocy ale jak sobie odpuszczę przez dłuższy czas to przestaje mi brakować cukru ale tak jak u Ciebie do czasu niestety. Potem jak dopadnę to tydzień sie obżeram jak świnia wiec uważaj! 🙂 Niech niesłodka moc będzie z Tobą 😉

  3. Chomiczku, ale to domowej konfitury z malin też nie tykasz??
    Bo wiesz że taka konfitura dodana do herbaty jest zbawienna w skutkach 🙂

      1. To się przypomnij to ci wyślę 🙂 Ja mam bzika na punkcie naturalnych produktów to tez co roku robię sama soki, konfitury, nalewki, wina. Ps. Owoce mam w ogrodzie do tego cukrowego procederu 😀

        1. No coś Ty?! Wszystko sama, samiusia? Pozazdrościć!
          A co do wysyłki, to wiesz… jeszcze by mi posmakowało i domagałabym się częstych dostaw 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *