seks, seks, seks….

źródło:pixabay.com

Tak, ja wiem. Świat się kręci wokół seksu. Wszyscy o nim myślą, prawie wszyscy go uprawiają i… mało kto go szanuje.
Nie wiem czy to efekt czasów, czy tak było zawsze. Wiem na pewno jedno- ja się z tym nie zgadzam i ja do tego świata nie pasuję! Jestem rozczarowana i coraz bardziej zła. Od jakiegoś roku wszelkie moje kontakty z facetami zamykają się już po kilku dniach, bo jedyne, co panowie mają mi „ZAOFEROWANIA”, to seks. Jeszcze jakoś nieudolnie próbują poudawać, że są zainteresowani czymkolwiek innym, ale po kilku swobodnie wymienionych zdaniach (no NIE UMIEM sztywno i bez uśmiechu rozmawiać z ludźmi) przechodzą do konkretów.
-Lubisz miło spędzać czas, Chomik?-Pyta mnie jeden z nich. Dziwne pytanie, na tyle niepokojące, że moje zmysły zaczynają się natychmiast wyostrzać.
-Ale co masz na myśli…?
-No wiesz co mam na myśli. Dziećmi już nie jesteśmy.
-Lubię, ale z człowiekiem do którego coś czuję.
-Aaaa… Czyli nie lubisz dobrej zabawy, uczucia namiętności i flirtu?
Zwariuję. ZWARIUJĘ.
-Zabawa jest na placu zabaw. Ewentualnie na słabej dyskotece. Seks to coś innego.
-A co?
-Nie zamierzam z tobą o tym rozmawiać.
-A czemu nie?
-Bo nie jesteś mi bliską osobą. Nie traktuję seksu jak zabawy.
-Dziewczyno, ile ty masz lat? Kobiety w naszym wieku inaczej do tego podchodzą.
-To są dziewczyny, które są po rozwodach lub długoletnich związkach i muszą teraz odreagować. Ja miała na tyle dużo seksu w swoim życiu, że nie czuję potrzeby wchodzenia w szybki numerek z kimkolwiek. Temat zakończony, Kochanie.

DZIEWCZYNY W NASZYM WIEKU?! To właśnie przez te DZIEWCZYNY ten świat wygląda jak wygląda. Gdyby nie trafiały się te, które traktują seks jak substytut uczucia lub zabawy, to faceci nie byliby teraz tak odważni.

Jakiś czas temu na fb napisał do mnie facet. Jakiś znajomy, znajomego. Zabawne miał zdjęcia i zabawnie zaczął rozmowę, więc POSZŁAM W TO JAK W DYM.
-Chomik, spotkaj się ze mną.
-W sumie czemu nie? Mogę pojutrze pod wieczór. Mieszkamy niedaleko siebie, więc wracając z angielskiego mogę gdzieś podjechać w twoje okolice.
-Super! Ale coś proponujesz?
-Nie wiem… Cokolwiek. Po prostu spotkajmy się chociaż na chwilę. Szybka kawa, czy zakupy. Cokolwiek.
-Hmmm. Ale chcesz iść w konkretne miejsce?
BOŻE. Uwielbiam „decyzyjnych” mężczyzn. UWIELBIAM. Zabierz mnie GDZIEKOLWIEK. Po prostu podejmij decyzję, chcę mieć podjętą decyzję. Tego oczekuję od mężczyzn- umiejętności podejmowania decyzji i POCZUCIA HUMORU.
-To zapraszam cię, Chomik do mnie.
CU DO WNIE.
Nie przyjdę do ciebie.
-Czemu nie?
-Bo cię NIE ZNAM.
-No już mnie znasz.
-Te 2 dni pisania kilku słów na Messengerze nazywasz znajomością? Zawsze zapraszasz obce dziewczyny do siebie do domu?
-Nie, obcych nie zapraszam. Ty nie jesteś obca.
-JESTEM!!!! Mogę użyć paralizatora, obezwładnić cię i okraść! Na oczy mnie nie widziałeś!
Już pomijając fakt, że ja dobrze wiem po cholerę on mnie zaprasza do siebie.
-Widzę, że jednak priorytety w życiu mamy bardzo różne. Nie widzę sensu spotykania się.
-Nie no, Chomik, ja cię przepraszam! Nie sądziłem, że ty tak wszystko na poważnie odbierzesz. Przecież możemy iść na kawę, czy na spacer. Nie ma problemu.
Nie wiem czemu, ale poszłam. Wczoraj. Na spacer.
Już po 20 minutach próbował mnie objąć. Robię unik, ale on się nie poddaje i tym razem próbuje mnie przytulić. Czuję się BARDZO niekomfortowo.
-Proszę cię- nie dotykaj mnie!
-Ale dlaczego?
-Bo cię nie znam!
-Przecież mnie widzisz!
-Widzę cię 20 minut! Nic o tobie nie wiem!
-Jejku, jaka ty jesteś niedotykalska…-Ewidentnie się obraża.
-Albo ze mną rozmawiasz, albo kończymy spotkanie-oznajmiam bardzo serio.
-Nie, no nie kończymy. Bardzo cię polubiłem.
Tak, mnie. Mój wielki tyłek najwidoczniej przypadł mu do gustu.
-Co będziesz jeszcze dzisiaj robić, Chomik?
-Poczytam, zrobię obiad na jutro do pracy i pójdę spać.
-A nie obejrzałabyś ze mną filmu u mnie?
No PIERD***NIĘTY!
-Nie.
-Dobra, to kończymy ten spacer. Nie będę tak chodzić bez celu.
???????????????
Mało mnie w życiu dziwi, ale stoję na środku skrzyżowania ZDUMIONA.
Dzisiaj do mnie napisał, czy mam plany na długi weekend…. Bo on by chciał wyjechać.

No mówię PIERD***NIĘTY.

Żebym to ja jeszcze wyglądała na taką, której w głowie tylko łóżko, stól, podłoga czy cokolwiek innego. Ale ja naprawdę wyglądam jak sierota boska! jeszcze w tych moich okularach i teraz prawie czarnych włosach. Rodzicielka mi mówi, że jak się nie uśmiecham, to wyglądam jak wkurw***a pani prezes. Kogoś jak widać to podnieca.
Ale ja przewiduję celibat do końca mojego życia.

33 odpowiedzi do “seks, seks, seks….”

  1. Piękne <3

    Nie uważam seksu za Tabu, ale jeśli facet tylko w tym celu ma zamiar po chwili rozmowy się spotkać to proszę bardzo może nie 🙂
    Z drugiej strony niezamężne i niedzieciate ogarnietę babki w wieku lat 30+ są jak smoki 😀 albo brzydkie albo nikt nie widział 😀

    1. Marciku! Ze mną nie ma żadnego tematu tabu, żadnego! Ale no właśnie! Naprawdę teraz to już chodzi tylko o wyro????

      Ze smokami mnie rozwaliłaś 😀
      Wiesz… jestem jeszcze JA 😀 Nie wiem do której kategorii można mnie zaliczyć.
      Ojej… znów „zaliczyć” 😛

    2. Ej halo no proszę cię. Ja jestem nie zamężna, niedzieciata i 30+ i kurde brzydka nie jestem 😀 Wypraszam więc sobie 🙂
      Normalnie wyobraź sobie że taki istnieją i nie są jak smoki tylko nie spotykają się z facetami na seks i nie siedzą 24h na Instagramie, FB czy gdzie tam jeszcze.

      Ja i Chomik jesteśmy żywym przykładem tego że istniejemy.
      No chyba że…. jesteśmy SMOKAMI 😀

  2. Opadlam. …koszmar…a gdzie mezczyzni, dzentelmeni, ktorzy potrafia uwiesc kobiete slowem, chwila, romantyzmem. Gdzie te piekne chwile?. Czar poznawania.? Gra niedomowiwn.
    Yghh…

    Pozdraeiam 🙂

    1. Nie wiem Arte… Myśłałam, że Ty mi to powiesz ;P
      Kur*** mać. Ja naprawdę nie oczekuję, że facet będzie śpiewał mi serenady i że będzie czekał aż mi wianek spadnie dopiero w noc poślubną 😛 ale po 20 minutach???? Po 20? Boże….

  3. Bo teraz wszyscy tak szybko żyją, to po cholerę bawić się w jakieś podchody? Chcę – biorę /dostaję. A że Tobie się romantyzmu zachciało… 😛

    1. Czyli to wszystko to trochę jak z zakupami…?
      Tati! Ja nie chcę żadnych romantyzmów! Ja się nie nadaję na romantyzmy! Ja bym tylko chciała, żeby na I randce trzymał łapy przy sobie! No chociaż na pierwszej!!!!

          1. Kurde ale się wkopałam 😛 powiem tak – następnym razem takiego pierdolniętego spław tekstem że najpierw facet musi Cię zaspokoić intelektualnie, a jak da radę to i Ty jemu dasz 😁

      1. Tyyy mój facet na pierwszej randce za rękę złapał mnie po jakiś 3 godzinach. Więc stwierdziłam że dobrze rokuje 😀 I jakoś tak na razie jest w tym moim życiu. Nie licząc PMS bo wtedy zawsze go rzucam 😀

        Na szczęście on już wie że to się nie liczy 😀

          1. Oj ze 2 tygodnie codziennie pisaliśmy.
            W sumie cieszę się że złapał mnie za rękę, bo inaczej ja sieroctwo boże wylądowałabym jak długa w jeziorze. Szpilki mi się zablokowały między deskami na ścieżce która była wzdłuż jeziora, straciłam równowagę i cóż. 🙂
            Taaa widok byłby niesamowity hahah 🙂

  4. Ten świat całkiem do dupy powywracany. Przecież seks to do cholery nie mały wypad do Biedronki. No jak to?wpadam, biorę co chcę do koszyka i wypadam? Czasem nad zakupami trzeba się zastanowić. A jak sie trafi na przeterminowany towar, to pozostanie tylko niesmak i niestrawność. Chomikowa, jak nic pier….ięty.

  5. Oj no to jak z tłumaczeniem „nie jestem wielbłądem” 🙂

    O smokach miałam na myśli myślenie „męskie”

    Ja już tak mam, że ten punkt widzenia jest dla mnie jasny i przejrzysty i zawsze tłumaczę go swoim przyjaciółkom. Zwykle słyszę ” no w punkt podsumowanie”

    Problemem jest natomiast wytłumaczenie „jak mi się udało że jestem w takim związku”. Dla mnie również jest to jasne i przejrzyste, niecukierkowe, ale logiczne.

    Zwykle i tak przyjmuje na klatę opcję – po prostu szczęście.

    Ale szczerze mówiąc to była wstępna via dolorosa 🙂

    Sposób był mój, wykonanie wspólne.

    Dużo gadania, kompromisy, tematy przegadane uznane za „niedogadamy się, ale cel nasz jest jasny, więc po co się zgadzać we wszystkim” i szczypta tego szczęścia.

    Seks jest seksem, i też tłumaczę wielokrotnie, że faceci podchodza do tego inaczej. Baby się nabierają, albo mają takie lub inne potrzeby. Nie wiem, To sprawa indywidualna.

    Reasumując- być człowiekiem, i umieć jednak spojrzeć na pewne sprawy z drugiej strony. Uczyć się i dostosowywać. Być fair wobec siebie i oczekiwań.

  6. Hmm… spróbować w sumie można. Niektórzy wręcz twierdzą, że należy, żeby kobiecie przykro nie było 🙂
    Ale próba to próba, a nie „a skubnę jeszcze kawałeczek…” 🙂

    Tylko uczepię się tego, że to wina „chętnych” kobiet… Takie były, są i będą, co nie znaczy, że zaraz się wszyscy faceci przepoczwarzą w penisogłowych 🙂
    Po prostu trafiłaś na debili. To gatunek pospolity, co najwyżej czasem się kamufluje 🙂
    Skoro się ośmielili i prezentują pełną szatę godową… przynajmniej zmarnowałaś 20 minut, a nie 2-3 wieczory 🙂

    1. Żeby nie było jej przykro? To chyba tylko tej bardzo mocno zwichrowanej przez życie i przeterminowanej 😛

      Hahaha. nie wszyscy? No może nie wszyscy- reszta może jest po prostu nieśmiała? ;P

  7. Ło matko i córko, i cała jej rodzino….

    Nie powiem, żebym nie spotykała takich OPTYMISTÓW na swojej drodze, bo chyba każda kobieta ma takie doświadczenia. Jeśli gościu jest sympatyczny, tylko nazbyt wierzy, że marzenia się spełniają, obracam sprawę w żart. Jeśli nie jest – no to bywa różnie. Fajnie sprawę można załatwić mówiąc gościowi, że nie ma sprawy, wpisujesz go na listę oczekujących i mimochodem zauważasz, ze te numery będą rozpatrywane w 2034 roku. Po ryju zasadniczo nie walę, bo potem ręce od tego masz obtłuczone, a faceta i tak to za bardzo nie zaboli.

    Nie ma co natomiast wierzyć, że to wina „wyzwolonych kobiet”. Zjawisko natrętnego nagabywania o bara-bara było powszechne także wtedy, gdy takich pań – przynajmniej oficjalnie – nie było wcale. Tak naprawdę to tu działa prawo statystyki: jak nie zapytasz o to, nie będziesz miał wcale okazji, jak zapytasz, to albo dostaniesz po ryju, albo dostaniesz to co chcesz.. czyli teoretycznie fifty – fifty. Tak mówi anegdota o pewnym rotmistrzu pochodząca z dwudziestolecia międzywojennego.

    Tak czy tak Pikno Mojo – nie martw się, mężczyźni tez mają krzyż pański z niektórymi laskami i ich wyobrażeniami. Idiotek – podobnie jak głupców – na tym świecie nie brakuje.. 🙂

    1. Haha. Wszystko fajnie Madamme, ale mam wrażenie, że jak nawet potraktujesz faceta żartem, to on albo nie zrozumie albo się obrazi.

      Czyli Ty też mówisz, ze czasy się nie zmieniły i te kobiety były zawsze i będą…? Postaram się Ci uwierzyć 😉

      1. Skoro on mnie może obrażać sugestią, że jestem tak łatwa, że będę się z nim seksić dwie godziny po pierwszym spotkaniu, to ja nie mam skrupułów, by go obrazić sugestią, ze jest dla mnie „za krótki”. Natomiast sensowny facet wie, że pytanie tego typu jest wątpliwej grzeczności, tak więc nie obraza się o mało uprzejmą odpowiedź 🙂

        Były i będą takie kobiety oraz tacy mężczyźni. Jedyna różnica polega na tym, ze kiedyś takie zachowanie wymagało nieco odwagi, a teraz jedynie tupetu 😛

  8. A nie w tym wszystkim załamuje lekkość w podejściu do „tych tematów”.
    Dwa przykłady.
    1. Kilka lat temu jeden poeta z Kamerunu został skazany przez polski sąd za to, że świadomie nie informował swoich partnerek o tym, że jest chory (nie nosiciel, ale JUŻ CHORY) na AIDS. Po tym wydarzeniu kilkukrotnie wzrosła ilość ludzi (zwłaszcza kobiet) badających się na obecność we krwi wirusa HIV.
    2. Mniej więcej rok temu w Polsce gwałtownie wzrosła ilość zachorowań na WZW typu A – jedna z tzw. chorób „brudnych rąk”. Tylko jak poczytać o tym przypadku z ubiegłego roku to nie drogą pokarmową się to rozniosło…

    QRde ludzie. Czy wszyscy żyją w wirtualnej rzeczywistości?
    Czy myślą, że życie to gra? Że jak coś jest nie tak, to wystarczy wrócić do ostatniego „sejva” i da się zacząć od nowa, i już wszystko będzie OK?
    Stary facet jestem, ale w mojej głowie się to nie mieści…

    1. Czy to będzie jakiekolwiek pocieszenie że nie tylko w Twojej głowie się to nie mieści?
      I niestety masz rację – teraz ludzie traktują życie jak grę komputerową.

    2. Wiesz… te HIV-y, żółtaczki… Nie jest to chyba odsetek tak duży, skoro nie trąbią o tym w TV i w netach (z tego co czytalam gdzies, to w Polsce HIV ma jakieś 0,5% społeczeństwa. Póki co- bardzo niewiele, żeby zacząć o tym trąbić. A póki się o tym nie mówi, to będzie jak jest.
      A że ludzie traktują życie jak grę komputerową… Coraz więcej ludzi ma bardzo luźne podejście do życia- coś na kształt hedonizmu i to się propaguje wszędzie. Masz korzystać z życia ile się da. I się korzysta. Choć dla mnie hedonista=egoista.

  9. Jak grę komputerową i to nie tylko w „tych tematach” niestety…
    ale dość o tym, bo odbiegamy od tematu i Chomiś się na nas pogniewa…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *