niesamowity wieczór i ostatnie zwiedzanie

źródło: własne
źródło: własne

Chłonę ostatnie dni na Rodos, jak tylko czas mi na to pozwala. Mam trochę więcej wolnego, więc każdą godzinę poza pracą spędzam na objeżdżaniu wyspy. To niesamowite ile pięknych zakamarków jeszcze skrywała przede mną 🙂 Wszystkie opiszę już na spokojnie w Polsce. Nie omieszkam zamieścić sporo pięknych zdjęć 😉
W związku z moim wylotem, wszyscy chcemy spędzać wspólnie ostatnie dni pobytu na wyspie. Na jednej z takich imprez, poznałam bardzo fajnego faceta. To znajomy, który przyleciał w odwiedziny z innymi przyjaciółmi Sąsiada Przyjaciółki.
Już w pierwszej chwili zwróciłam na niego uwagę. Wysoki, uśmiechnięty, w okularach, inteligentny wyraz twarzy… Usiedliśmy z boku i… sama nie wiem kiedy minęło 1,5 godziny. Byłam OCZAROWANA. Rozmowa z nim, to czysta przyjemność. Do tego wszystkiego dowcipny! Już myślałam, że zapomniałam jak się flirtuje a  jednak sama nieświadomie zaczęłam dawać sygnały zainteresowania i słodko okręcać swoje niesforne loki wokół palca.

TRAGEDIA.
Gdzie ta Chomikowa?!
Gdzieś jej rozum odebrało 😛 i wcale nie zamierza go szukać. Niech ją sponiewiera, a co!
-Słuchaj, Chomikowa- jakbym kiedyś chciał przyjechać do Polski, to będziesz moim przewodnikiem?-pyta słodko a ja się prawie rozpływam w tej słodyczy.
-Nie ma problemu. Tylko daj znać i coś zorganizujemy.
Ja ci, chłopaku wszystko zorganizuje- plątało mi się po głowie. Sama siebie nie poznawałam.
-Chomikowa, a co ty mi tak tu porwałaś Jamesa?-zaśmiewa się Sąsiad Przyjaciółka i ciągnie za sobą jakiegoś faceta. -Poznałaś już Nikolasa? To chłopak Jamesa.
Brawo.
No to mnie sponiewierało.

Kolejny wpis w Polsce.
Może i w moim kraju panowie są niscy i mało błyskotliwi (nie wszyscy oczywiście 😉 ), ale chociaż gustują w kobietach 😛

30 odpowiedzi do “niesamowity wieczór i ostatnie zwiedzanie”

  1. inteligencja nie ma nic do rzeczy przemądrzała ,ani z płcią, wiekiem ani zbyt z wykształceniem, to samo inne cechy,-ale skąd ty masz o tym wiedzieć – masz swoje widzi „mi się”ograniczone, podłe, złośliwe,nie masz samo
    świadomości ani innych ważnych, dobrych cech,a te pojedyńcze ok co masz to i tak je niszczysz swoimi innymi rypaniami- więc może zobacz na siebie,powytykaj sobie zamiast kolejny raz ironizować, jechać,rzucać do jednego wora wszystkich, jedynie facetów, a wiele kobit znacznie gorszych,pod kilkoma względami, więc puknij się, może takich przyciągasz,może sobie zasługujesz na takich co opisujesz cieglasta

    1. Najpierw komentarz, potem dedykacja…

      Rzucasz słowami, których nie uzasadniasz. Również ja mógłbym napisać, że ty – na podstawie jednego wpisu – sądzisz, że znasz autorkę…

      też mógłbym ocenić, że poznałeś w podstawówce kilka ciekawych słów (obawiam się, że w co najmniej jednym przypadku nie rozumiesz znaczenia użytego słowa), DWA znaki interpunkcyjne (zdradzę ci pewien sekret – prócz przecinka i myślnika w języku polskim występuje również kropka. Ten magiczny znaczek służy do zakończenia zdania…). Czyta się to ciężko – myślałeś może kiedyś o tym, by zawierać myśl (w tym przypadku – komentarz na temat jednej cechy) w jednym zdaniu, zamiast wrzucać wszystko, jak leci, w jednym?

      Mówisz o wrzucaniu wszystkich facetów do jednego wora? A to ciekawe, bo jakoś ja na przykład nie poczułem się do żadnego wora wrzucony… Ani teraz, ani wcześniej… Podejrzewam, że to samo dotyczy innych komentujących tu facetów… A jeśli jednak tak odczułeś – pomyślałeś o tym, że nie wszystkie wpisy w necie są śmiertelnie poważne i trzeba koniecznie brać je na serio? (ja na przykład od samego początku tekstu byłem ciekaw, co tym razem się wysypie… Proste rozumowanie – autorka nie miałaby czasu ani chęci na prowadzenie bloga, gdyby coś wypaliło…)

      Mówisz, że wiele „kobit” jest znacznie gorszych – to, że nie potrafiłeś należycie potraktować swojej kobiety i odeszła do kogoś, kto ją szanował (patrz – też umiem wyciągnąć wnioski z jednej wypowiedzi…) nie znaczy, że wszystkie są takie same

      A co do ewentualnych prób odpowiedzi – taki oto wierszyk:

      Próżnoś repliki się spodziewał
      Nie dam ci prztyczka ani klapsa.
      Nie powiem nawet „Pies cię je*ał”,
      bo to mezalians byłby dla psa.

      Jak widać – Julian Tuwim pasuje do wielu sytuacji

      1. Ooooo Phoenix!!!Ależ mi teraz zaimponowałeś 😀 A wierszyk trafia w sedno;) Buziole;*;*;*
        Już wiem do kogo pójdziemy z Chomisiem na kurs asertywności 😉

          1. jest już lista rezerwowa… w końcu – jeśli ktoś na studenckim wyjeździe integracyjnym może powiedzieć, że nie pije, bo jest harcerzem (jestem skromny, czyż nie?:D), to chyba wie, jak się oprzeć wszelkim pokusom;)

  2. Super przygody, za to utrwalone, będą kiedyś umilały dni wspomnieniowe. Sama się uśmiechnęłam.
    Chomikowa, dajesz czadu i niech tak zostanie z tą inteligencją na twarzy.
    Serdeczności.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *