zakochana Blondynka i świetlana przyszłość Chomikowej

źródło: giphy.com

W weekend spotkałam się z Moją Blondyną. Jakaś kawa, zakupy, pierdu, pierdu. I jak bumerang wrócił temat Zaślepionego. Temat Zaślepionego ciągnie się już dobre 3 lata.
Swoją drogą tylko ta dziewczyna potrafi wszystko tak rozwlec w czasie… Chłopak próbuje ją zdobyć już właśnie jakieś 3 lata. Dobra- idealny nie jest, ale Moja Blondynka też nie 😉 Tak więc jak na moje Chomikowe oko pasują do siebie IDEALNIE. Dziewczyna kołuje nim, kręci, odrzuca, flirtuje, po czym dla odmiany znów kołuje, kręci tylko po to, żeby za chwilę śmiertelnie się na niego obrazić. A on? A on nadal wierny jak pies.
Jakiś rok temu podczas kolejnej rozmowy straciłam cierpliwość, bo mi się chłopaka autentycznie szkoda zrobiło.
-Laska! A możesz mi wyjaśnić czemu ty nie chcesz z nim być? Czego mu brakuje?!
-Bo on mnie za dobrze zna.
-Proszę cię! Nie doprowadzaj mnie do szału!- zaczynam podnosić na Blondynę głos, co oznacza, że naprawdę tracę cierpliwość- Ty się powinnaś cieszyć, że on dobrze cię znając nadal chce z tobą być! Bo ja bym nie chciała, zabiłabym cię.
-Oj, nie przesadzaj… Jestem troszkę zakręcona i niezdecydowana, ale żeby zabić…?
-Tak! Bo ty robisz facetowi wodę z mózgu! Radek też ci tak robił i ile się z niego leczyłaś?! Jak możesz tak robić komuś innemu? Zaślepiony to nie jest zły chłopak, on sobie na to nie zasłużył!
-Nie krzycz na mnie, Chomikowa!-Blondyna widzę, że też mimo szczerej miłości do mnie również zaczęła tracić cierpliwość.
-Bo ja ciebie nie rozumiem! Skoro nie chcesz z nim być, to czemu z nim flirtujesz i dajesz mu nadzieje?!
-Ja mu niczego nie obiecywałam.
Dostaję szału. To nie jest zła dziewczyna. Naprawdę nie jest. Raz została mocno skrzywdzona przez Radka (na własną prośbę zresztą, bo mnie nie słuchała) i od tego czasu coś się z nią porobiło.
-Ale cały czas odpisując na jego smsy i umawiając się z nim na którąś tam z kolei kawę (o wspólnych wakacjach do cholery nie wspominając!) dajesz mu nadzieję, że jednak coś z tego będzie a sama zresztą mówisz, że go lubisz, to czemu NIE CHCESZ spróbować?
-Bo on mnie zostawi.
-Bredzisz. Skąd wiesz? A nawet jeśli, to TRUDNO. Świat się nie skończy, uwierz mi.
-Dobra, nie będę z tobą gadać na ten temat.
Proszszszszszsz…….
I nie gadałyśmy. Dobre kilka miesięcy. Aż w ten weekend znów niestety wrócił temat Zaślepionego.
-Wiesz Chomikowa, to taki dobry chłopak i tak fajnie nam się znów gada.
Biorę głęboki wdech. Nie chcę się nic odzywać, bo zaraz znów się pokłócimy.
-To nic nowego, Blondyna.
-No właśnie… To niesamowite, że on tak dobrze mnie zna. On czyta już w moich myślach, wiesz?- zamyśla mi się.
Obserwuję ją, bo przy temacie Zaślepionego zdarzyło się to tylko raz a potem i tak nic z tego nie było. Przy okazji oczywiście przeglądam sukienki, które są BOSKIE… Tylko gdzie ja bym takie cacuszka założyła… 🙁 Chyba tylko na Sylwestra, którego spędzę znów nie wiadomo jak…
-To chyba dobrze, że… tak dobrze cię zna, nie uważasz?
-No nie wiem, czy dobrze… I używa nowych perfum… Pachnie w nich BOSKO. Wyprzystojniał…
-Matko kochana, to się z nim chociaż prześpij- daję radę ostateczną, bo już mi sił brak.
Blondyna jednak obrzuca mnie wzrokiem śmierci.
-A ty co taka święta?! Ty mnie tak nie karć wzrokiem! Nie masz 15 lat i dziewicą też nie jesteś! Jak nie wiesz co z nim zrobić, to się z nim prześpij. Może wtedy będziesz wiedziała.
Jejku… SPÓDNICZKA! Czarna! Potrzebuję czarną spódniczkę…. ale mam taką już niebieską i szarą… Ale czarnej nie mam. Blondyna jako głos rozsądku przypomniała mi, że mam taką niebieską i szarą. Niech ją szlag. Rozsądek zwycięża… 🙁
-Nie pójdę z nim do łóżka- odpowiada, ale coś nie jest przekonana.
-A niby czemu NIE?!- pytam podirytowana i bardzo mnie ciekawi jaką wymówką mnie teraz poczęstuje.
-A no nie wiem. Na pewno jest dobry w łóżku… Ale co jak mnie zostawi? Co jak nam nie wyjdzie?
-To świat się NIE SKOŃCZY! Radek też cię zrobił w trąbę i popatrz- jesteś tu i teraz ze mną na zakupach. Zobacz jak jest fajnie- ciuchy przymierzamy, kawę pijemy, śmiejemy się. Żyjesz i jest dobrze. Jak nie wyjdzie, to pójdziesz na wino, trochę popłaczesz i świat się będzie dalej kręcił.
-Pójdę na wino z tobą, Chomikowa.
-Oczywiście, że ze mną. Ze mną się chodzi na wina wszelakie 🙂
– Jak to dobrze, że cię mam, Chomikowa! Ty mi zawsze humor poprawisz!
-To czasem posłuchaj rad cioci Chomikowej. Kto, jak kto ale ja mam za sobą tyle rozstań, że wiem jak to działa. Ogarnij się więc i zrób coś z tym wszystkim. W jedną albo drugą stronę. Nie można tak kołować człowiekiem.
-Może i powinnam, ale mnie przeraża to, że on mnie tak dobrze zna, i że wszyscy nas widzą jako przyszłą parę…
-Bo PASUJECIE do siebie a on cię naprawdę musi kochać. Pomyśl jaki skarb jest koło ciebie a ty nie chcesz mu nawet dac szansy, bo…? Bo co jak cię zostawi? Błagam cię.

Kilka minut temu dostałam smsa od Blondyny. „Ja pierdzielę. Jestem przerażona. Spędziłam z Zaślepionym cały weekend i jestem spanikowana. On jest wspaniały, męski, podniecający i taki kochany. Całuje świetnie! Już sobie wyobrażam jaki musi być w łóżku! I chyba ja też jestem zakochana! Chomiczku, dziękuję ci za tą naszą ostatnią rozmowę! Dziękuję!”
3 lata na to czekałam….
I w tej chwili coś sobie uświadomiłam… Moja Blondyna to była ostatnia dziewczyna z mojego otoczenia, która nie miała partnera… Właśnie otworzyła się przede mną perspektywa spędzania wszystkich wolnych wieczorów z Trytkiem, czyli kotem Rodzicielki i Przyszywanego Ojca.

Bosko.
Tak, użalam się nad sobą.

48 odpowiedzi do “zakochana Blondynka i świetlana przyszłość Chomikowej”

  1. Uruchamia się moje czarnowidztwo…

    Tuż przed wspólną nocą okaże się, że Zaślepiony/Zamyślony (się zdecyduj;) kogoś poznał i sprawy potoczyły się o wiele szybciej…

    3 lata ?? Trochę jednak za długo i obawiam się, że chłopak może być już lekko wypalony…

    1. O, dobrze że mi zwróciłeś uwagę 🙂 Zaślepiony miał być 😉
      Daj spokój z tym czarnowidztwem 😛 MIał kogoś jakiś rok temu, ale nic z tego nie wyszło. Moja Blondyna zresztą też przez kilka tygodni z kimś się spotykała, ale facet puścił Ją w trąbę. Zobaczymy czy im się uda 🙂 Bo to chyba trwa nawet dłużej, niż te 3 lata…

    1. …to był argument ostateczny 😛 Bo już nie wiedziałam, jak do Niej dotrzeć 😛 Zresztą czasem po takiej nocy dużo się rozjaśnia 😉 Bo najważniejsze to czy by poszła z Nim do tego łóżka (Ona z tych, co ja- jak coś może z tego być, to jestem w stanie się z facetem przespać a jak nie jestem w stanie, to znaczy że na bank nic z tego nie będzie 😉 ), bo jak tak- to oznacza że coś do NIego czuje, tylko broni się sama przed sobą.

      1. hmmmm… nie wystrczy że facet mi się podoba,żeby pójść z nim do łóżka?muszę coś do niego czuć?trochę to takie stereotypowe 😉 a w przypadku Blondyny i Twoim wiem czym się sugerujesz – oksytocyna,tyle że za jej sprawą można sobie jeszcze bardziej skomplikować życie,bo to hormon „przywiązania” a nie miłości,jak niektórzy twierdzą,więc należałoby zadać sobie pytanie czy po wspólnie spędzonej nocy „narodzi” się miłość czy pożądanie tylko i wyłącznie fizyczne…a w przypadku Blondyny i Zaślepionego prawdopodobnie skończyłoby się tak,że dla Niej byłby to tylko seks a dla Niego sygnał,że jest szansa na związek,bo 3 lata chłopina za Nią drepcze 😉 ech…szkoda,że nie byłam taka mądra półtora roku temu…oksytocyna i wszystko jasne…szlag by to 🙁

        1. W przypadku Blondyny raczej jednak musi coś do faceta czuć, żeby pójść z nim do łóżka.
          Swoją drogą zawsze się zastanawiałam jak to jest możliwe, że niektórzy tak elegancko potrafią oddzielić uczucia od fizycznego „pociągu”.

            1. Pewnie dla niektórych lubienie wystarcza, nie wiem 😉 choć jakbym pomyślała, że miałabym iśc do łóżka z każdym facetem, który nie jest brzydki, a którego lubię… 😀 😀 😀

              1. 😀 😀 😀 to by się działo a tak serio,przecież wiesz że samo podobanie się nie wystraczy,że musi być wzajemne oddziaływanie 😉

              2. Wzajemne oddziaływanie to już nie tylko zwykłe lubienie,to fascynacja a od tego to już cienka linia do zakochania 😉

              3. oksytocyna… brzmi jak „jakaś toksyna” 😉

                Pójść do łóżka kimś, kogo się tylko lubi?? na początku może to i jest spoko… ale co wtedy zostawia się dla osoby, którą się kocha??

              4. No jak co się zostawia?
                To już poza seksem nie można dać nic więcej? 🙂
                Już nie wspominając, że nawet w tym łóżku można się dla kochanej osoby bardziej postarać 🙂

              5. Można,można. Kochanej osobie można już kupować różne rzeczy,można w nią inwestować na przykład…
                Tym to się różni…

              6. Chomisiu… takie coś można również podciągnąć pod sponsoring… też jest łóżko i też można kupować różne rzeczy… Chyba jednak dałaś zły przykład;)

              7. Phoenix – masz rację,oksytocyna to taka „toksyna” co czasami ludziom w głowach miesza i sercu i w spodniach 😉 i wiesz co zostaje dla tej kochanej osoby? to co chyba najważniejsze – SERCE 🙂

  2. I po co Ci to było?
    Teraz „stara panna z kotem Trytkiem”…
    Może chociaż zamiast Trytek nazwij do Tryton…
    Będzie „kobieta z Trytonem” – przynajmniej lepiej brzmi 🙂

    Ale 3 lata… niezła desperacja :). Ja po roku takiej huśtawki mogłem chodzić w sweterku z długimi rękawami 🙂
    Lepiej go zbadajcie czy on już jakichś trwałych zmian w psychice nie ma… 😀

    1. O, proszę 🙂 Ktoś też tutaj czekał na kogoś 3 lata? Ciekawe, czy masz „trwałe zmiany w psychice” 😉
      Właśnie nie wiem po co mi to było… Mam, co chciałam… 🙁

      1. Nie czekałem…
        Po niecałym roku powiedziałem „dość” 🙂
        Było o tyle trudniej, że dostawałem więcej niż ten „zaślepiony”… No ale ja chciałem wszystko – taka ze mnie pazerna świnia 🙂

        O tyle dobrze, że ta „moja” niewiasta jest w porządku i nie kusi dodatkowo 🙂

        1. Ooo… jesli dostawałeś więcej, niż Zaślepiony a moje myśli idą w odpowiednim kierunku (bo z Tobą, Sokole, to nigdy nie wiadomo 😛 ), to BEZCZELNA była. A Ty pazer, no wiesz? 😉

          1. E tam bezczelna… Dlaczego?
            Gdybym był lepszy, to byśmy byli razem. To nie była zabawa w kotka i myszkę 🙂
            A że nie byłem… no to się dziewczę nie mogło zdecydować.

            Bezczelne to by było gdyby – wiedząc w jakim jestem stanie – nadal to ciągnęła…
            Grzecznie wróciliśmy do bycia znajomymi i już. Moim zdaniem jest ok, nie widzę tu bezczelności 🙂

              1. Rozrabianie nie ma tu nic do rzeczy 🙂
                Po prostu dziewczę chciało czegoś więcej niż to, co ja oferowałem w pakiecie 🙂
                Sam też bym chciał mieć te brakujące cechy – stąd mowa o byciu „lepszym”.

                Chociaż kto wie… może gdybym wytrzymał te 3 lata, to też dopiąłbym swego…
                Tylko powieka by mi latała 🙂

              2. Może najzwyczajniej w świecie to nie było to 😉
                Oj,nie,nie… drgająca powieka może wykończyć… 😀 😀
                Uśmiałam się 😉

              3. Chcesz mi powiedzieć, że straciłem kompletnie głowę dla kogoś, a „to nie było to”? 😀
                „Ona uważa cię za durniaaaa”, że tak zacytuję pewną bajkę. Kto zgadnie jaką? 😀

              4. Haha. Bo Ona chyba Tobą kręciła dlatego,bo to nie było to a nie dlatego,bo ‚za dobrze Ją znasz’ 😉
                A bajka nie wiem… Shrek?:D

              5. Sokole…ale tego tyle jest! no dobrze – szare komórki sio,do roboty 😀 Piotruś Pan?Robin Hood?Król Lew?Dzwonnik z Notre Dame?Tarzan?Zakochany kundel? ;> w sumie pierwsza myśl to Anastazja ale to nie Disney…

              6. Teraz już zimniej… 🙂
                Poprzednio byłaś blisko… jeden ze spin-off’ów wymienionych bajek 🙂

              7. trzeba było pisać – ciepło,ciepło ale jednak zimno,zimno 😀 Gorączka lodu 😀 dziękuję za brawa,bo innej nagrody się nie spodziewam 😉 🙂

              8. Brawoooooooooooo! 😀
                *w tle fanfary, chór dziecięcy i pisk fanów*

                Dodatkowe nagrody… ot, pazery 😀
                I może jeszcze to ja mam tą nagrodę wymyśleć? 😀

              9. dziękuję dziękuję dziękuję 🙂 się zawstydziłam, ach te piski 😀 no oczywiście,że Ty Sokole Oko – kto daje zagadkę – daje nagrody:D

  3. Uwielbiam czytać to co piszesz bo masz podobne jajcarskie podejście do niektórych spraw jak ja. Chłopak delikatnie mówiąc cierpliwy. Też pewnie bym doradziła koleżance żeby się z nim w końcu przespała. Blondyna jakoś niezdecydowana ale chyba musi się przełamać bo będzie wiedziała na czym stoi no i On też.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *